-
Telewizja wPolsce24 i portal wPolityce ujawniły nagrania ze spotkania polityków Polski 2050 z udziałem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
-
Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała wybór Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, oceniając, że nie spełniał on kryteriów formalnych.
-
Była minister zarzuciła Szymonowi Hołowni potajemne spotkania z Donaldem Tuskiem w sprawie jej odwołania z funkcji rządowych.
-
Krzysztof Bosak uznał ujawnione informacje o wyborze Macieja Berka za sensacyjne i wskazał na możliwe złamanie ustawy przez większość sejmową.
-
Zarząd Polski 2050 usunął Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz z partii, uzasadniając to działaniem na szkodę ugrupowania i wbrew jego statutowym uchwałom.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Telewizja wPolsce24 i portal wPolityce ujawniły materiał ze spotkania najważniejszych członków Polski 2050.
Na nagraniu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która zrezygnowała z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej, negatywnie wyrażała się o decyzjach rządu i sposobie wyrzucenia jej z partii.
– Dowiaduję się z Twittera (obecnie X – red.), że została bez mojej wiedzy (…) podjęta decyzja, która mnie wyklucza z partii. (…) To jest jakieś horrendum – mówi polityczka.
Wspomina również o Macieju Berku – byłym ministrze, wybranym na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Choć podkreśla swój szacunek do niego, w jej ocenie kandydatura ta nie spełniała formalnych kryteriów.
– Sami wprowadziliśmy polityka do TK, co więcej – i to jest smutna prawda, ale prawda – niespełniającego formalnych kryteriów, i to jest fakt, i poparliśmy to – zaznacza.
Inne część ujawnionej rozmowy dotyczy Szymona Hołowni. Pełczyńska-Nałęcz mówi: – Kilkukrotnie spotkał się za moimi plecami z Tuskiem, żeby rozmawiać o wyrzuceniu mnie z rządu i zajęciu mojego stołka. Znowu wszystkie moje wysiłki, żeby partia była o czymś, spełzły na niczym, ponieważ staliśmy się znowu partią stołka Szymona Hołowni.
Katarzyna Pełczyńska Nałęcz i jej taśmy. Krzysztof Bosak komentuje
W poniedziałkowym „Graffiti” na antenie Polsat News Marcin Fijołek zapytał Krzysztofa Bosaka, czy ujawnione nagrania mogą zapoczątkować kolejny rozdział sporu wokół TK.
– Myśmy głosowali przeciw (kandydaturze Macieja Berka – red.) – że został wybrany ze złamaniem ustawy i dlatego że prezydent nie przyjmuje od niego przysięgi. No i w tym momencie pani minister, która wyszła z rządu, to potwierdza. To jest niezwykle ciekawa, sensacyjna wręcz informacja, bo mamy do czynienia ze złamaniem ustawy przez większość sejmową, jeżeli tak faktycznie się stało – powiedział Bosak.
Przemysław Czarnek (PiS) na antenie wPolsce24 stwierdził, że „cała koalicja zmierza ku katastrofie”. – Pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie powiedziała nic zaskakującego. Jeżeli jest się w „koalicji 13 grudnia”, to mowa o jakichkolwiek standardach czy etycznych zachowaniach jest czymś zupełnie śmiesznym i aberracyjnym – podkreślił.
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz po doniesieniach skrytykował dziennikarzy prawicowej stacji. „Czyli wszystko idzie, jak powinno! Mamy już taśmy o tym, jak spiskowano przeciw pani minister Pełczyńskiej. Znając dociekliwość 'dziennikarzy’ pisowskich mediów, z całą pewnością dotarli do nich sami” – napisał na platformie X.
Leszek Miller, pytany w Radiu Zet o słowa minister na temat Hołowni, wyznał, że w polityce takie rozmowy za plecami to „absolutnie normalne”. – Tak robiono wobec mnie. Ja nie musiałem tak robić, bo miałem tak mocną pozycję, że nie musiałem tego udowadniać. Ale kiedy w partii nie ma jasno określonej siły, która kieruje partią, ludzie posuwają się do takich momentów – wytłumaczył.
Polska 2050 żegna Pełczyńską-Nałęcz. Hołownia wyjaśnia
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła w miniony czwartek odejście z funkcji szefowej Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
W sobotę zarząd Polski 2050 podjął decyzję o usunięciu jej z ugrupowania za „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”. „Decyzja zarządu Polski 2050 jest naturalną konsekwencją decyzji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz podjętych w czwartek” – przekazał przewodniczący klubu Szymon Hołownia.
„Kasia zawsze dbała o to, by nasza partia nie była 'wodzowska’, a decyzje nie były podejmowane przez lidera jednoosobowo. Nie można więc wyprowadzać partii z koalicji jednoosobowo, bo koalicje to decyzje Rady Krajowej. Nie wypada też ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się ich drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry” – argumentował polityk.
-
Spięcie Giertycha z Pełczyńską-Nałęcz. Poseł KO: Pani pucz się nie udał
-
„Działanie na szkodę partii”. Hołownia ogłasza w sprawie Pełczyńskiej-Nałęcz