-
Kazachstan prowadzi przywracanie tygrysów, co powoduje zmiany w ekosystemie i sadzenie tysięcy drzew.
-
Pierwsza tygrysica wypuszczona na wolność zaczęła polować, a jej pierwszą ofiarą był wilk.
-
Do 2035 roku ma żyć na wolności 50 tygrysów, a reintrodukcja ma wpłynąć na przyrodę regionu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od niemal 80 lat nie było w Kazachstanie tygrysów. Niegdyś mieszkał tam podgatunek zwany tygrysem kaspijskim – drugi co do wielkości po syberyjskim. Niemniej Kazachowie wyszli z założenia, że tygrys syberyjski jest najbliżej genetycznie z wymarłym tygrysem kaspijskim, którego nie ma już nie tylko w Kazachstanie, ale w całej Azji Środkowej.
Tygrysy syberyjskie mają zastąpić tygrysy kaspijskie
Założenie jest takie, że tygrys syberyjski jest mu bliski i podobnie jak nieco mniejszy krewniak, potrafi żyć w surowych warunkach serca Azji, z silnymi mrozami i śniegami zimą oraz upałami latem. Potrafi polować w lasach, które zresztą Kazachowie posadzili masowo przed wypuszczeniem drapieżników.
Rezerwat Ile-Bałchasz został utworzony specjalnie z myślą o odtworzeniu populacji wielkich tygrysów. Region położony nad jeziorem Bałchasz i w delcie rzeki Ili uznano za najbardziej odpowiednie miejsce ze względu na rozległe tereny podmokłe, lasy łęgowe oraz dostępność ofiar, takich jak dziki i jelenie bucharskie.
Kazachowie przed wypuszczeniem tygrysa rozpoczęli tam ogromną akcję sadzenia drzew, wśród których tygrysy będą mogły polować, a także wsiedlanie tam kułanów, koni Przewalskiego i jeleni bucharskich, czyli podgatunku hangułów wymarłych już w tej części Azji Środkowej. Od 2021 r. pojawiło się 50 tys. sadzonek, a plan zmieniania okolicy przyspiesza.
„To, do czego doszliśmy teraz, to owoc wieloletniej, mozolnej pracy. Nie tylko sadzimy drzewa, ale budujemy podwaliny pod odporne ekosystemy, które będą w stanie same się utrzymać” – mówi Ajbek Bajbułow, kierownik projektu WWF Central Asia ds. odnowy lasów w Kazachstanie. Jak dodaje, najstarsze drzewa posadzone w 2021 r. dorosły już do 2,5 metra i sięgnęły korzeniami wód gruntowych.
Tygrysica Umit rozpoczęła polowanie. Schwytała wilka
Wśród tych drzew pojawiły się tygrysy. Informowaliśmy w Zielonej Interii o wypuszczeniu miesiąc temu samicy nazwanej Umit, czyli Nadzieja. Wcześniej do rezerwatu sprowadzono już parę tygrysów amurskich z Holandii, których potomstwo również ma w przyszłości zasilić odtwarzaną populację na wolności.
Teraz, po miesiącu, Dżibek Anuarbek Bermagambietow, szef kazachskiego departamentu łowiectwa i przyrody, informuje, że aklimatyzacja zwierząt w rezerwacie przebiega dobrze. Nazwał to „pozytywnymi adaptacjami do życia na wolności”.

Tygrysica Umit zaczęła polować, co znaczy, że poznała terytorium i zaakceptowała je. Uznała je za areał łowiecki, który wytyczyła i oznaczyła. Jej ruchy śledzi nadajnik GPS, który co 12 godzin przesyła jej lokalizację i kierunek poruszania się. Specjaliści nadal muszą przeprowadzać wizyty terenowe, aby zidentyfikować gatunki upolowanych przez nią ofiar, ponieważ same dane GPS nie są w stanie tego ustalić. Można domyślić się, że ruchy kota wskazują na polowanie, ale nadajnik nie pokaże, czy skuteczne i co upolowała.
Strażnicy już kilkukrotnie podążyli za tym wskazaniem, aby sprawdzić efekty łowów tygrysicy. Są dość zaskakujące. Okazuje się, że pierwszą zlokalizowaną ofiarą Umit był… wilk. Tygrysica dopadła go, zabiła i pożarła. To pokazuje, że niekiedy zachowania drapieżników są bardziej złożone, niż myślimy, a w rezerwacie Ile-Bałchasz zmienił się szczytowy drapieżnik. Teraz to tygrys, nie wilk.
Drugą rozpoznaną ofiarą tygrysicy był dzik. Naukowcy zakładają, że polowanie na wilki to jednak incydent, a głównymi ofiarami kotów będą właśnie dziki, a także jelenie bucharskie, kułany, sarny, itp.
Kazachstan uznaje kwestię tygrysów za sprawę wagi narodowej
Obszar wokół areału łowieckiego Umit został podzielony na strefy zieloną, żółtą i czerwoną. Jeśli intruz zbliży się do strefy żółtej, zainterweniuje specjalnie utworzony zespół wyposażony w trzy pojazdy, skuter śnieżny, quad, noktowizory, telefon satelitarny i Starlink.
Plan zakłada, że do 2035 r. w Kazachstanie będzie żyło na wolności 50 tygrysów, co ma być ostatecznym dowodem na sukces programu i przywrócenie zwierzęcia przyrodzie Azji Środkowej.

Kazachstan uznał powrót tygrysa za sprawę wagi narodowej. Reintrodukcja tego szczytowego drapieżnika ma mieć kolosalny wpływ na kazachską przyrodę, dla której tygrysy były regulatorem. Oddziaływały nie tylko na liczbę zwierząt kopytnych, ale i na ich zachowanie, co za tym idzie – także na wygląd całego ekosystemu.
Kazachstan jest ostatnim państwem świata, w którym tygrysy kaspijskie żyły na wolności i ostatnim państwem na zachód od Indii i Chin, w którym się zachowały do czasów współczesnych. Możliwe, że jeżeli eksperyment się uda, kolejne państwa pójdą w jego ślady. Azerbejdżan i Turkmenistan rozważały taki plan powrotu tygrysa, ale nigdy nie stworzyły programu. Rozważały to też Iran i Kirgistan – także bez realizacji.