-
W Biurze Prezydenta Ukrainy odbyło się spotkanie poświęcone rozwojowi relacji polsko-ukraińskich, w którym uczestniczyli parlamentarzyści oraz eksperci.
-
Iryna Wereszczuk podkreśliła, że wspólną podstawą partnerstwa między oboma krajami powinny pozostać interesy w dziedzinie bezpieczeństwa.
-
Poseł Mykoła Kniażycki zaapelował, aby Ukraina nie stała się zakładnikiem wewnętrznych sporów politycznych w Polsce oraz kwestii historycznych.
-
Istotnym punktem spornym pozostaje upamiętnianie UPA, szczególnie po ogłoszeniu przez Lwowską Radę Obwodową roku 2027 rokiem UPA i Romana Szuchewycza.
-
Instytut Pamięci Narodowej ocenił decyzję lwowskich radnych jako cios wymierzony w pamięć o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez UPA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Spotkanie dotyczące relacji Polski, otwiera się w nowym oknie z Ukrainą, otwiera się w nowym oknie odbyło się w siedzibie Biura Prezydenta Ukrainy. Wołodymyr Zełenski, otwiera się w nowym oknie w rozmowach nie uczestniczył.
Udział wzięli za to deputowani do Rady Najwyższej, przedstawiciele innych władz oraz eksperci ds. stosunków międzynarodowych – informowała na Facebooku Iryna Wereszczuk.
Ukraina debatuje, tematem relacje z Polską. Wskazano najważniejsze wnioski
Wereszczuk podzieliła się najważniejszymi wnioskami po spotkaniu. Zdaniem urzędniczki „Ukraińców i Polaków łączą wspólne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa” i to one powinny stanowić „podstawę naszego partnerstwa”.
„Silne partnerstwo w sektorze przemysłu obronnego nada dodatkowy impuls cywilnej współpracy gospodarczej. Razem stworzą one solidniejsze podstawy do rozwoju więzi kulturalnych i humanitarnych” – oceniła Wereszczuk.
Wiceszefowa Biura Prezydenta Ukrainy uważa, że współpraca między sąsiadami „może zmienić agendę stosunków dwustronnych”, ale wymaga to działań na szeroką skalę. Nie sprecyzowała, co miała na myśli.
„Do realizacji tych celów potrzebne są wola polityczna oraz codzienna, konsekwentna praca. Kiedy jednak chodzi o bezpieczeństwo obu narodów, politycy i przedstawiciele władz obu państw mają obowiązek zapewnić zarówno jedno, jak i drugie” – podsumowała.
Stosunki polsko-ukraińskie. Głos przedstawiciela Rady Najwyższej
Głos po spotkaniu zabrał ukraiński poseł Mykoła Kniażycki, który również uczestniczył w spotkaniu w Biurze Prezydenta Ukrainy.
W artykule na łamach portalu EspresoTV podkreślił, że „stosunków ukraińsko-polskich nie można rozpatrywać wyłącznie w wymiarze dwustronnym„. Jak wyjaśnił, w jego ocenie są one „częścią procesu integracji europejskiej Ukrainy, a jednocześnie ważnym elementem geopolitycznej rywalizacji”.
Kniażycki zasugerował, że Rosja chce, aby podziały między Ukrainą a Polską narastały.
„Naszym zadaniem jest niedopuszczenie do sytuacji, w której Ukraina stanie się zakładnikiem wewnętrznej walki politycznej w Polsce, a kwestie historyczne zostaną wykorzystane jako narzędzie blokowania naszej integracji europejskiej” – zaznaczył.
Zgrzyt w stosunkach Polski z Ukrainą. W tle gloryfikacja UPA
Polska była jednym z krajów udzielających Kijowowi, otwiera się w nowym oknie największego wsparcia w pierwszym etapie po pełnoskalowej agresji Rosji.
W ostatnich miesiącach doszło do pogłębienia konfliktu wynikające z nierozwiązanych sporów historycznych. Kością niezgody między narodami jest upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Podczas gdy w Polsce UPA, otwiera się w nowym oknie uznaje się za organizację zbrodniczą – odpowiedzialną za mord na Polakach w czasie II wojny światowej, otwiera się w nowym oknie – w Ukrainie formacja jest postrzegana jako symbol walki o niepodległość.
Końcem października poruszenie w Polsce wywołała decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej. Radni postanowili rok 2027 ogłosić rokiem UPA oraz jej dowódcy Romana Szuchewycza.
„Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej wpisuje się w długotrwały proces budowy oficjalnego kultu Szuchewycza i innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu. Upamiętnienie tego zbrodniarza należy uznać za cios wymierzony w pamięć o ofiarach dokonanego na jego rozkaz ludobójstwa” – zareagował Instytut Pamięci Narodowej.
-
Czarna seria Rosjan. Gęsty dym sunie do stolicy regionu
-
Rosja odznaczyła niemieckiego biznesmena. Medal odebrał z rąk Putina