-
Wołodymyr Zełenski zatwierdził 40-dniową operację mającą wywrzeć wpływ na Rosję, by ta zakończyła wojnę.
-
Ukraińskie służby potwierdziły ataki dronami na rosyjskie obiekty paliwowe, w tym w Kraju Krasnodarskim i w Ufie.
-
W czwartek wieczorem w Kijowie doszło do rosyjskiego ataku rakietowego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po konsultacjach z szefem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w sprawie ataków na rosyjskie cele oświadczył, że zatwierdził „40-dniową operację”, która ma skłonić Rosję do zakończenia wojny.
Nowa „operacja wpływu” Ukrainy. Szykują uderzenie na Rosję
„Zatwierdziłem 40-dniową operację służb mającą na celu wywarcie wpływu na państwo agresora, aby wywrzeć presję na zakończenie wojny” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.
„SBU już od kilku miesięcy osiąga najwyższą skuteczność w obronie ukraińskich pozycji na froncie dzięki wykorzystaniu dronów różnego typu” – dodał prezydent.
Zełenski zaznaczył, że rozmawiał z szefem SBU gen. Jewhenijem Chmarą o kontynuacji działań na „długim i średnim dystansie”. Zełenski zaznaczył, że w niszczeniu „personelu i sprzętu okupanta” przoduje Centrum Operacji Specjalnych SBU „Alfa”.
Chmara kierował wcześniej tą jednostką, a od stycznia pełni obowiązki szefa całej SBU.
Ukraina atakuje obiekty naftowe Rosji
Wcześniej w czwartek Zełenki informował, że ukraińskie drony dalekiego zasięgu zaatakowały bazę paliwową w odległym o około 300 km od linii frontu rosyjskim Kraju Krasnodarskim i dwie rafinerie w Ufie, oddalonej od bezpośredniej strefy walk o około 1500 km. SBU potwierdziła, że ukraińskie drony uderzyły w kluczowe zakłady rosyjskiego sektora paliwowo-energetycznego.
Agencja Reutera przypomina, że Ukraina od miesięcy przeprowadza ataki średniego i dalekiego zasięgu na cele w Rosji lub na terytoriach kontrolowanych przez Kreml, skupiając się głównie na przemyśle naftowym.
Rosja zaatakowała Kijów. W stolicy Ukrainy słychać było eksplozje
Tymczasem w czwartkowy wieczór w Kijowie słychać było wybuchy. Siły Powietrzne ostrzegły mieszkańców przed rosyjskim atakiem z zastosowaniem pocisków balistycznych. Media doniosły także o eksplozjach w obwodzie kijowskim.
Według władz stolicy ukraińskie jednostki obrony powietrznej odparły atak, a szczątki rakiet spadły co najmniej w jednym rejonie miasta. Świadek, na którego powołuje się agencja Reutera, widział zestrzelenie co najmniej jednego rosyjskiego pocisku.
„Wybuchy w stolicy. Działają siły obrony powietrznej. Pozostawajcie w schronach” – apelował mer Kijowa Witalij Kliczko.
Następnie przekazał, że w dzielnicy Darnickiej na ziemię spadły odłamki rakiety, doprowadzając do pożaru. „Służby ratunkowe udają się na miejsce” – napisał Kliczko w komunikatorze Telegram.
Tymur Tkaczenko, szef stołecznej administracji wojskowej, napisał na Telegramie, że obrona przeciwlotnicza „pracowała nad wrogimi pociskami”.
Zełenski ostrzegał w zeszłym tygodniu przed zbliżającymi się dużymi atakami na Kijów i inne ukraińskie miasta.