Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Ukraińcy uderzają w rosyjskie porty i rafinerie. Rosjanie tracą miliardy dolarów

Przez Pokój Prasowy8 maja, 20266 min odczytu

  • Ukraińskie drony oraz pociski o coraz większym zasięgu i precyzji atakują rosyjskie porty i rafinerie, sprawiając Rosji poważne straty.

  • Rosja mimo wzrostu cen ropy z powodu sytuacji w Zatoce Perskiej nie może znacząco zwiększyć eksportu, m.in. przez skuteczne ukraińskie ataki na jej infrastrukturę paliwową.

  • Straty dla rosyjskiej gospodarki obejmują utracone zyski, problemy z eksportem i trudności w naprawie urządzeń, a ukraińskie ataki docierają coraz głębiej na terytorium Rosji.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Władimir Putin już zacierał ręce. Wojna w Zatoce Perskiej otworzyła przed Rosjanami nowe możliwości, jeśli chodzi o rynek ropy.

Czy wzrost cen rosyjskiej ropy spowodowany konfliktem w Zatoce Perskiej realnie poprawił sytuację ekonomiczną Rosji? Dr Tomasz Makarewicz, ekonomista z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz ekspert grupy Dobrobyt na Pokolenia mówi wprost: „Poprawił, bo Rosja po prostu żyje z eksportu paliw kopalnianych, w tym ropy naftowej”. Dodaje jednak: „Jest to raczej przedłużanie agonii niż 'game changer’, który Rosję uratuje”.

Jak Rosjanie zarabiają na wojnie w Zatoce


– Ta opinia jest obarczona dozą niepewności, bo Rosjanie przestali publikować wiele danych ekonomicznych, a do tych, które ujawniają, należy podchodzić ostrożnie i konfrontować je z innymi źródłami – zaznacza w rozmowie z Interią. – To co widzimy w oficjalnych danych, jest „optymistyczną” wersją prawdy – wskazuje.

Dalsze zyski będą oczywiście zależne od rozwoju sytuacji w regionie Zatoki Perskiej.

– W tej chwili baryłka ropy Urals kosztuje ponad 90 dolarów – wskazuje ekspert. – To ogromna różnica, zwłaszcza, że koszt wydobycia baryłki w Rosji szacowany jest na około 40-45 dolarów. W efekcie zysk Rosji wzrósł drastycznie – z kilkunastu do kilkudziesięciu dolarów na baryłce – mówi.

Jest jednak pewien problem. – W normalnych warunkach Rosja znacząco zwiększyłaby produkcję, wypełniając lukę powstałą na rynkach w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Obecnie wszystko wskazuje na to, że nie jest w stanie tego zrobić. Według danych na rynek trafiło około 15-20 proc. baryłek więcej – tłumaczy.

– Co prawda Rosjanie twierdzą, że tylko w kwietniu zarobili dodatkowe 2,7 mld dolarów na zwyżkach cen ropy. Ale widać jasno, że nie są w stanie rozepchnąć się na rynku, korzystając z zawirowań, która pojawiły się po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej – mówi Makarewicz.

Dlaczego? Po pierwsze, nadal obowiązuje większość sankcji. Po drugie, i to najpoważniejsza przeszkoda, ukraińskie ataki na infrastrukturę naftową stają się coraz śmielsze, intensywniejsze i co dla Rosji najgorsze – skuteczniejsze.

Jak Ukraina krzyżuje im plany


Działanie mające na celu uderzanie w głąb Rosji, Ukraińcy prowadzą od dłuższego czasu. Teraz jednak – jak zaznacza w rozmowie z Interią analityk wojskowy w Instytucie Wschodniej Flanki i wykładowca na Uniwersytecie w Białymstoku ppłk Maciej Korowaj – inaczej wybierają cele.

– Przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie celowali głównie w systemy obrony powietrznej czy elementy związane z wysiłkiem militarnym Federacji Rosyjskiej. Natomiast po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej i wznowieniu eksportu rosyjskiej ropy, która została uwolniona w ramach czasowego zdjęcia sankcji, Ukraińcy przekierowali ten wysiłek z uderzeń militarnych na infrastrukturę paliwową. Uderzają w nią z dużą intensywnością i powodzeniem – mówi.

To powodzenie wiąże się z czynnikiem, na który zwraca uwagę gen. Bogusław Pacek. – Wzrósł poziom technologiczny działania Ukraińców, jeśli chodzi o ich ataki. One są coraz bardziej precyzyjne, przemyślane i skuteczne – wskazuje w rozmowie z Interią.

To wszystko w ramach ukraińskiej akcji Deep Strike (z ang. głębokie uderzenie).

Ministerstwo obrony w Kijowie poinformowało, że w kwietniu Ukraina zaatakowała 14 obiektów rosyjskiego sektora paliwowego, w tym rafinerie i terminale naftowe.

Ukraińskie drony uderzyły m.in. w rafinerie w Ufie w Baszkirii, w Tuapse w Kraju Krasnodarskim, a także terminale naftowe, m.in. w Primorsku i Ust-Łudze w obwodzie leningradzkim, nad Morzem Bałtyckim, oraz w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym. Zaatakowano także rosyjskie tankowce na Morzu Czarnym oraz okręty rosyjskiej floty.

– W ostatnich miesiącach obserwujemy gwałtowny wzrost liczby tych ataków. Pojawiły się doniesienia, że w pewnym momencie Rosja utraciła nawet połowę zdolności przeładunkowych w terminalach bałtyckich i na Morzu Czarnym. W odpowiedzi zwiększono eksport przez porty na Pacyfiku, co jednak znacząco wydłużyło łańcuch dostaw i podniosło koszty transportu. Jeśli ropa miała trafić do Indii, musiała opłynąć znaczną część Azji – mówi dr Makarewicz.

Ropa nie zażegna rosyjskiego kryzysu


Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego od początku roku Rosja straciła co najmniej 7 mld dolarów zysków bezpośrednio na skutek ukraińskich uderzeń wymierzonych w obiekty sektora naftowego.

– Dane, jakie podaje strona ukraińska, są raczej zawyżone, ale nie tak dramatycznie jak rosyjskie. Można jednak przyjąć, że straty sięgają kilku miliardów dolarów. Co więcej, Ukraina poprzez ataki niszczy instalacje, które Rosjanom trudno szybko naprawić czy zastąpić, bo budowano je za pomocą zachodniej technologii, do której teraz nie mają dostępu – tłumaczy ekonomista.

– Nawet gdyby sytuacja w cieśnienie Ormuz nie uległa zmianie i Rosja co miesiąc – tak jak w kwietniu – zyskiwałaby około 2,7 mld dol., dawałoby to rocznie około 30 mld dolarów. Tymczasem na samą wojnę w Ukrainie w ubiegłym roku przeznaczono tylko oficjalnie około 140 mld dolarów. Dodatkowo pogłębia się deficyt w regionach. Dochody z ropy niewiele tu zmienią – zauważa ekonomista.

Jak wskazuje, rosyjski odpowiednik Krajowej Izby Gospodarczej ocenia, że obecnie około 65 proc. prywatnych przedsiębiorstw nie przynosi zysków. – Trudno przewidzieć, ile z nich w najbliższym czasie upadnie. A to tylko jeden z wielu niepokojących sygnałów dla rosyjskiej gospodarki, który może uruchomić efekt domina – mówi.

Ukraińskie drony. Na Ural i jeszcze dalej?


Ataki pogarszają też kondycję rosyjskich gigantów naftowych. Rosyjska ropa opodatkowana jest w momencie wydobycia, a wysokość podatków zależy od średniej ceny za baryłkę ropy na rynkach zagranicznych. Koncerny naftowe, ze względu na wysoką cenę ropy na światowych rynkach, muszą płacić wysokie podatki. Jednocześnie nie są w stanie zarobić na tej ropie, kiedy nie mogą jej wyeksportować.

Tymczasem Ukraińcy uderzają coraz głębiej na terytorium Rosji. Niedawno po raz pierwszy doszło do ataku na Syberii, aż 1500 km od granicy z Ukrainą.

Jeszcze dalej – w zachodniej części Syberii znajdują się kluczowe złoża rosyjskiej ropy.

– Ukraińskie drony i rakiety mają coraz większy zasięg. Już teraz docierają aż na Ural. Co będzie, jeśli w ich zasięgu znajdą się rosyjskie szyby naftowe? To nie nastąpi z dnia na dzień, ale jeśli wojna będzie się przedłużać, z czasem niemal cała Syberia może znaleźć się w zasięgu ukraińskich środków rażenia – kwituje dr Tomasz Makarewicz.
Jolanta Kamińska-Samolej (jolanta.kamiń[email protected]), Justyna Kaczmarczyk ([email protected])

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Bliski Wschód. Ataki USA na porty w Iranie. Trump: Zawieszenie broni w mocy

Wołodymyr Zełenski ostrzega przed podróżą do Moskwy. „Nie zalecam”

Bliski Wschód. „WSJ”: Arabia Saudyjska i Kuwejt znoszą ograniczenia dla USA

Korea Południowa. Nie żyje sędzia. Wydał wyrok ws. byłej pierwszej damy

USA zaatakowały cele w Iranie. Teheran grzmi o naruszeniu rozejmu

Węgry. Szwagier Magyara nie będzie ministrem sprawiedliwości. „Wycofuję się”

Trump wyznaczył nowy termin Unii. „Po nim cła natychmiast wzrosną”

Umowa handlowa UE-USA. Wraca ryzyko wojny handlowej między potęgami

Giorgia Meloni podziękowała Polsce. „Jest na pierwszej linii”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.