-
Utracone sieci rybackie, zwane sieciami widmo, pozostają w morzu i nadal łowią zwierzęta, stanowiąc dla nich śmiertelne zagrożenie.
-
Sieci widmo wykonane są z tworzyw sztucznych, które zanieczyszczają środowisko morskie i mogą przenikać do organizmów zwierząt oraz ludzi.
-
Chociaż istnieją działania i przepisy mające na celu usuwanie i zapobieganie zagubieniu sieci rybackich, problem pozostaje nierozwiązany z powodu braku ich skutecznego wdrożenia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Utracone, dryfujące lub opadłe na dno sieci rybackie są nazywane sieciami widmo. To nierozkładające się śmieci, które stanowią śmiertelną, często niewidoczną pułapkę dla morskich zwierząt.
Takie sieci szkodzą środowisku morskiemu, bo są wykonane z tworzyw sztucznych, które zanieczyszczają morze i przenikają do organizmów żyjących w nim zwierząt, a na końcu – naszych. Szacuje się, że w Bałtyku zalegają tony sieci widmo.
Sieci widmo w Bałtyku
W połowie lat 90. XX wieku grupa rybaków zwróciła uwagę na zagubione (i utracone w inny sposób) sieci rybackie, które licznie i bez kontroli dryfowały w Morzu Bałtyckim. W celu dokładniejszego zmapowania problemu zainicjowano wtedy pierwsze międzynarodowe projekty badawcze. Okazało się, że problem jest ogólnoświatowy.
Obserwacje dotyczyły nie tylko Bałtyku, ale obejmowały także Morze Śródziemne oraz Północne, wszystkie doniesienia były alarmujące. Zwrócono uwagę, że Bałtyk, morze o mętnych wodach, jest jednym z obszarów, w których zagubione sieci rybackie mogą stanowić poważne zagrożenie dla organizmów morskich. Takie sieci są trudne do odnalezienia, uchwycenia i stwarzają śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego nazywane są sieciami widmo.
Po zagubieniu lub utraceniu, sieci rybackie zrobione z tworzyw sztucznych utrzymują się w środowisku przez dziesiątki lat. W zależności od typu, mogą znajdować się blisko powierzchni, dryfować, stać pionowo w kolumnie wody lub osadzać się na dnie albo podwodnych zaczepach, np. wrakach.
Unosząc się przy powierzchni, stwarzają zagrożenie m.in. dla ptaków, które nurkują w celu zdobycia pożywienia. Dryfując i utrzymując pionowe ustawienie w kolumnie wody, sieci tworzą pułapki, w które wpadać mogą ryby, a także ssaki morskie (w przypadku Bałtyku – foki i morświny). Cięższe sieci osadzają się na podwodnych zaczepach i tam dalej łowią.
Zwierzęta złapane i uwięzione w sieci widmo giną w cierpieniach, po czym ulegają rozkładowi. Odpady te są uznawane za jedne z najbardziej śmiercionośnych morskich odpadów z tworzyw sztucznych.

Śmiercionośne odpady z tworzyw sztucznych zanieczyszczają Bałtyk
Organizacja WWF we współpracy z rybakami i nurkami w ciągu kilku lat wyłowiła ok. 300 ton tych odpadów. Tylko w ramach zakończonego projektu Czysty Bałtyk prowadzonego przez pięć polskich organizacji rybackich na całym polskim wybrzeżu Morza Bałtyckiego (strefa przybrzeżna oraz zalewy: Kamieński, Szczeciński, Wiślany i jezioro Dąbie), w 2017 r. wyłowiono 147 ton odpadów morskich.
Samo wyławianie to jednak nie wszystko. By skutecznie rozwiązać problem sieci widmo, niezbędne było podejście systemowe, uwzględniające odpowiedzi na pytania, dlaczego sieci rybackie tak licznie trafiają do morza i w jakich sytuacjach i miejscach dzieje się to najczęściej.
Rozwiązaniem jest m.in. mapowanie obszarów, w których sieci rybackie mogą się gubić i kumulować, usuwanie sieci rybackich z dna oraz podwodnych zaczepów, odbiór i przetwarzania wyłowionych narzędzi połowowych na lądzie i finalnie zapobiegania gubieniu narzędzi połowowych.
Choć działania minimalizujące problem sieci widmo uwzględnione są w licznych przepisach, programach i planach, (np. Bałtyckim Planie Działań Komisji Helsińskiej (HELCOM), stanowiącym program realizacji Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego), brakuje ich skutecznego wdrożenia na poziomie krajowym.
Przepisy związane z działaniami prewencyjnymi (m.in. usprawnieniem systemów znakowania sieci rybackich i systemów raportowania ich zagubienia) nie znajdują odzwierciedlenia w praktyce, dlatego też problem ten wciąż jest aktualny.
Nurkowie, rybacy oraz inni użytkownicy morza także mogą zgłosić miejsce, w którym zagubiono lub odnotowano zagubioną sieć rybacką. Podając dokładną lokalizację, informacje na temat sieci i dodając do aplikacji zdjęcie lub wideo, każdy może przyczynić się do tworzenia rzetelnej bazy wiedzy.