-
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych uznał panikę w Izraelu związaną z porozumieniem z Iranem za rezultat braku zaufania do USA i uznał, że Ameryka zasłużyła sobie na zaufanie regionu.
-
J.D. Vance podkreślił, że krytycy umowy powielają fałszywe informacje na temat porozumienia i wezwał izraelskich polityków do przedstawienia konkretnych propozycji zamiast polegania na przemocy.
-
Izraelski rząd krytykuje porozumienie z Iranem, wyrażając brak zgody na zawieszenie broni w Libanie i podkreślając, że umowa nie obowiązuje Izraela.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według Vance’a osoby, które krytykują porozumienie z Iranem „podchwytują pewne fałszywe informacje na temat tej umowy, rozprzestrzeniają je i w pewnym sensie wpadają w panikę„.
Wiceprezydent USA stwierdził, że porozumienie będzie korzystne dla całego świata, w tym również dla Izraela. – Przede wszystkim martwimy się jednak o to, co leży w najlepszym interesie narodu amerykańskiego. Prezydent pokazał, (…) że w przypadku rozbieżności będziemy dążyć do realizacji interesów Ameryki – powiedział.
– Uważam, że cała ta panika w Izraelu jest nieco dziwna, ponieważ moim zdaniem wynika ona z braku zaufania, a uważam, że Ameryka zasłużyła sobie na zaufanie tego regionu świata. Wykonaliśmy bardzo dobrą robotę w stosunku do tego konkretnego kraju i tego konkretnego rządu i uważam, że pogląd, iż zawarliśmy fatalną umowę, nie znajduje potwierdzenia w faktach – dodał.
J.D. Vance zwraca się do Izraela. „Jaka jest wasza propozycja?”
Jednocześnie Vance stwierdził, że Binjamin Netanjahu nie skrytykował porozumienia z Iranem, a zrobili to ministrowie jego rządu tacy jak Itamar Ben Gwir czy Bezalel Smotricz. Według niego wynika to z faktu, że nie posiadają oni pełnej wiedzy na temat umowy.
– Moja odpowiedź dla nich brzmiałaby: Jaka jest wasza konkretna propozycja? Jesteście krajem liczącym dziewięć milionów mieszkańców. Nie możecie po prostu rozwiązywać wszystkich swoich problemów związanych z bezpieczeństwem narodowym za pomocą przemocy – powiedział wiceprezydent USA.
Jednocześnie Vance zwrócił uwagę na to, co osiągnęli Amerykanie. – Zniszczyliśmy ich program jądrowy. Doprowadziliśmy Irańczyków do punktu, w którym proponują pewne rozwiązania (…), o których jeszcze sześć miesięcy temu można było tylko pomarzyć – stwierdził.
– Więc pozwólmy, by te negocjacje przebiegły swoim torem. Zobaczmy, czy działania Iranu rzeczywiście pokrywają się z jego słowami, i okażmy odrobinę zaufania Stanom Zjednoczonym Ameryki, które moim zdaniem od dawna są niesamowitym partnerem dla rządu izraelskiego – dodał.
Wiceprezydent odniósł się również do obaw Izraela, że USA zniosą sankcja na Iran, mimo że ten nadal będzie wspierał bojówki takie jak Hezbollah czy Hamas. – Czy oni naprawdę sądzą, że zniesiemy sankcje wobec irańskiego reżimu, jeśli nadal będzie finansował organizację terrorystyczną? Odpowiedź brzmi: oczywiście, że nie – powiedział.
Izrael krytykuje porozumienie USA z Iranem
Porozumienie Stanów Zjednoczonych z Iranem od początku budzi sceptycyzm, a nawet krytykę w izraelskim rządzie. Umowę skrytykował m.in. minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir, według którego nie gwarantuje ona bezpieczeństwa Izraela.
„Za każdym razem, gdy poddawaliśmy się międzynarodowej presji kosztem bezpieczeństwa Izraela, płaciliśmy cenę krwią. Podkreślamy: kochamy USA i jesteśmy wdzięczni prezydentowi Trumpowi. Jednak państwo Izrael nie jest republiką bananową” – twierdził po ogłoszeniu porozumienia w niedzielę.
Ben-Gwir zapowiedział, że umowa zawarta między Waszyngtonem, a Teheranem nie obowiązuje Izraela i planuje on nadal kontynuować swoją ofensywę przeciwko Hezbollahowi w południowym Libanie.
Według doniesień amerykańskich mediów również premier Binjamin Netanjahu nie zgadza się na zakończenie działań zbrojnych w Libanie. Jak podawała stacja CNN, miał on poinformować Donalda Trumpa, że Izrael nie czuje się zobowiązany do przestrzegania umowy, zwłaszcza w kontekście zawieszenia broni w Libanie.
-
Umowa USA – Iran podpisana. Media o szczegółach
-
Izrael komentuje porozumienie z Iranem. „Nas nie obowiązuje”