Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

USA, wybory do Kongresu. Iran chce uderzyć w serce amerykańskiej demokracji

Przez Pokój Prasowy4 listopada, 20265 min odczytu

O zagrożeniu ze strony irańskiego reżimu informował niedawno brytyjski dziennik „The Telegraph”, powołując się na swoje źródła w tamtejszych władzach.

Jak stwierdził jeden z rozmówców gazety, Teheran podjął wysiłki zmierzające do „zrekrutowania agentów zarówno wewnątrz amerykańskich, jak i izraelskich struktur wyborczych”. Inny z informatorów „The Telegraph” podkreślił, że irańskie wojska cybernetyczne i zewnętrzne grupy hakerskie otrzymały zadanie uderzenia w amerykańskie systemy wyborcze oraz infrastrukturę krytyczną związaną z przeprowadzeniem wyborów.

Działania w internecie oraz w szeroko rozumianej przestrzeni informacyjnej mają być dla reżimu ajatollahów niezwykle ważne. Wykorzystanie propagandy oraz różnego rodzaju operacji psychologicznych przy okazji samych wyborów, ale również już po nich, ma doprowadzić do osłabienia ośrodków władzy oraz polaryzowania społeczeństwa i aktorów politycznych wokół potencjalnie zapalnych tematów.

Iran bierze na celownik Trumpa


Jednocześnie źródła brytyjskiego dziennika w irańskim reżimie podkreślają, że nie stoją po żadnej ze stron politycznego sporu w Stanach Zjednoczonych. Ich celem jest jest natomiast doprowadzenie do podziałów społecznych i politycznych tak w Ameryce, jak i w Izraelu.

Przedstawiciele irańskich władz dodają, że wynik wyborów w Izraelu nie zmienia faktu, że państwo to jest postrzegane przez Iran jako strategiczne zagrożenie. Po wyborach celem Iranu jest utrzymanie chaosu i paraliżu decyzyjnego na izraelskiej scenie politycznej. Miałoby to pomóc Teheranowi w maksymalnym opóźnieniu przygotowywanego uderzenia powietrznego sił izraelskich na Iran.


Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i sekretarz obrony USA Pete HegsethJIM WATSONAFP


Z kolei utratę władzy przez Partię Republikańską w Kongresie Teheran postrzega jako szansę dla siebie w kontekście wojny z Amerykanami. Ich zdaniem, z podzielonym albo całkowicie przejętym przez demokratów Kongresem administracja Trumpa nie byłaby w stanie działać w kwestiach wojennych tak swobodnie jak dotychczas. Chaos informacyjny i presja psychologiczna to w ocenie Iranu skuteczne i cenne narzędzia asymetrycznych działań odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych.

Po wyborach powietrzna ofensywa? Trwają przygotowania do „Wojny Tygodniowej”


Groźby i plany Iranu zbiegają się w czasie z coraz bardziej napiętą atmosferą na linii Waszyngton-Tel Awiw-Teheran. Portal Axios oraz dziennik „The Wall Street Journal”, powołując się na swoje źródła we władzach amerykańskich i izraelskich, dopiero do informowały o planach „Wojny Tygodniowej”.

Chodzi o niezwykle intensywną kampanię powietrzną, której celem byłoby zmiecenie z powierzchni ziemi infrastrukturę nuklearną i energetyczną Iranu, a także centra dowodzenia tamtejszych sił zbrojnych. Operacja miałaby być krótkotrwała (około tygodnia) i niezwykle intensywna.

Mieliśmy wojnę z Iranem. Wygraliśmy. Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych


Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) miało już przystąpić do relokacji żołnierzy z zagrożonych atakami odwetowymi baz na Bliskim Wschodzie. Z informacji mediów wynika, że Amerykanie wzmacniają też obronę przeciwpowietrzną w regionie i uzupełniają zapasy amunicji. Waszyngton miał też wydać oficjalne ostrzeżenie dla swoich sojuszników w regionie, aby ci przygotowali się na krótki, ale bardzo gorący konflikt, niedługo po zakończeniu głosowania w Stanach Zjednoczonych.

Wojna wróci? Trzy scenariusze na biurku Trumpa


Słynący z ostrych i buńczucznych deklaracji Trump pytany o wznowienie intensywnych działań zbrojnych przeciwko Iranowi jest zaskakująco wstrzemięźliwy. – Mieliśmy wojnę z Iranem. Wygraliśmy – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami 2 listopada. – Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych – doprecyzował.


Mężczyzna w garniturze siedzi za biurkiem, ma poważny wyraz twarzy, obok znajdują się telefony, a w tle widoczna jest flaga Stanów Zjednoczonych oraz elementy emblematów urzędowych.

Prezydent USA Donald TrumpDaniel Torok / The White HouseAFP


Jednocześnie Trump zapewnił media, że obecnie nie myśli o ofensywie w rejonie Bliskiego Wschodu. Podkreślił, że w jego ocenie Irańczycy wciąż bardzo chcą zawrzeć porozumienie pokojowe.

Przedstawiciele administracji amerykańskiej w nieoficjalnych rozmowach z mediami byli jednak bardziej wylewni. Zaznaczyli, że amerykański przywódca wciąż bierze pod uwagę wszystkie dostępne możliwości.

Rozmówcy portalu Axios mówią o trzech scenariuszach forsowanych przez trzy różne obozy polityczne wewnątrz republikańskiej administracji.

Pierwsza opcja to zawarcie porozumienia pokojowego z Iranem. Druga – wznowienie działań wojskowych. Trzecia zakłada ograniczenie się do utrzymywania maksymalnej presji ekonomicznej na Iran i dalszego dławienia będącej w ruinie irańskiej gospodarki (sekretarz skarbu Scott Bessent szacuje, że tylko w tym roku irańska gospodarka skończy się o 25 proc., czyli mniej więcej tyle co amerykańska w czasach Wielkiego Kryzysu z 1929 roku).

Szanse na pokój? Wciąż są. Specjalna misja J. D. Vance’a


Nie bez znaczenia w tym kontekście są doniesienia o specjalnej misji pokojowej J. D. Vance’a, którą miał zaaprobować również Trump. Wiceprezydent miał skierować osobisty list do Mohsena Rezaja, sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu i człowieka, który ma bezpośredni dostęp do irańskiego Najwyższego Przywódcy Modżtaby Chameneia.

Chociaż Trump zapewniał media, że kontakt między politykami dotyczył jedynie dostaw pomocy medycznej i humanitarnej dla Irańczyków, to dziennikarze portalu Axios ustalili, że prawdziwa motywacja Vance’a była zupełnie inna. Powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie, poinformowali, że zastępca Trumpa chciał wysondować Irańczyków pod kątem powrotu do rozmów nuklearnych. Ustępstwa Teheranu miałyby być nienegocjowalnym warunkiem rezygnacji Stanów Zjednoczonych ze wznowienia działań militarnych.

Wysiłki dyplomatyczne obliczone na uniknięcie wznowienia wojny prowadzi też Katar, który wspierają w tym Arabia Saudyjska, Egipt, Pakistan i Turcja. Podstawą ich planu jest dopuszczenie inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) do zniszczonych wcześniej irańskich obiektów nuklearnych. W zamian Amerykanie częściowo znieśliby blokadę morską, pozwalając Iranowi na eksport ograniczonej ilości ropy naftowej.

Dziennikarze Reutersa doprecyzowali, że realizacja tego scenariusza miałaby opierać się na „siedmiodniowym procesie”. W jego ramach od początku listopada każdego dnia Amerykanie i Irańczycy realizowaliby małe gesty odbudowujące zaufanie między stronami.

Czytaj Dalej

Kontakty Elona Muska z Władimirem Putinem. Wołodymyr Zełenski komentuje

Czechy. Protesty przeciwko zmianom w mediach, trwa 24-godzinny strajk

USA. Inés Gómez Mont zatrzymana przez ICE. W tle wielkie oszustwa podatkowe

Wybory w USA. Szykuje się wielka fala dochodzeń

Wybory do Kongresu USA. Donald Trump i wielka mobilizacja republikanów

Grenlandia. Parlament ratyfikował umowę ze Stanami Zjednoczonymi

Melania Trump z nową inicjatywą w sprawie Ukrainy. Biały Dom ogłasza

Wybory połówkowe w USA. Na Florydzie przeniesiono niektóre punkty głosowań

Spotkanie w Abu Zabi. Rosja potwierdza rozmowy pokojowe z Ukrainą i USA

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.