-
Zgorzała, dawniej największy naturalny zbiornik wodny Warszawy, niemal całkowicie zanikła i obecnie przypomina wyschnięte rozlewisko.
-
Główne przyczyny wysychania jeziora to obniżenie poziomu wód gruntowych, długie okresy suszy i ingerencje na sąsiednich działkach.
-
Władze Ursynowa wskazują na ograniczone możliwości działania ze względu na prywatną własność terenów, a mieszkańcy obawiają się trwałej utraty tego cennego obszaru.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jezioro Zgorzała znajduje się w południowej części Warszawy, na terenie Ursynowa, pomiędzy osiedlami Zgorzała nad Jeziorem i Jeziorki Polskie. To jezioro wytopiskowe, położone w rejonie ulic Trombity, Kórnickiej i Dumki. Przez lata było uznawane za największy naturalny zbiornik wodny stolicy. W przeszłości jego powierzchnia sięgała nawet około 20 hektarów, a okoliczne tereny stanowiły ważne siedlisko wielu gatunków ptaków i innych zwierząt. Miejsce przyciągało spacerowiczów, miłośników przyrody oraz mieszkańców szukających odpoczynku od miejskiego zgiełku. Dziś ten krajobraz wygląda jednak zupełnie inaczej.
Po jeziorze zostały tylko kałuże. Widok przypomina półpustynię
Jeszcze niedawno tafla wody była charakterystycznym elementem krajobrazu Zielonego Ursynowa. Obecnie po jeziorze pozostały jedynie dwa niewielkie oczka wodne o średnicy kilkunastu metrów oraz kilka małych kałuż. W wielu miejscach jest więcej błota niż wody.
Według informacji przytaczanych przez lokalny tygodnik Passa, „pozostały zaledwie dwa kilkunastometrowej średnicy oczka wodne i kilka 2-3 metrowych kałuż, zawierających więcej błota niż wody”. Autor relacji zauważa, że dawny zbiornik „przypominał bardziej wydłużoną nieckę – miejscami półpustynną, miejscami półbagienną”.
Skala zmian robi ogromne wrażenie zwłaszcza na osobach, które pamiętają Zgorzałę sprzed kilkunastu lat. Wówczas jezioro było jednym z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w tej części miasta. Obserwowano tam dziesiątki gatunków ptaków, a teren był wskazywany jako obszar wymagający szczególnej ochrony.
Dlaczego Zgorzała wysycha? Jest kilka przyczyn
Problem nie pojawił się nagle. Od wielu lat poziom wody w jeziorze systematycznie spada. Jedną z najczęściej wskazywanych przyczyn jest obniżanie się poziomu wód gruntowych. Do tego dochodzą coraz częstsze okresy suszy oraz niewystarczająca ilość opadów.
Jak donosi tygodnik Passa już wcześniej zwracano uwagę na postępujące osuszanie tego obszaru. Z czasem powierzchnia akwenu zaczęła się wyraźnie zmniejszać, a podczas suchych okresów redukowała się do niewielkich oczek wodnych. W przeszłości podejmowano działania mające poprawić retencję i przywrócić część utraconych funkcji zbiornika. Przeprowadzona została rekultywacja obejmująca między innymi pogłębienie jeziora i odtworzenie linii brzegowej. Mimo tych działań problem nie został rozwiązany.
Dodatkowo wśród mieszkańców pojawiają się głosy wskazujące na możliwy wpływ działalności prowadzonej na sąsiednich działkach. W dyskusjach podnoszony jest temat prywatnych zbiorników wodnych oraz korzystania z pomp.
W rozmowie z czasopismem Passa mieszkanka Ursynowa powiedziała, że „jedna z posesji obok stworzyła sobie zbiornik, metr może półtora metra poniżej poziomu Zgorzały.” I jak dodała „Inna posesja natomiast ma zainstalowaną pompę głębinową i wyciąga wodę do zraszacza. Więc nic dziwnego, bo i to przyczynia się do wysychania”.
Dzielnica Ursynów nie ukrywa problemu. Przeszkodą są kwestie własnościowe
Władze Ursynowa od lat deklarują zainteresowanie losem jeziora i podejmują działania mające poprawić jego stan. Jednocześnie podkreślają, że możliwości samorządu są ograniczone.
Jak zaznaczył wiceburmistrz dzielnicy Ursynów Cezary Holdenmajer w rozmowie z Passą, „musimy pamiętać, że większość terenów wokół Jeziora Zgorzała nie należy do miasta, zatem samorząd nie może dowolnie prowadzić tam inwestycji czy finansować prac ze środków publicznych. Ale nadal interesujemy się problemem”.
To właśnie kwestie własnościowe mają być jednym z największych wyzwań. Znaczna część gruntów otaczających jezioro pozostaje w rękach prywatnych właścicieli. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli istnieje wola ratowania zbiornika, realizacja wielu działań wymaga skomplikowanych uzgodnień i współpracy różnych podmiotów.
Samorząd zwraca uwagę, że bez rozwiązania problemów formalnych trudno będzie przeprowadzić szeroko zakrojone inwestycje, które mogłyby realnie wpłynąć na poprawę sytuacji hydrologicznej tego obszaru.
Mieszkańcy mają własne zdanie
Wśród mieszkańców nie brakuje osób, które od lat obserwują zmiany zachodzące nad Zgorzałą. Wielu z nich uważa, że problem narastał stopniowo i był widoczny już wcześniej.
Jak ocenił w rozmowie z czasopismem Passa jeden z mieszkańców Urysnowa „Kilka lat temu wyschło tak od strony północno-wschodniej, że zaczęło trawą zarastać.” Wg niego „ono [jezioro – przyp. red] jest zbyt płytkie. W trakcie rewitalizacji zbyt mało je pogłębiono. O dodatkowy metr lub półtora metra byłoby idealnie”.
Wcześniejsze działania rekultywacyjne nie były wystarczające, aby zabezpieczyć jezioro przed skutkami długotrwałych susz i zmian klimatycznych. Inni wskazują na intensywną zabudowę okolicznych terenów, która mogła wpłynąć na lokalne stosunki wodne.
Czy Zgorzałę da się jeszcze uratować?
Pytanie o przyszłość jeziora pozostaje dziś bez jednoznacznej odpowiedzi. Specjaliści od lat zwracają uwagę, że problemy związane z niedoborem wody będą w Polsce coraz bardziej odczuwalne. Zmiany klimatu, długie okresy bez opadów i spadek poziomu wód gruntowych wpływają na wiele zbiorników wodnych, jednak przypadek Zgorzały jest szczególnie widoczny.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu jezioro było jednym z największych naturalnych akwenów Warszawy. Dziś jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Jeśli nie uda się zatrzymać procesu wysychania, stolica może stracić kolejny cenny obszar przyrodniczy.
