Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Wielki powrót Kurskiego. „Na PiS padł blady strach”

Przez Pokój Prasowy8 marca, 20247 min odczytu

Do Banku Światowego trafił pod koniec 2022 roku z rekomendacji prezesa NBP Adama Glapińskiego. Było to dwa miesiące po tym, jak stracił fotel prezesa TVP.

Kurski przeprowadził się wówczas z rodziną do Waszyngtonu i myślał, że jest bezpieczny. Gdy okazało się, że nowy minister finansów znalazł sposób, by go odwołać, Kurski rozpoczął akcję pod hasłem: Parlament Europejski, wywołując niemały popłoch w szeregach PiS.

Kurskiego najbardziej boją się europosłowie, którzy są przekonani, że jeśli już trafi na listę, to wiadomo, że „mandat wyszarpie”. – Na PiS padł blady strach – śmieje się jeden z europosłów. – Kurski na liście oznacza kłopoty. Zrobi taką kampanię, że ten mandat wyszarpie. Nikt nie chce mieć Jacka za plecami – przyznaje.

Jacek Kurski chce kandydować w wyborach europejskich 2024

Kurski od dłuższego już czasu ma przychodzić do prezesa Jarosława Kaczyńskiego i przekonywać go, że jego obecność w europarlamencie to same korzyści dla partii.

– Obiecuje cuda wianki. Że zrobi kampanię, że wie, jak wyprowadzić PiS na prostą, że wie, jak wygrywać wybory. Że generalnie tylko on jest ratunkiem – śmieje się nasz rozmówca.

Rafał Bochenek, rzecznik PiS przekonuje w rozmowie z Interią, że partia na razie w pełni skupia się na wyborach samorządowych. – O listach do Parlamentu Europejskiego będziemy rozmawiać po 7 kwietnia – deklaruje.

Jacek Kurski i Jarosław Kaczyński w Krakowie w 2020 roku/Beata Zawrzel/Reporter

Emocje dotyczące wyborów europejskich i miejsc na listach w  PiS jednak buzują. Wszyscy wiedzą, że mandatów do wzięcia będzie mniej niż cztery lata temu, a chętnych jest więcej niż wtedy. Obiecany start mają mieć Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, a także były prezes Orlenu Daniel Obajtek. A historia z prof. Ryszardem Legutko, którego Jarosław Kaczyński niespodziewanie odwołał z funkcji szefa delegacji PiS w europarlamencie przestraszyła wszystkich nie na żarty, bo pokazała, że nikt nie może czuć się pewnie. Z naszych informacji wynika, że absolutnymi „pewniakami” są dziś jedynie Beata Szydło w Krakowie i Joachim Brudziński w Szczecinie. Cała reszta europosłów z PiS poważnie się zastanawia, czy dostanie szansę walki o reelekcję.

Wybory europejskie 2024. Jacek Kurski wystartuje na Podlasiu?

Jacek Kurski, jak udało się nam potwierdzić, walczy dziś o start z okręgu nr 3, obejmujący województwo warmińsko-mazurskie i podlaskie. Startował stamtąd z listy PiS do europarlamentu w 2009 roku. Z naszych informacji wynika, że ma tam już nawet zebranych ludzi, którzy mają mu pomagać w kampanii.

W grę wchodzi pierwsze miejsce na liście lub ewentualnie drugie. W poprzednich wyborach jedynką w tym okręgu był Karol Karski, europoseł PiS od dwóch kadencji. W 2019 roku PiS wziął tam dwa mandaty, drugi przypadł Krzysztofowi Jurgielowi.

O wszystkim zdecyduje prezes

~ Jacek Kurski, zapytany o swój start w eurowyborach

Dziś wiadomo, że Jurgiel startował nie będzie. Ale wszystkie partyjne prognozy mówią, że PiS w nadchodzących eurowyborach weźmie w tym okręgu tylko jeden mandat. Czyli dostanie go albo Karski albo Kurski.

– Nie zazdroszczę Karolowi Karskiemu. Przecież Kurski, gdyby nawet nawet dwójkę, to jest w stanie zmienić sobie literę w nazwisku, żeby nazywać się Karski i zabrać mu głosy. Jest zdolny do wszystkiego – żartuje sobie jeden z posłów PiS.

Żart o zmianie nazwiska dobrze oddaje to, jak postrzegany jest Jacek Kurski w partii. Co ciekawe, usłyszeliśmy go od dwóch różnych osób.

Jacek Kurski: o wszystkim zdecyduje prezes

Zapytaliśmy więc Jacka Kurskiego, czy bardziej prawdopodobny jest scenariusz „Kurski za Karskiego” czy jednak „Kurski za Karskim”. Odpowiedział dyplomatycznie.

– O wszystkim zdecyduje prezes – uciął temat Jacek Kurski.

To samo pytanie zadaliśmy także Karolowi Karskiemu. Oto, co nam odpowiedział:

– Jestem profesorem nauk prawnych, europosłem z podlaskiego i warmińsko-mazurskiego już drugą kadencję. Byłem członkiem prezydium PE, jestem koordynatorem mojej grupy w dwóch ważnych komisjach. Trzy tygodnie temu decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego zostałem wiceprzewodniczącym delegacji PiS w europarlamencie. Cieszę się, że z wielu stron zbieram bardzo dobre recenzje mojej pracy, że udało się wiele dobrego zrobić dla Polski i regionu – wylicza europoseł Karol Karski.

– Co do list, to nikt tego dziś nie komentuje. Po prostu, jest w Polsce taki obyczaj, że się tego przed ich ogłoszeniem nie robi. Ja też nie będę się wyłamywał. W Prawie i Sprawiedliwości o wszystkim decyduje prezes Jarosław Kaczyński – dodaje. 

Z naszych informacji wynika, że Kurski ma przekonywać Jarosława Kaczyńskiego do tego, by dał mu jedynkę. Tłumaczy to tym, że wówczas nie będzie musiał się martwić o swój wynik i skupiać na indywidualnej kampanii, lecz będzie mógł aktywnie wspomóc kampanię całej partii. A jeśli prezes ustawi go na „dwójce” za Karolem Karskim, to wówczas Kurski będzie musiał skupić się na swojej kampanii w terenie i przeskoczeniu lidera listy. 

Co do list, to nikt tego dziś nie komentuje. Po prostu, jest w Polsce taki obyczaj, że się tego przed ich ogłoszeniem nie robi. Ja też nie będę się wyłamywał. W Prawie i Sprawiedliwości o wszystkim decyduje prezes Jarosław Kaczyński

~ Karol Karski, europoseł PiS

Serwis gazeta.pl jakiś czas temu informował, że w partii rozważane jest nawet, by to m.in. Kurski poprowadził całą kampanię PiS przed eurowyborami.

– Jacek bardzo nie chce być dwójką. Obawia się, że wtedy jego mandat będzie niepewny. Choć w partii wszyscy i tak uważają, że z jego zdolnościami do robienia kampanii i niszczenia konkurentów, przeskoczy każdego – mówi nasz rozmówca z Nowogrodzkiej.

Przyczyny utraty władzy przez PiS. Raport Kurskiego

Asem w rękawie Jacka Kurskiego, takim, który miał przekonać prezesa Kaczyńskiego, że warto dać mu „jedynkę” i pozwolić pokierować kampanią centralną, miał być słynny już raport dotyczący przyczyn utraty przez PiS władzy w wyborach parlamentarnych 2023. 

W raporcie można przeczytać, że generalnie głównym powodem utraty władzy była zmiana na fotelu prezesa TVP i nieudolność nowych władz spółki z prezesem Mateuszem Matyszkowiczem na czele. Padają w nim również oskarżenia o zdradę i umożliwienie przejęcia TVP ekipie Bartłomieja Sienkiewicza. 

„Gdyby to Kurski kierował telewizją, PiS mogłoby nadal rządzić, a na pewno nie straciłoby TVP” – brzmi, w dużym skrócie, teza przewodnia raportu.

W PiS podśmiewano się z tajnego raportu. Politycy wytykali, że po języku, jakim został napisany, od razu widać, kto jest jego autorem. Także sam prezes do raportu podszedł z dystansem. Miał mówić, że choć są w nim ciekawe wątki, to generalnie wiadomo, że chodzi o to, że „pewne środowisko zostało odsunięte od władzy i uważa to za niesprawiedliwe”. 

– To zrozumiałe, nie obrażam się. Widać w tym pewien zmysł taktyczny – żartował na jednym z zamkniętych spotkań.

Zagadką pozostaje to, czy prezes dał zielone światło na przekazanie raportu mediom. Wersje, które można usłyszeć w PiS są ze sobą sprzeczne. Sympatycy Jacka Kurskiego przekonują, że nie zrobiłby tego bez wiedzy i zgody prezesa. – Przecież Jacek negocjuje właśnie miejsce na liście. Głupotą byłoby jakieś działanie za plecami prezesa – słyszymy.

Są jednak też tacy, którzy twierdzą, że zgody nie było, a prezes miał źle zareagować na fakt wypłynięcia raportu. – Raport uderza w jedność partii i takie rzeczy nie powinny wypływać. Prezes niedługo po wyborach dostał na biurko dwa inne raporty dotyczące kampanii i przyczyn utraty władzy i jakoś żaden z nich nie przeciekł do mediów – mówi nam inny polityk PiS.

Polityczna przyszłość Jacka Kurskiego

Jarosław Kaczyński ostatecznej decyzji co do politycznej przyszłości Jacka Kurskiego nie podjął. Waha się, choć nasi rozmówcy, dobrze znający prezesa i jego kalkulacje przyznają, że szanse, że Kurski dopnie swego są duże.

Raz, że ma do niego pewną słabość i uważa go za bardzo utalentowanego polityka. A dwa, że w PiS panuje przekonanie, które – jak słyszymy podziela je także prezes – że Kurskiego zawsze lepiej mieć po swojej stronie niż przeciwko sobie.

Pytanie tylko, jaka będzie ostateczna kalkulacja prezesa. Czy uzna, że bezpieczniej mieć zadowolonego Jacka Kurskiego w europarlamencie czy niezadowolonego w Warszawie. Oba rozwiązania są z punktu widzenia Kaczyńskiego niedoskonałe. 

– Będąc w PE Kurski będzie miał dużo czasu i środków do knucia, ale będąc tutaj tym bardziej może mieć różne szalone pomysły, zwłaszcza że będzie przepełniony goryczą. Prezes musi więc zdecydować, co niesie ze sobą większe ryzyko – wykłada nam jeden z rozmówców, dobrze znających i prezesa, i Jacka Kurskiego.

Czytaj Dalej

Matura 2026, język angielski. Zdjęcia testu wyciekły chwilę po 9:00

Pogoda na środek rzuci nam wyzwanie. Nadchodzą burze z gradobiciem

Lubelskie: Alert RCB w związku z pożarem. Ekstremalne zagrożenie w lasach

Lubelskie. Pożar w trzech powiatach. Sztab kryzysowy, żołnierze wesprą strażaków

Czy można jeść mięso w piątek 8 maja? W Kościele wyjątkowe święto

Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy

Mentzen skrytykował gen. Kukułę. „Ten człowiek jest nienormalny”

Rada Nowej Konstytucji. Prof. Ryszard Piotrowski przeciwko zmianie prawa

Cezary Tomczyk krytykuje BBN. Poszło o wypowiedź na temat Rosji

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.