-
W jednej z wiosek w indonezyjskiej prowincji Aceh doszło do wybuchu podczas wiercenia studni, co doprowadziło do uszkodzenia domów i ewakuacji mieszkańców.
-
Eksplozja miała miejsce na głębokości około 90 metrów, a płomienie sięgały do 50 metrów nad ziemią.
-
Są rozbieżności co do celu odwiertu, oficjalnie miało to być poszukiwanie wody, jednak pojawiają się podejrzenia nielegalnych prac związanych z ropą naftową lub gazem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek w wiosce Blang Rubek w indonezyjskiej prowincji Aceh na północy kraju. W trakcie wiercenia studni na głębokości około 90 metrów natrafiono na przestrzeń wypełnioną gazem. Doszło do silnej eksplozji, z powodu której trzeba było ewakuować część mieszkańców.
50 metrów płomieni. Wybuch uszkodził domy
Pojawiają się sprzeczne informacje na temat powodów wiercenia studni w tej okolicy. Oficjalnie miało to na celu stworzenie nowego ujęcia wody, jednak według indonezyjskich mediów zachodzi podejrzenie, że mogło chodzić o nielegalne pozyskiwanie ropy naftowej lub gazu.
W czwartek wieczorem z rejonu wykopu zaczęły się wydobywać masy żwiru i błota, a w nocy, około godz. 4:00 nastąpiła potężna eksplozja. Wydobywające się spod ziemi płomienie osiągały około 50 metrów wysokości.
Ogień był bardzo duży i wysoki, szokujący i przerażający – tak jeden z mieszkańców opisywał następstwa eksplozji w rozmowie z serwisem AJNN.
W serwisach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać słup ognia wydobywający się z ziemi:
Rozrzucone przez wybuch ciężkie błoto uszkodziło niektóre domy w wiosce, spalona została pobliska plantacja palm. Z domów ewakuowano łącznie 22 osoby. Na szczęście w zdarzeniu.
Najprawdopodobniej prowadzący odwiert natrafili na kieszeń gazową na głębokości około 90 metrów. Możliwe jednak jest również inne wyjaśnienie.
Szukali wody lub ropy. Kontrowersyjny odwiert
AKP Ibrahim, szef wydziału dochodzeniowego policji w prowincji Aceh Północny, podejrzewa że do eksplozji doszło wtedy, kiedy prowadzący odwiert dotarli do zakopanej w ziemi rury gazowej. Możliwe, że przez okolicę przechodzi stary gazociąg.
Tym twierdzeniom zaprzecza szef wioski Blang Rubek, Zukarnaini, który sam wyznaczył miejsce wiercenia. Podkreśla, że powodem prowadzenia tych prac miało być poszukiwanie źródeł czystej wody, którą mieszkańcy mieli wykorzystywać do nawadniania okolicznych pól ryżowych. Przeczą temu jednak liczne świadectwa.
Według niektórych mieszkańców w rejonie odwiertu wcześniej wydobywał się gaz, który spalano. Oprócz tego prace wykonywano w odległości około 50 metrów od działającego już ujęcia wody, więc byłoby to zupełnie niepotrzebne. Może chodzić o nielegalne poszukiwania ropy.
Miejscowa policja twierdzi, że odwiert prowadzony jest w tej okolicy od sześciu dni. Indonezyjskie media przytaczają plotki, jakoby na tym obszarze przed laty prowadzono poszukiwania ropy naftowej i gazu.
Źródło: AJNN, Kabarsatu, Aceh iNews