-
Sztuczne oświetlenie nocą na jeziorze Roś wpływa na zależności między rybami planktonożernymi a zooplanktonem, zaburzając cykl ofiara-drapieżnik.
-
Obecność światła prowadzi do zmian rozmieszczenia ryb i zooplanktonu w wodzie oraz zwiększa ich kontakt przestrzenny.
-
Zachowanie naturalnej ciemności jest ważne przy ochronie zbiorników wodnych i należy uwzględniać je przy planowaniu oświetlenia marin, pomostów i jednostek pływających.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nocne światło może zmieniać zachowanie zwierząt. Owady lecą do lamp zamiast kierować się światłem Księżyca, ptaki zmieniają rytm aktywności, a nocne oświetlenie może ułatwiać drapieżnikom odnajdywanie ofiar. Znacznie mniej wiadomo jednak o tym, jak sztuczne światło wpływa na organizmy wodne.
Światło zmienia relacje drapieżników i ofiar
W naturalnej ciemności wioślarki i inne organizmy planktonowe nocą przemieszczają się bliżej powierzchni. W dzień schodzą głębiej, gdzie są mniej widoczne dla ryb. To rodzaj naturalnej strategii unikania drapieżników.
Jak wyjaśnia dr Joanna Tałanda z UW, która kierowała badaniami, ryby planktonożerne podczas polowania korzystają przede wszystkim ze wzroku. „One świetnie widzą!” – mówi specjalistka. Dlatego światło może całkowicie zmienić warunki panujące w jeziorze.
Po włączeniu lamp ryby gromadziły się w oświetlonych, powierzchniowych warstwach wody, natomiast część zooplanktonu schodziła głębiej. Szczególnie silnie reagowały większe wioślarki, m.in. Daphnia longispina, oraz larwy wodzienia. Większe osobniki są bardziej widoczne, a tym samym bardziej narażone na atak.
-
Wielki problem z polskim jeziorem. Jest pełne mułu i grozi wylaniem
Zabawa w chowanego
Wioślarki wykorzystują dobowe migracje, by unikać ryb. W dzień przebywają głębiej, gdzie jest ciemniej, a nocą przemieszczają się ku powierzchni, gdzie znajdują więcej pokarmu. Problem pojawia się wtedy, gdy powierzchnia zostaje sztucznie oświetlona.
„Wszystko zatem polega na 'zabawie’ w chowanego. Ten kto zostanie zauważony, przegrywa życie” – mówi dr Tałanda.
Co ważne, światło nie spowodowało po prostu zmniejszenia liczebności zooplanktonu. Przede wszystkim zmieniło jego rozmieszczenie w wodzie i zwiększyło kontakt przestrzenny między drapieżnikami a ich ofiarami. Oznacza to, że sztuczne oświetlenie może wpływać na funkcjonowanie ekosystemu jeszcze zanim zauważalnie zmieni się liczba poszczególnych organizmów.
Larwy muszą wracać po tlen
Ciekawie reagowały również larwy wodzienia (Chaoborus flavicans). W ciągu dnia schodzą one bardzo głęboko, by uniknąć ryb. Są w stanie przez pewien czas funkcjonować w warunkach niedoboru tlenu, ale nocą muszą wrócić bliżej powierzchni, żeby go uzupełnić.
Badania wykazały, że sztuczne światło może utrudniać im ten powrót. Naukowcy nie byli jednak w stanie określić długoterminowych konsekwencji tego zjawiska. Jedną z hipotez jest możliwość wydłużenia cyklu życiowego larw.
Eksperymenty przeprowadzono w jednym punkcie jeziora, dlatego zaobserwowane zmiany miały charakter lokalny. Po wyłączeniu światła sytuacja stosunkowo szybko wracała do normy, ponieważ plankton może przemieszczać się wraz z wodą.
Badania pokazują jednak wyraźnie, że sztuczne światło wpływa na relacje między organizmami wodnymi. Jak podsumowuje dr Tałanda: „Jeśli chcemy chronić zbiornik wodny, który jest naturalnie ciemny, musimy też myśleć o sztucznym oświetleniu”.
Wnioski są istotne m.in. przy planowaniu oświetlenia marin, pomostów, nabrzeży i jednostek pływających. Ochrona naturalnych zbiorników wodnych powinna więc uwzględniać nie tylko jakość wody czy obecność zanieczyszczeń, ale również zachowanie nocnej ciemności.