W skrócie
-
26-letnia polska nauczycielka została oskarżona we Włoszech o nieumyślne spowodowanie śmierci 13-letniego chłopca.
-
Prokuratura w Rimini zarzuca nauczycielce naruszenie zasad bezpieczeństwa oraz niewłaściwy nadzór nad dziećmi podczas kolonii.
-
Tragedia wydarzyła się 22 sierpnia 2024 roku na plaży w Rimini, gdzie 13-latek utonął mimo prowadzonej akcji ratunkowej.
Do sądu w Rimini skierowano sprawę tragicznej śmierci 13-letniego Polaka, który utonął w Adriatyku podczas wakacyjnego wyjazdu. O nieumyślne spowodowanie śmierci oskarżona jest 26-letnia polska wychowawczyni sprawująca wówczas opiekę nad grupą dzieci.
Wstępna rozprawa została wyznaczona na połowę lutego. Sędzia zdecyduje wówczas, czy zarzuty prokuratury są wystarczające do rozpoczęcia procesu.
Tragedia w Rimini. Prokuratura kieruje akt oskarżenia
Śledczy uznali, że doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa na plaży. Kluczowe znaczenie miały opinie biegłych dotyczące warunków na morzu.
Prokurator Luca Bertuzzi zawnioskował o skierowanie sprawy do sądu po zakończeniu postępowania przygotowawczego. Jak wskazano, ekspertyzy potwierdziły, że w chwili tragedii panowały trudne warunki: wzburzone morze i silne prądy.
Z ustaleń śledczych wynika, że nauczycielka pozwoliła nieletnim wejść do morza pomimo wywieszonej czerwonej flagi. Miała także ominąć boje wyznaczające bezpieczną strefę oraz nie zapewnić wystarczającego nadzoru nad dziećmi.
Tragedia podczas kolonii w Rimini. Utonął 13-latek z Polski
Do zdarzenia doszło 22 sierpnia 2024 roku na promenadzie Di Vittorio. Ciało 13-latka zostało odnalezione w wodzie przez turystę na wysokości plaży nr 92, który wraz z ratownikami wyciągnął je na brzeg.
Pomocy udzielali chłopcu ratownicy oraz osoby przebywające prywatnie na plaży. Akcja ratunkowa trwała około 45 minut.
Mimo natychmiastowej reakcji i długotrwałej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, życia chłopca nie udało się uratować. Na miejscu interweniowały władze portu oraz karabinierzy, którzy zabezpieczyli teren i rozpoczęli czynności dochodzeniowe.
W chwili tragedii pod opieką nauczycielki było 12 polskich dzieci w wieku 13-15 lat. Wyjazd organizowało biuro zarejestrowane w Wielkiej Brytanii.
Śledztwo bada nie tylko zachowanie opiekunów, ale także kwestie organizacyjne związane z wyborem plaży i zasadami bezpieczeństwa.