-
Odnalezione w Montanie szczątki dorosłego tyranozaura wykazały liczne i poważne ślady pogryzienia na kończynach.
-
Analiza śladów ugryzień na kościach pozwoliła ustalić, że dokonał ich mniejszy osobnik tego samego gatunku, najpewniej gdy ciało było już martwe i w stanie rozkładu.
-
Odkrycie sugeruje, że młodsze tyranozaury mogły być padlinożercami i nie unikały kanibalizmu w przypadku braku dostępności pożywienia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Tyranozaura otacza wiele mitów i to odkąd znaleziono pierwszy raz jego szczątki i opisano je pierwszy raz w 1905 r. Wtedy wyglądał na największą drapieżną bestię, jaka kiedykolwiek chodziła po Ziemi i zwierzę budzące lęk swymi rozmiarami, paszczą i zębami. Dzisiaj wiemy, że chociaż tyranozaur rex dorastał do 13 metrów, nie był największym drapieżnym dinozaurem. Zaliczał się jednak do czołówki, a w epoce kredy był szczytowym mięsożercą. Jego szczęki i siła pozwalały mu upolować większość żyjących wówczas zwierząt.
Przez pewien czas pokutowała teza postawiona przez Jacka Hornera, że być może nasze patrzenie na tyranozaura jest błędne i naznaczone pewnymi nawykami i analogiami ze współczesnym życiem zwierząt. Wstępne badania miały sugerować, że ten teropod nie był ze swymi karłowatymi przednimi kończynami zdolny do szybkiego biegu i utrzymania w jego trakcie równowagi. Założono więc, że nie polował, ale był wielkim padlinożercą, który swymi rozmiarami i być może zachowaniem oraz paskudnym wyglądem odstraszał od łupów prawdziwych myśliwych.
Ta teza została już jednak obalona po tym, jak odnaleziono w Ameryce Północnej kość kończyny triceratopsa, którym niewątpliwie żywił się tyranozaura. Na kości był ślad jego ugryzienia. Poza tym jednak zachowały się ślady gojenia, co znaczyło, że triceratops uszedł atakowi t-rexa i przeżył. A zatem dinozaur zaatakował go żywego. A zatem jednak polował.
Tyranozaury polowały, ale nie tylko. Jadły też padlinę
Dzisiaj nie ma co do tego raczej wątpliwości, ale nowe odkrycie w Judith Creek w stanie Montana w Stanach Zjednoczonych nasuwa kolejne nowe teorie na temat tego, co i jak tyranozaur jadał.
O znalezisku pisze „Evolving Earth”. Obala ono tezę o tyranozaurze jako tylko i wyłącznie typowym drapieżniku szczytowym okresu kredy. Udało się bowiem w Montanie odnaleźć szczątki kończyn dorosłego tyranozaura, które są wyraźnie pogryzione. I to bardzo poważnie, a zatem coś kąsało dorosłego tyranozaura, uważanego za szczytowego drapieżnika kredowego.

Nowa technika z użyciem systemu modyfikatorów kategorii do opisu śladów ugryzień tyranozaura na kości śródstopia teropoda pozwoliły uzyskać bardzo dokładną analizę tych ran. Trójwymiarowe modelowanie powierzchni i analiza ilościowa pokazały 16 wyraźnych śladów zębów, co wskazuje na liczne ślady ugryzień. Nie jedno, przypadkowe.
„Przeanalizowałem głębokość, kąt i rozmieszczenie śladów w warunkach 3D i mogę udokumentować, że ślady ugryzień nie powstały przypadkowo” – powiedziała Josephine Nielsen z Uniwersytetu w Aarhus w Danii, która badała skamieniałości. Ktoś z premedytacją gryzł i pożerał dorosłego tyranozaura. Kto mógł to zrobić?
Dalsza analiza ugryzień pozwoliła łatwo ustalić sprawcę. To… inny tyranozaur, tyle że mniejszy. Ślady jego zębów są widoczne na kończynach większego krewniaka. Nie ma przy tym żadnych śladów gojenia, a znalezisko sugeruje, że młody i mniejszy tyranozaur prawdopodobnie zjadał krewniaka, gdy ten był już martwy. Wielkość kości śródstopia wskazuje na padłe zwierzę nawet 12-metrowe. Co więcej, zapewne w stanie silnego rozkładu.

Tyranozaury były kanibalami i mogły głodować
Zdaniem paleontologów, dlatego właśnie mamy pogryzienia jedynie na kończynach. Mniejszy tyranozaur pożerał to, co zostało z rozłożonej padliny krewniaka, konsumował resztki. Na stopach nie ma wiele mięsa, więc jeżeli je obgryzał, musiało nie zostać nic innego. A zwierzę było zdesperowane.
To rzuca nowe światło na życie tyranozaurów. Okazuje się, że były jednak padlinożercami, co więcej – także kanibalami. Nie hamowały się przed zjedzeniem martwych ciał krewniaków, co wskazuje na to, że w epoce kredy w Ameryce Północnej nic się nie marnowało. Pokarm nie był zapewne aż tak bardzo dostępny, a sukcesy łowieckie tyranozaurów mogły nie być tak wielkie jak nam się zdaje. Możliwe, że niektóre z nich – zwłaszcza młode i mniejsze – głodowały, co pchało je do kanibalizmu i pożerania mocno już nieświeżych ciał pobratymców.