-
Hybryda khipshang łączy cechy wilka himalajskiego z brakiem lęku przed ludźmi, jaki występuje u psów.
-
Khipshang coraz częściej pojawia się w Ladakhu, powodując problemy przez swoją siłę i agresję wobec ludzi oraz zwierząt.
-
Obecność tych hybryd zaburza równowagę ekosystemu, wywołując zagrożenia dla rodzimych drapieżników, roślinożerców i ludzi.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Słowo khipshang pochodzi z języka ladakhi używanego w indyjskich wysokogórskich stanach Himachal Pradesh oraz Dżammu i Kaszmir. Mieszkańcy Ladakhu nazywają tak hybrydowego drapieżnika, jaki coraz częściej pojawia się w tej części Himalajów. To słowo oznacza połączenie dwóch innych, określających psa i wilka, a khipshang wskazuje właśnie takiego mieszańca.
Hybrydowy drapieżnik powstał ze skrzyżowania wilków himalajskich i miejscowych psów pasterskich, w tym mastifów tybetańskich. To bardzo duże i silne psy, a wilki himalajskie – dla odmiany – są podgatunkiem znanych powszechnie wilków szarych akurat mniejszym od tych, które mieszkają chociażby w Polsce. W wyniku ich złączenia powstaje hybryda także mniejsza od większości wilków szarych, ale jednak groźna.
Hybrydy psów i wilków są ciraz częstsze w Himalajach
Ostrzegają przed nimi władze Ladakhu, gdzie hybrydy są widywane coraz częściej. Tsewang Namgail, dyrektor Snow Leopard Conservancy India Trust, powiedział: „Jest on nieustraszony i ma w sobie psi instynkt oraz instynkt wilka, a to zabójcze połączenie”. Połączenie to sprawia bowiem, że mieszaniec zachował siłę wilka i mastifa, za to wyzbył się wrodzonego lęku przed ludźmi, który mają wilki i który sprawia, że ludzi unikają.
To właśnie krzyżówki wilków z psami powodują największe problemy, gdyż powstałe w ten sposób hybrydy chętniej zbliżają się do ludzkich osiedli i ich trzód niż oryginalne wilki. Te nie mają takich ciągot, je interesuje inna zdobycz. Tymczasem mastify tybetańskie, z których powstaje hybryda, to psy stworzone właśnie do ochrony stad przed drapieżnikami i to tak dużymi i silnymi jak irbisy. Ich zdolności odziedziczyły mieszańce, które – jak donoszą przyrodnicy – niekiedy odpędzają wręcz od padliny prawdziwe wilki.
Jak mówią władze Ladakhu, na te drapieżniki trzeba uważać, gdyż mogą być groźne dla ludzi. Jak podaje The New Scientist, ludzie dowiedzieli się o tych hybrydach dopiero w ciągu ostatniej dekady i już stanowią one istotny problem w tej części Himalajów.
Ladakh jest znany nie tylko z populacji wilków himalajskich, ale także ze sporych stad zdziczałych psów. Pisaliśmy w Zielonej Interii o piętnie, jakie watahy bezdomnych psów odciskają na ekosystemów wielu miejsc Azji. Dotyczy to także Ladakhu i Himalajów. Są to psy różnej wielkości i różnych pomieszanych ras.
Porzucone, zbiegłe, rozmnażające się na wolności powróciły do dawnego życia swych przodków. I przypomniały sobie, jak polować. Naukowcy i urzędnicy ds. dzikiej przyrody ostrzegają, że liczba zdziczałych psów zamieszkujących ten rejon środkowej Azji osiągnęła olbrzymie rozmiary. To zapewne ok. 45 tys. zwierząt, o wiele więcej niż wszystkie inne miejscowe drapieżniki razem wzięte. Taka liczba psów wielokrotnie przekracza możliwości tego ekosystemu i grozi jego zagładą.
Zagrożone przez mieszańce są zwierzęta hodowlane i dzikie
Nic dziwnego, że doszło do ich połączenia z miejscowymi wilkami i teraz powstałe hybrydy zwane khipshang przejmują pozycję alfa w stadach zwierząt. To dodatkowo narusza delikatną równowagę między drapieżnikami a ofiarami w tutejszym ekosystemie i może się odbić niekorzystnie nie tylko na zwierzętach hodowlanych ludzi, ale i na dziko żyjących tu roślinożercach jak nachury, koziorożce syberyjskie i inne.
Rozwiązaniem byłaby sterylizacja bezdomnych psów, ale jest ona zabroniona w Ladakhu, gdzie zakazują tego tradycje buddyjskie. Na dodatek watahy psów z hybrydami na czele są dość agresywne i słabo dostępne dla tych, którzy chcieliby te zwierzęta wysterylizować. Tymczasem regionalny szpital w Leh leczy od czterech do pięciu przypadków pogryzień przez psy dziennie. Były już także wypadki śmiertelne.
Khipshang jako nowa hybryda nie ma żadnego własnego miejsca w łańcuchu pokarmowym. Jego obecność może doprowadzić do poważnych konsekwencji, w tym wyparcia wilków himalajskich i śmierci zbyt wielu roślinożerców.
