Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak skazany. Uzasadnienie wyroku

Przez Pokój Prasowy16 lipca, 20265 min odczytu

  • Sędzia Maciej Mitera stwierdził, że naruszenie zasad ruchu drogowego przez Łukasza Żaka było świadome i wydał wyrok 20 lat więzienia.

  • Wyrok obejmuje także obowiązek zapłaty na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz wysokie zadośćuczynienia dla rodziny i osoby poszkodowanej.

  • Do wypadku doszło 15 września 2024 roku, gdy Łukasz Żak prowadził samochód pod wpływem alkoholu, przekraczając znacznie dozwoloną prędkość, co doprowadziło do śmiertelnego wypadku.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Śródmiejski sąd rejonowy w Warszawie wydał w czwartek wyrok na sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia z prawem do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 15 latach.

Żak musi jeszcze zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.

Łukasz Żak usłyszał wyrok. „Nikt by nie miał szans”


Uzasadniając wyrok sędzia Maciej Mitera podkreślił, że „materiał dowodowy nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości”. – Naruszenie reguł ruchu drogowego było umyśle – stwierdził.

Przywołał słowa obrońcy Łukasza Żaka, która twierdziła, ze jej klient „popełnił błąd”. – Ja interpretuje błąd jako mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy. Czy pan Łukasz Żak miał mylne wyobrażenie? Nie – powiedział.

Przypomniał, że przed wypadkiem Łukasz Żak bawił się z przyjaciółmi i pił z nimi alkohol, a później z „pełną premedytacją” wsiadł za kierownicę samochodu.

– Myślę, co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Volkswagena Arteona, to jest mały czołg, do prędkości ponad 200 kilometrów na godzinę. To nie ma nawet szans na reakcję – ocenił sędzia.

– Nikt by nie miał szans z tym Arteonem. Rozpędził pan do tej prędkości mały czołg i zrobił to pan z premedytacją. To groziło katastrofą i tak się skończyło – dodał.

– Panie Żak, na tę karę pracował pan sobie latami, to jest wypadkowa całej pana działalności – powiedział sędzia Mitera zwracając się do skazanego.

Łukasz Żak trafi do więzienia. „Wierzę, że nauczą pana kindersztuby”


Zwrócił również uwagę, że podczas całego procesu nie widział cienia refleksji w postawie skazanego. – Obserwowałem pana podczas tego procesu. Wszystko pana interesowało, koszulki „vitony”, „balnciagi” ale nie to, co pan zrobił. Uważam, że ma pan zero refleksji – stwierdził.

– Wierzę w polski system penitencjarny i wierzę, że tam nauczą pana zwykłej kindersztuby – dodał.

– Testował pan moja cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem sprawiedliwe orzeczenie i jeszcze raz podkreślę, że to nie jest presja mediów – ocenił.

Wyjaśniając długość wyroku sędzia podkreślił, że ta kara ma „zabezpieczyć społeczeństwo przed takimi kierowcami jak Łukasz Żak”. – Tym wyrokiem chronię mieszkańców Warszawy i nie tylko przed panem – stwierdził.

– Wydając wyrok bazowałem tylko na faktach i na tym co miałem w aktach. Kara w mojej ocenie uwzględniła pana motywację, pobudki, natężenie złej woli, stopień winy, społeczną szkodliwość tych czynów i to jest po prostu wypadkowa tych wszystkich elementów – podkreślił.

– Mam nadzieję, że będzie u pana jakaś refleksja i szczerze tego panu życzę – podsumował sędzia.

Sędzia Mitera nie wytrzymał: Really? Naprawdę?


W czwartek wyrok w sprawie wypadku usłyszał również Kacper K., właściciel wypożyczalni aut, z której pochodziły pojazdy.

Mężczyzna, który był oskarżony o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku, został skazany łącznie na 5 lat więzienia, a także orzeczono wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów przez 6 lat.

– Materiał dowodowy również w tym przypadku nie zostawiał wątpliwości. Mamy dramatyczny wypadek i ktoś sobie odjeżdża z miejsca zdarzenia bo co? Obawa o punkty karne? Really? Naprawdę? Punkty karne, gdy ludzie walczą o życie? To jest po prostu naganne – stwierdził sędzia Mitera.

– Ja nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi na drogach. Temu trzeba postawić tamę. To jest lekceważenie podstawowych zasad, nie można się tak zachowywać – dodał.

WIDEO. „Naprawdę?”. Zobacz mocne uzasadnienie wyroku sędziego Mitery:

Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie


Łukasz Żak oskarżony był m.in. o spowodowanie wypadku, kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, przekroczenie prędkości i niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, a także kierowanie samochodem przy aktywnym zakazie prowadzenia pojazdów. Żak przyznał się do dwóch zarzutów – kierowania volkswagenem oraz przekroczenia prędkości.

Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.

Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.

Proces w tej sprawie ruszył w czerwcu 2025 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oprócz Żaka na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich – Kacpra D. – została wyłączona do odrębnego procesu.

Kim jest sędzia Maciej Mitera?


Sędzia Maciej Mitera otrzymał nominację sędziowską w 2003 roku. Od 2011 roku orzekał w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli, a pięć lat później przeszedł do pracy w Departamencie Legislacyjnym Ministerstwa Sprawiedliwości. Następnie, w lutym 2018 roku, został powołany na prezesa Sądu Rejonowego Warszawy Śródmieście.

Miesiąc później, 6 marca 2018 roku z rekomendacji klubu Kukiz’15 został wybrany przez Sejm w skład Krajowej Rady Sądownictwa na czteroletnią kadencję.

27 kwietnia tego samego roku zasiadł w prezydium KRS i objął funkcję jej rzecznika prasowego. Rada, w której zasiadał Mitera, jest określana jako neo-KRS z powodu wadliwego trybu wyboru jej sędziowskich członków.

14 stycznia 2021 Maciej Mitera został odwołany z funkcji rzecznika prasowego KRS i członka prezydium Rady. Zakończył zasiadanie w KRS w 2022 roku w związku z upływem kadencji.

  • Nowe ustalenia w sprawie Łukasza Żaka. „To patologia”
  • Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Jest list gończy za kierowcą

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Afera RARS. Sąd zdecydował ws. listu żelaznego dla Michała Kuczmierowskiego

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Prokuratura: Mamy nowy dowód

Dotacje „Polonia i Polacy za Granicą 2026”. MSZ reaguje na doniesienia

„Działali na rzecz Putina”. Antoni Macierewicz oskarżył policjantów

Śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak usłyszał wyrok

18-latek z Ukrainy w rękach ABW. „Umieszczał napisy sławiące UPA i Banderę”

Dawid Kacprzyk starał się o jeszcze jeden etat. „Miał wygórowane oczekiwania”

PiS na krawędzi rozłamu. Prezes się wściekł – tym razem na serio

Sondaż. Polacy nadal za przekazywanie sprzętu Ukrainie, ale zarysowała się zmiana

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.