Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Szef ochrony Nawrockiego o incydencie w kampanii. „Odmówił wizyty w szpitalu”

Przez Pokój Prasowy21 lipca, 20264 min odczytu

  • Były szef ochrony Karola Nawrockiego ujawnił szczegóły incydentu z kampanii prezydenckiej w Ząbkowicach Śląskich.

  • W dniu 15 maja 2025 roku Nawrocki źle się poczuł po przemówieniu i doznał konwulsji oraz wymiotów.

  • Nawrocki odmówił transportu do szpitala mimo nacisków ze strony ochrony, a incydent nie został zgłoszony służbom.

  • Nie pobrano żadnych próbek ani nie sporządzono notatki służbowej po zdarzeniu.

  • Według szefa ochrony w trakcie kampanii zauważono obecność dronów i podejrzanych samochodów w miejscach pobytu kandydata.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

„Rzeczpospolita” przeprowadziła wywiad z ppłk rez. dr inż. Krzysztof „Rydzem” Radziwonem. To on odpowiadał za ochronę Karola Nawrockiego w czasie zeszłorocznej kampanii prezydenckiej.

Prowadzący rozmowę wrócił do wydarzeń z 15 maja 2025 roku. W książce o Nawrockim autorstwa prof. Andrzeja Nowaka pojawia się sugestia, że mogło wówczas dojść do próby otrucia wspieranego przez PiS obywatelskiego kandydata.

Sytuacja miała miejsce w Ząbkowicach Śląskich. W pewnym momencie, już po zakończeniu przemówienia, Nawrocki źle się poczuł. Udał się do autobusu, a potem stracił przytomność.

– Procedury były jasne: w momencie, kiedy kandydat kończył wystąpienie, następowało zaciśnięcie pierścienia i procedura odprowadzenia do pojazdu – w tym przypadku busa – tłumaczył Radziwon.

Następnie dodał: – W Ząbkowicach po kilkudziesięciu sekundach od momentu, gdy ruszył bus z kandydatem, dostałem sygnał od członka ochrony będącego w pojeździe, że coś się dzieje z Karolem Nawrockim. Gdy dotarłem do pojazdu, ten już stał. Wbiegliśmy do niego. Byliśmy w pełni zabezpieczeni medycznie – oprócz indywidualnych apteczek każdego z nas mieliśmy dużą, kompaktową apteczkę do udzielania pierwszej pomocy.

Nawrocki i problemy w Ząbkowicach Śląskich. „Nastąpiła utrata motoryki, konwulsje”


Z relacji Radziwona wynika, że sytuacja była dynamiczna i nie można było jej zbagatelizować. – Gdy weszliśmy do busa Karol Nawrocki był przytomny i odpowiadał na pytania. Z relacji osób, które brały udział w zdarzeniu bezpośrednio wynikało, że nastąpiła utrata motoryki, konwulsje i nagłe wymioty – przekazał.

Prowadzący rozmowę dopytywał, dlaczego Nawrockiego prewencyjnie nie zawieziono do szpitala oraz czemu nie zawiadomiono służb.

– Praktycznie wszyscy członkowie ochrony ówczesnego kandydata na prezydenta służyli wcześniej w siłach specjalnych – ja również. Nasza reakcja nie była przypadkowa, to był proces decyzyjny wyuczony latami doświadczeń – odparł rozmówca „Rzeczpospolitej”.

Radziwon podkreślił, że ws. incydentu w Ząbkowicach faktycznie zawiązały się dwie grupy: od oceny zagrożenia i ratowania. On należał do tej pierwszej.

– To jest priorytet – jak przewiduje medycyna pola walki – najpierw należy zneutralizować zagrożenie, potem brać się za ratowanie. Równolegle ekipa, która wbiegła ze mną, miała za zadanie działać zgodnie z medycyną pola walki: udrożnić drogi oddechowe, sprawdzić krążenie i ocenić świadomość – wyjaśnił. Jak dodał, wymienione czynności okazały się niepotrzebne, bo Nawrocki siedział i był przytomny.

„Nawrocki kategorycznie odmówił”. Wraca sprawa incydentu z kampanii


Zdaniem Radziwona Nawrocki po incydencie w Ząbkowicach Śląskich sam nie chciał jechać do szpitala.

– Kilkukrotnie nalegaliśmy, żeby pojechać do szpitala na płukanie żołądka, ale kategorycznie odmówił. Chcę podkreślić, że zawsze przed planowaniem trasy kampanijnej na dany dzień robiłem rekonesans – w Ząbkowicach Śląskich dokładnie wiedziałem, gdzie jest SOR, miałem telefony – relacjonował.

Nieinformowanie opinii publicznej o incydencie miało być „kwestią działań operacyjnych”. Rozmówca „Rz” nie chciał zdradzić szczegółów.

Z opublikowanego wywiadu wynika, że niedyspozycja Nawrockiego była chwilowa. – Od momentu powiadomienia o incydencie do momentu wejścia do pojazdu minęła maksymalnie minuta – tłumaczył Radziwon. W momencie wejścia na pokład busa kandydat był już przytomny.

– Jeżeli zastałbym szefa nieprzytomnego – proszę mi uwierzyć – reakcja wyglądałaby inaczej. Odwieźlibyśmy go na SOR bardzo szybko, równolegle podejmując czynności ratunkowe. Ale skoro był świadomy i rozmawiał, to jest zupełnie inna sytuacja – przekazał emerytowany wojskowy.

Krzysztof Radziwon poinformował, że próbki – stanowiące potencjalny materiał dowodowy dla prokuratury – nie zostały pobrane. Po incydencie nie sporządzono też notatki służbowej.

Zdradził kulisy kampanii Nawrockiego. „Byliśmy nagrywani”


Szef ochrony Karola Nawrockiego w kampanii 2025 roku zdradził, że już przez incydentem w Ząbkowicach Śląskich, zaczął zauważać „pewien wzorzec”.

– Po pierwsze: w miejscach, w których przebywał kandydat, były puszczane drony. Nie mówię o wiecach, bo tam to normalne – ale były one w momentach i miejscach, w których nie powinno ich być, w miejscach czasowego pobytu. Po drugie: często widzieliśmy powtarzające się samochody, zaparkowane godzinami tam, gdzie przebywał kandydat – relacjonował.

– Byliśmy nagrywani jako zespoły ochronne – nasze szyki, sposób poruszania się, jak działamy. My to wszystko wychwyciliśmy, choć nie jestem w stanie wskazać, kto to robił – dodał Radziwon.

  • Lewica nie odpuszcza. Kotula odpowiada Nawrockiemu, „idziemy”
  • Waldemar Żurek z wnioskiem do prezydenta. Chodzi o prawo łaski

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Mateusz Szpytma nowym prezesem IPN. Wybór dzieli koalicję rządzącą

CBOS. Polacy oceniają Karola Nawrockiego. Pierwszy taki sondaż

Pacjenci słyszą, że muszą poczekać do 2027 roku. „Zdumiewa jeden fakt”

Białoruś. Sąd uznał polską fundację za ekstremistyczną, poważne skutki

Morawiecki opuści PiS? Seria spotkań przy Nowogrodzkiej

Tusk zapowiada limit wynagrodzeń lekarzy. „Biedy nie ma”

Kosiniak-Kamysz: Rosja może wykorzystać przechwycone ukraińskie drony

Awantura w PiS. Płażyński wysłał wezwanie przesądowe Horale. Żąda nie tylko przeprosin

Afera w Szpitalu Południowym. Nowe informacje ws. Dawida Kacprzyka

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.