Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Chcą referendum w sprawie farmy łososi. Inwestycja podzieliła mieszkańców

Przez Pokój Prasowy22 sierpnia, 20267 min odczytu

  • Na Falklandach toczy się spór o planowaną farmę łososi, która ma przynieść korzyści gospodarcze, ale wywołuje obawy o wpływ na środowisko.

  • Przeciwnicy inwestycji podnoszą zarzuty dotyczące braku niezależnych danych o skutkach dla lokalnych ekosystemów i domagają się referendum w tej sprawie.

  • Projekt farmy pod zarządem Unity Marine przewiduje hodowlę łososia w 16 lokalizacjach, co według rządowych analiz mogłoby znacząco zwiększyć PKB oraz zatrudnienie na wyspach.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Mieszkańcy Falklandów chcą referendum w sprawie planowanej farmy łososi, ponieważ nie zgadzają się co do tego, czy korzyści gospodarcze są warte potencjalnych strat środowiskowych. Zwolennicy inwestycji widzą w niej szansę na rozwój gospodarki, nowe miejsca pracy i dodatkowe dochody dla wysp. Przeciwnicy obawiają się natomiast zanieczyszczenia wód, odpadów z hodowli, chorób i pasożytów, ucieczek ryb oraz szkód dla wodorostów, kałamarnic i innych organizmów. Spór jest szczególnie poważny, bo Falklandy słyną z niemal dziewiczych wód, w których żyją m.in. pingwiny, lwy morskie, słonie morskie, delfiny i wieloryby.

Farma łososi podzieliła mieszkańców Falklandów


Falklandy zamieszkuje około 3500 osób, a planowana inwestycja już stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów na archipelagu. Projekt przygotowuje Unity Marine, spółka będąca wspólnym przedsięwzięciem lokalnej firmy rybackiej Fortuna oraz duńskiej firmy F-land ApS. Zakłada on hodowlę łososia w 16 lokalizacjach.

Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Docelowo inwestorzy chcieliby produkować 50 tys. ton łososia rocznie. Według analizy przygotowanej na zlecenie rządu Falklandów produkcja na poziomie 30 tys. ton rocznie mogłaby przynieść gospodarce około 35 mln funtów rocznie, czyli równowartość około 11 proc. PKB terytorium. Inwestycja miałaby również stworzyć 133 miejsca pracy.

To właśnie potencjalne korzyści ekonomiczne są jednym z najważniejszych argumentów zwolenników farmy łososi. Dla niewielkiej społeczności każda duża inwestycja może oznaczać nowe źródła zatrudnienia, większe wpływy i rozwój usług. Hodowla mogłaby także poszerzyć gospodarcze wykorzystanie morza, które do tej pory kojarzone jest przede wszystkim z rybołówstwem.


Tak wygląda hodowla łososiaHAKAN BURAK ALTUNOZAFP


Mieszkańcy nie ufają konsultacjom


Przeciwnicy projektu twierdzą jednak, że decyzja o tak dużej inwestycji powinna zostać podjęta dopiero wtedy, gdy mieszkańcy otrzymają pełną i niezależnie zweryfikowaną wiedzę o możliwych konsekwencjach.

Sally Poncet z grupy Salmon Free Falklands przekonuje, że referendum pozwoliłoby mieszkańcom samodzielnie zdecydować o przyszłości archipelagu.

To właśnie ludzie będą mogli zadecydować o tym, co dzieje się w ich własnym kraju



Natural Pharmaceuticals (3)

Farma łososia. Zdjęcie poglądowesponsorowane


Organizacja Salmon Free Falklands uważa, że dotychczasowy proces konsultacji nie daje wystarczającej gwarancji bezstronności. Jej przedstawiciele wskazują również na braki w danych dotyczących potencjalnego wpływu hodowli na środowisko.

Wątpliwości dotyczą między innymi tzw. zdolności środowiska do utrzymania określonej liczby hodowanych ryb. Louise Cherrie, była członkini organu ochrony środowiska Tasmanii, która doradza przeciwnikom inwestycji, stwierdziła, że nie została ona jeszcze określona za pomocą wystarczająco rygorystycznych badań.

Przepisy i ich skutki nie zostały jeszcze oszacowane, więc mieszkańcy Falklandów nie mogą podjąć świadomej decyzji na podstawie analizy kosztów i korzyści


Łosoś może dać Falklandom ogromne pieniądze


Nie można jednak pominąć argumentów przemawiających za powstaniem farmy łososi. Przy niewielkiej liczbie mieszkańców każde kilkadziesiąt czy kilkaset nowych miejsc pracy może mieć duże znaczenie dla lokalnej gospodarki. Według rządowych analiz potencjalne wpływy z działalności hodowlanej mogłyby sięgać dziesiątek milionów funtów rocznie.

Inwestycja mogłaby też zwiększyć znaczenie Falklandów na światowym rynku rybnym i stworzyć nowe możliwości dla lokalnych przedsiębiorstw. Zwolennicy projektu podkreślają przy tym, że obecnie nie chodzi jeszcze o wydanie zgody na działalność farmy, lecz o zbadanie, czy hodowla na dużą skalę jest w ogóle możliwa i jakie mogłyby być jej skutki. Przedstawiciele Unity Marine podkreślają, że potrzebna jest solidna ocena oddziaływania na środowisko, która odpowie na pytania zgłaszane przez mieszkańców.

Rząd Falklandów również zapewnia, że nie opowiada się ani za hodowlą łososia, ani przeciwko niej. Zlecone analizy mają przedstawiać możliwe scenariusze i pomóc w publicznej dyskusji, a nie stanowić ostatecznej zgody na konkretną inwestycję.

To niezwykłe, że rząd Falklandów znalazł się w sytuacji, w której w ramach tych konsultacji przedstawia opinii publicznej raporty, które nie opierają się na niezależnie zweryfikowanych danych pierwotnych. Raporty są tak przeładowane zastrzeżeniami co do źródeł informacji, że są bezwartościowe



Rozległe miasto nad brzegiem morza z niską zabudową, widocznymi ulicami, portem i łodzią płynącą po wodzie, otoczone pagórkowatym, suchym krajobrazem.

Czy na Falklandach powstanie ogromna farma łososi?Wikimedia Commons


Ścieki, odpady i wodorosty. Tego boją się przeciwnicy farmy


Największe obawy dotyczą tego, co stanie się z morskim ekosystemem po uruchomieniu wielkoskalowej hodowli. Łososie hodowane w otwartych klatkach są bezpośrednio związane ze środowiskiem morskim. Do wody mogą trafiać resztki paszy, odchody i inne substancje organiczne, a problemem mogą być również choroby oraz pasożyty.

Na Falklandach szczególnie istotne są rozległe skupiska kelpu, czyli wielkich brunatnic tworzących podwodne siedliska dla wielu organizmów. Przeciwnicy farmy obawiają się, że odpady z hodowli mogłyby zmienić warunki w wodzie i negatywnie wpłynąć na te siedliska. To szczególnie ważne, ponieważ kelp jest również miejscem tarła kałamarnic, które mają znaczenie gospodarcze.

Problemem może być także masowe padanie ryb. Louise Cherrie zwróciła uwagę, że w dokumentach nie przedstawiono wystarczająco jasno, w jaki sposób na odległych Falklandach zagospodarowane byłyby masowe śnięcia łososi. Tymczasem w światowej branży hodowlanej takie zdarzenia nie są czymś zupełnie wyjątkowym.

Dziki łosoś już ma ogromny problem


Obawy mieszkańców Falklandów warto rozpatrywać w szerszym kontekście. Jak informowała Zielona Interia sztorm Amy rozerwał sieci szkockiej fermy w Loch Linnhe, uwalniając około 75 tys. hodowlanych łososi. To jedna z największych takich ucieczek w historii brytyjskiej akwakultury.

Jesienią, gdy dzikie łososie wracają do rzek na tarło, do otwartych wód trafiła ogromna liczba ryb hodowlanych. W szkockich wodach żyje obecnie około 300 tys. dzikich łososi, dlatego 75 tys. uciekinierów stanowiło równowartość jednej czwartej tej populacji. Eksperci ostrzegają, że ryby hodowlane mogą krzyżować się z dzikimi osobnikami, osłabiając ich różnorodność genetyczną.

Skala zagrożenia jest była tym większa, że nawet niewielka część uciekinierów może mieć wpływ na dziką populację. Naukowcy szacują, że jeśli do rzek dotarłoby i przeżyło zaledwie 1 proc. ryb, oznaczałoby to ponad 700 osobników zdolnych do rozmnażania. Przypadki masowych ucieczek powtarzają się w różnych krajach, dlatego eksperci apelują o lepsze zabezpieczenia farm i skuteczniejszy monitoring.

Ujawniono szokujące dane ze szkockich farm


Dodatkowe światło na referendum na Falklandach rzuca sprawa sprzed kilku tygodni na szkockich farmach łososi. Jak wspominaliśmy na łamach Zielonej Interii ujawnione dokumenty dotyczące szkockich hodowli łososia pokazują ogromną skalę śmierci ryb. W latach 2023-2025 odnotowano ponad 35,8 mln przypadków śmierci łososi.

Raporty inspektorów opisywały zgony spowodowane m.in. chorobami, brakiem tlenu, toksycznymi substancjami i zaniedbaniami. W jednym przypadku ponad 100 tys. ryb udusiło się po problemach z systemem doprowadzającym tlen, a w innej hodowli nagromadzenie siarkowodoru doprowadziło do śmierci ponad miliona łososi w ciągu zaledwie dziesięciu godzin.

Kontrowersje wzbudził również sposób nadzorowania szkockich farm. W latach 2023-2025 inspektorzy odwiedzili zaledwie 21 z 213 aktywnych hodowli, a tylko dwie kontrole były niezapowiedziane. Żaden z 20 zakładów, w których odnotowano największą liczbę zgonów ryb, nie został objęty niezapowiedzianą kontrolą. Organizacje ekologiczne domagają się większej przejrzystości i skuteczniejszego nadzoru nad branżą.

Falklandy stoją przed trudnym wyborem


Dla mieszkańców Falklandów decyzja w sprawie farmy łososi nie jest więc prostym wyborem między rozwojem gospodarczym a ochroną przyrody. Z jednej strony pojawia się perspektywa dziesiątek milionów funtów rocznie i nowych miejsc pracy. Z drugiej istnieje ryzyko ingerencji w jeden z najcenniejszych ekosystemów morskich tego regionu.

Szczególne znaczenie ma fakt, że Falklandy należą do najbardziej odległych i stosunkowo dziewiczych obszarów świata. Ich wody są bogate w kryl i kałamarnice, które stanowią podstawę funkcjonowania całego łańcucha pokarmowego. Występują tu m.in. pingwiny, lwy morskie, słonie morskie, delfiny i wieloryby.

Dlatego przeciwnicy inwestycji chcą, aby o przyszłości farmy nie zdecydowały wyłącznie analizy ekonomiczne. Ich zdaniem potrzebne są niezależne dane dotyczące wpływu hodowli na wodę, kelp, dzikie ryby i inne organizmy.


Stado pingwinów zgromadzone na zielonym wzgórzu nad brzegiem oceanu z falującą wodą i rozległą, górzystą wyspą w tle.

Jak farma łososi wpłynie na ekosystem Falklandów? Na zdjęciu kolonia pingwinów skalnych na wyspie SaundersWikimedia Commons


Referendum ma rozstrzygnąć spór o farmę łososi


Konsultacje społeczne dotyczące projektu rozpoczęły się 7 sierpnia i mają potrwać do 30 października. Obecna procedura jest następstwem wcześniejszej decyzji władz, które w 2022 roku odrzuciły pomysł farmy. Unity Marine zakwestionowało ją jednak w postępowaniu sądowym, argumentując, że przed podjęciem decyzji powinna odbyć się konsultacja obejmująca całe wyspy. Ostatecznie wcześniejsza decyzja została uchylona i rozpoczęto nowy proces konsultacyjny.

Teraz przeciwnicy chcą pójść o krok dalej i przeprowadzić referendum. Ich zdaniem mieszkańcy powinni sami zdecydować, czy potencjalne zyski ekonomiczne są ważniejsze od ryzyka dla środowiska.

Sprawa Falklandów pokazuje szerszy problem, z którym mierzy się światowa branża akwakultury. Rosnący popyt na ryby sprawia, że hodowle mają dostarczać coraz więcej żywności, ale jednocześnie coraz większe znaczenie ma pytanie o ich wpływ na dzikie ekosystemy. Falklandy mogą więc stać się miejscem decyzji, która będzie miała znaczenie znacznie wykraczające poza niewielki archipelag na południowym Atlantyku.

Czytaj Dalej

Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach

Rumunia chce pogłębić koryto Dunaju. Chodzi o nieczynną elektrownię

Zachowania kotów są źle interpretowane. Mylnie uważamy je za urocze

Zapolują na wielkie drapieżniki. Wracają do odstrzału po 20 latach

Widzisz takiego borowika w lesie? Lepiej zostaw go na miejscu

Sprzątał plażę, znalazł bursztyn. Skarb Bałtyku może być wart fortunę

Stołeczne zoo zamknięte. Parki w Łazienkach i Wilanowie też. Bardzo wieje

Szwedzi zabili 80 niedźwiedzi w jeden dzień. Drapieżniki ledwo przetrwały

Sadzisz raz i zapominasz. Rozchodnik okazały zachwyca jesienią

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.