-
Nowe nagrania z ferm w Szwecji pokazują chore, ranne i martwe kurczaki w warunkach przemysłowej hodowli, a organizacja Projekt 1882 apeluje do władz o reakcję i złożyła zawiadomienie na policję.
-
W materiałach Projektu 1882 i w śledztwach polskich organizacji ujawniono na fermach drób mający problemy z chodzeniem, brak opieki weterynaryjnej i przypadki niewłaściwego traktowania zwierząt.
-
W krajach takich jak Norwegia, Dania i Holandia podejmowane są działania na rzecz poprawy dobrostanu kurczaków brojlerów poprzez odchodzenie od szybko rosnących ras, a Projekt 1882 postuluje wprowadzenie podobnych zmian w Polsce i całej Unii Europejskiej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na nagraniach udostępnionych w ramach „Projektu 1882” widać m.in. zakrwawione i ranne ptaki, kurczaki dziobane przez inne osobniki oraz zwierzęta mające wyraźne problemy z poruszaniem się. Na części ujęć widoczne są również martwe ptaki znajdujące się wśród żywych.
Horror na szwedzkiej fermie. Wszystko zarejestrowano
Według organizacji zajmujących się dobrostanem zwierząt kluczowym czynnikiem wpływającym na dobrostan brojlerów jest tempo ich wzrostu. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazuje na związki między intensywną selekcją genetyczną pod kątem szybkiego wzrostu a problemami zdrowotnymi i dobrostanowymi. Szybko rosnące ptaki są bardziej narażone m.in. na zaburzenia układu ruchu, problemy sercowo-naczyniowe oraz ograniczoną zdolność do normalnego poruszania się.
„To przerażające obrazy, które jasno pokazują, dlaczego hodowla szybko rosnących kurczaków musi zostać w Szwecji zakończona. Wiele osób jest słusznie zszokowanych, rozgniewanych i zasmuconych tym, co zobaczyli. Podobne przypadki pojawiają się w wielu miejscach, a to pokazuje, że mamy problem, którego nie można sprowadzać do pojedynczych incydentów” – mówi Benny Andersson, dyrektor generalny Projektu 1882.
„Nie możemy dłużej traktować cierpienia milionów kurczaków jako kosztu prowadzenia produkcji. Dość tego. Jeśli podobne problemy powtarzają się na kolejnych fermach, potrzebujemy nie tylko kontroli pojedynczych gospodarstw, ale także zmiany samego systemu” – mówi Benny Andersson.
Organizacja stojąca za projektem apeluje do rządu o stopniowe wycofanie szybko rosnących ras brojlerów i zastąpienie ich rasami wolniej rosnącymi, ale i o wzmocnienie przepisów dotyczących dobrostanu kurcząt brojlerów na poziomie krajowym i unijnym.
Według przedstawicieli 1882 konieczne jest skłonienie producentów mięsa do wzięcia większej odpowiedzialności za warunki hodowli zwierząt. Głos mają też sieci handlowe i branża gastronomiczna.
„To nie jest problem, który można pozostawić konsumentom. Odpowiedzialność musi ponosić cały łańcuch produkcji, a jeśli dobrowolne działania nie wystarczają, politycy muszą wykazać się przywództwem. Cierpienie kurczaków nie może być uznawane za normalny element produkcji żywności” – podsumowuje Andersson.
Podobne problemy w Europie. I w Polsce
Problem jest szczególnie istotny ze względu na skalę produkcji mięsa W Unii Europejskiej – każdego roku hoduje się około 6 miliardów kurczaków brojlerów, a zdecydowana większość produkcji nadal opiera się na szybko rosnących ptakach. Projekt 1882 wskazuje, że materiały ze Szwecji wpisują się w szerszy europejski problem związany z hodowlą szybko rosnących brojlerów.
„Żadne zwierzę nie powinno mieć problemu z samym chodzeniem. Tymczasem właśnie takie konsekwencje może mieć system, który przez dekady podporządkowywał hodowlę maksymalnie szybkiemu wzrostowi i wydajności” – mówi Benny Andersson.
Polska jest jednym z największych producentów mięsa drobiowego w Europie i dokumentowano w naszym kraju wielokrotnie, jakie realia towarzyszą przemysłowej hodowli. W jednym ze śledztw prowadzonych przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki (na fermie brojlerów w woj. lubuskim) nagrania z ukrytej kamery pokazały m.in. rzucanie i deptanie kurcząt przez pracowników oraz okrutne sposoby uśmiercania zwierząt. Organizacja poinformowała wówczas o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku z podejrzeniem znęcania się nad zwierzętami.
Z kolei w śledztwie dotyczącym dwóch ferm we wschodniej Polsce aktywiści opisali przypadki ptaków znajdujących się w stanie agonalnym, brak widocznej opieki weterynaryjnej oraz martwych kurczaków pozostawianych w kurnikach. Według Otwartych Klatek część chorych ptaków miała być niewłaściwie uśmiercana lub pozostawiana wśród żywych zwierząt.
Jeszcze wcześniejsze śledztwo, przeprowadzone na fermie drobiu w okolicach Legnicy, doprowadziło do interwencji Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej i policji oraz postawienia właścicielowi zarzutów znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Czy sposoby chowu w UE się zmienią?
Norweska Rada ds. Etyki Zwierząt rekomenduje zakaz stosowania szybko rosnących ras, takich jak Ross 308. Jeden z największych norweskich producentów, Norsk Kylling, całkowicie przeszedł na kurczaki spełniające kryteria wynikające z porozumienia „European Chicken Commitment”. Według danych przedstawianych przez organizację Open Wing Alliance po zmianie producent odnotował m.in. niższą śmiertelność oraz mniej przypadków padnięć podczas transportu.
Dania również rozwija rozwiązania ograniczające wykorzystanie szybko rosnących brojlerów. Państwowy system oznaczania dobrostanu obejmuje wolniej rosnące ptaki, a w 2024 r. udział brojlerów objętych wyższymi standardami dobrostanowymi wynosił około jednej trzeciej krajowej produkcji.
Szczególnie daleko poszła Holandia. Według danych Uniwersytetu Kopenhaskiego w 2024 r. całe świeże mięso kurcząt sprzedawane w holenderskich supermarketach pochodziło z hodowli wolniej rosnących brojlerów.
Podobne działania podejmowane są również w Niemczech i Francji, m.in. poprzez systemy certyfikacji, wymagania sieci handlowych i zobowiązania przedsiębiorstw. Problem nadal pozostaje jednak niewidoczny dla większości społeczeństwa, a nowe fermy przemysłowe ciągle powstają, wypierając równocześnie działalność mniejszych przedsiębiorstw.