Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Remont miał trwać dwa miesiące, ciągnie się od czterech lat. „Nigdy więcej”

Przez Pokój Prasowy29 sierpnia, 20265 min odczytu

Cztery lata temu Adrian Barć i jego żona kupili dom. Początkowy plan był prosty.

– Miałem go pomalować i mieliśmy się wprowadzić. Tyle. Więcej prac remontowych nie przewidywaliśmy – opowiada. Rzeczywisty stan nieruchomości mocno ich jednak zaskoczył. Okazało się, że w domu jest znacznie więcej ukrytych wad, niż mogli przypuszczać.

– Zaczęliśmy w nim grzebać i okazało się, że w ogóle nie powinien przejść odbioru budowlanego. Dach stał na takich dwóch metalowych regałach do wylewania – wymienia Adrian. Praktycznie wszystko wymagało wymiany albo naprawy.

– Do tej pory wymieniliśmy dach, zrobiliśmy całą instalację wodno-kanalizacyjną i elektryczną, tynki, gładzie, nową kuchnię, płytki. A ja właśnie jestem na etapie ocieplania dachu – wylicza.

Utknęli w spirali remontów. „Większość trzeba było robić samemu”


Remont trwa już cztery lata. W tym czasie Adrian i jego żona korzystali z pomocy różnych ekip budowlanych i fachowców. Dziś Adrian mówi wprost, że wielu prac nie powierzyłby już nikomu. – Większość trzeba było robić samemu, żeby uniknąć nierzetelnych fachowców i osób, które nie znają się na swojej pracy – zaznacza.

Jednym z najbardziej frustrujących doświadczeń była współpraca z tapicerami.

– Pierwszego tapicera znaleźliśmy, kiedy robiliśmy siedzisko na parapecie. I tutaj wszystko zaczęło się naprawdę dobrze. Zlecenie wykonał terminowo, byliśmy zadowoleni, więc naturalnie wróciliśmy do niego z kolejną rzeczą. Zamówiliśmy następny materiał, chcieliśmy zrobić więcej obić i wpłaciłam 200 zł zaliczki na materiał – opowiada.

I wtedy zaczęły się problemy. – Najpierw były telefony i kolejne zapewnienia, że oczywiście wszystko będzie zrobione. Później pojawiały się wymówki: choroba, jakaś sytuacja losowa. Z czasem coraz trudniej było się z nim skontaktować. Przestał odbierać telefony, nie odpowiadał na SMS-y. A my nie mieliśmy ani wykonanej usługi, ani materiału, na który wpłaciłam zaliczkę. I tak minęły dwa lata – opowiada.

Po dwóch latach Ania, żona Adriana napisała, że zgłosi sprawę. – Zapytał, gdzie ma zwrócić mi zaliczkę i czy oczekujemy również odsetek – tłumaczy. Zmienili tapicera, ale historia się powtórzyła.

Były telefony, ustalenia, wszystko umówione. – Usłyszeliśmy „jutro będę” i od tego czasu minęły już ponad dwa lata. Pan ma do nas trzy minuty, najwyraźniej nadal jedzie – uśmiecha się.

Z jego usług już nie skorzystają, podobnie jak z usług osoby, która obudowywała kominek.

– Facet zapomniał o izolacji termicznej. A teraz ja muszę wszystko rozwalić i nikt mi pieniędzy nie zwróci za materiały – mówi. Innym razem, gdy przygotowywali się do remontu łazienki, która ma zostać dostosowana do potrzeb osoby z niepełnosprawnością, glazurnik nie pojawił się na żadnym z etapów przygotowań.

– Zrezygnowaliśmy z tej ekipy, bo mimo naszych wielokrotnych próśb po prostu się nie pojawiał – zaznacza. Po takich doświadczeniach Adrian stara się robić sam wszystko, co tylko może. Tego, czego nie potrafi, uczy się z internetu.

– Codziennie, od czterech lat, wstaję i idę robić. Były kryzysy. Jest to męczarnia – przyznaje.

Dużym problemem, z którym mierzy się na przestrzeni lat jest nierzetelność. – Nie chodzi nawet o same ekipy, tylko o ludzi i opinie w dzisiejszych czasach – zauważa.

Jak tłumaczy, w małych miejscowościach fachowcy często są polecani przede wszystkim dlatego, że są „stąd”, nawet jeśli wcześniej wykonywali swoją pracę źle.

– Wygląda to tak, że nawet jeśli fachowiec robi źle, ale jest znany w małym miasteczku, to dalej jest polecany – mówi.

Jego zdaniem klienci często wolą poczekać na znanego sobie fachowca, nawet jeśli wcześniej się zawiedli, niż zaufać komuś nowemu. Adrian przewiduje koniec remontu na przyszły rok.

– Jakbym wiedział, ile zajmie ten remont, to nigdy bym się na zakup nie zdecydował. Prędzej budowalibyśmy od zera. Ale tyle środków, pracy i nerwów już włożyliśmy w ten remont, że mam nadzieję, że będzie nam się tam dobrze mieszkać – dodaje.

Przedłużający się remont


Z danych jednego z branżowych serwisów remontowych wynika, że nawet 80 proc. prac może się przedłużać. Nie każde opóźnienie powinno jednak wzbudzać niepokój.

– Nieprzewidziane ukryte wady budynku starego budownictwa, które zostają ujawnione dopiero po rozpoczęciu prac, zmiana wizji czy planów przez inwestora, a także opóźnienia w dostawach materiałów, to standardowe przyczyny zmiany daty zakończenia remontu – mówi Sara Miszewska, która zawodowo zajmuje się nadzorem nad remontami i wykańczaniem mieszkań pod klucz.

Problem zaczyna się wtedy, gdy za kolejnymi przesunięciami terminów nie stoi żadna konkretna przyczyna. – Jeżeli ekipa cały czas przesuwa terminy, mimo że wszystko dostarczamy na czas, nie podaje konkretnego powodu, nie widzimy w ogóle postępów albo przychodzimy na remont, a ekipy nie ma, powinna nam się zapalić czerwona lampka – wyjaśnia.

Jak dodaje, zdarza się również, że wykonawca w trakcie remontu bierze kolejne zlecenie, przez co prace u poprzedniego klienta schodzą na dalszy plan. – Nierzetelne ekipy wciąż się zdarzają – zaznacza.

Jak zweryfikować wykonawców?


Wykonawcę można jednak zweryfikować, zanim jeszcze przekroczy próg mieszkania. Ekspertka radzi, by już na początku zadać kilka podstawowych pytań: czy ekipa wystawia faktury, czy udziela gwarancji na wykonane prace i na jak długo.

– Rzetelne ekipy wcale się tego nie boją – mówi. Warto również ustalić, które prace wykonawca realizuje samodzielnie, a do których zatrudnia podwykonawców. Czerwoną lampką powinny być także niejasne odpowiedzi. Jeżeli wykonawca twierdzi, że czegoś nie da się zrobić, a my widzieliśmy podobne rozwiązania w innych mieszkaniach, warto dopytać o powód.

Z drugiej strony ostrożność należy zachować również wtedy, gdy fachowiec na pierwszy rzut oka obiecuje, że wszystko się da. – Szczególnie w przypadku mieszkań w starym budownictwie część rozwiązań może okazać się znacznie bardziej wymagająca, niż wygląda na etapie oględzin – zaznacza.

Przy wyborze ekipy nie warto więc kierować się wyłącznie najniższą ceną ani najbliższym wolnym terminem. Podstawą współpracy powinna być umowa, do której warto dołączyć harmonogram prac oraz płatności podzielone na poszczególne etapy.

– Dokument powinien precyzyjnie określać zakres prac, termin rozpoczęcia i zakończenia remontu, a także konsekwencje ewentualnych opóźnień. Na pewno nie warto płacić dużej części wynagrodzenia z góry. Płatności powinny następować po kolejnych etapach, żeby zapobiegać dalszym problemom – radzi Sara Miszewska.

Dobrym rozwiązaniem jest także ustalenie jednej osoby odpowiedzialnej za kontakt z klientem i regularne raportowanie postępów.

– Jeżeli wykonawca później unika kontaktu, nie pojawia się na budowie albo nie potrafi podać konkretnego terminu zakończenia prac, umowa może okazać się kluczowym zabezpieczeniem. Mamy umowę i to pozwoli nam te problemy rozwiązać – podsumowuje ekspertka.

Anna Korytowska

Czytaj Dalej

Minister sportu reaguje na aresztowanie Piesiewicza. „Dramatyczna sytuacja”

Wymiana liczników prądu. Od lipca 2031 każdy będzie je miał

Ruch sądu w sprawie Piesiewicza. Rozpatrzono wniosek prokuratury

Marcin Romanowski obciąża PiS? Najnowszy sondaż mówi jasno

Artur Chodziński nieprzyjęty w prokuraturze. Rzeczniczka PK komentuje

Tusk na Campus Polska Przyszłości. Usłyszał „dwa trudne pytania”

Wpis Morawieckiego oburzył polityków PiS. Zareagował nawet Kaczyński

Medal Wolności Słowa 2026. Andrzej Poczobut ze specjalnym wyróżnieniem

WOT w podwyższonej gotowości. Żołnierze pomogą w razie katastrofy pogodowej

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.