-
Prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku podkreślił, że wolne media były jednym z postulatów Solidarności i zaznaczył, że media powinny należeć do narodu, a nie do partii politycznej.
-
Nawrocki odniósł się do potrzeby solidarności i odwagi cywilnej we współczesnej Polsce oraz zaapelował o zachowanie niezależności mediów publicznych zgodnie z postulatami sprzed lat.
-
Premier Donald Tusk wspominał wydarzenia z sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, podkreślając znaczenie prawdy, odwagi i umiejętności odróżniania dobra od zła jako wartości wyniesionych z tamtych czasów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Karol Nawrocki pojawił się w poniedziałek w Gdańsku, gdzie wziął udział w uroczystościach upamiętniających 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych.
Nawrocki poświęcił część swojego wystąpienia na komentarz dotyczący obecnej kondycji mediów publicznych.
46. rocznica Porozumień Sierpniowych. Nawrocki mówił o mediach
– Spójrzmy na postulat trzeci. Wolność mediów i przyjrzyjmy się temu, co dzieje się dzisiaj w telewizji publicznej. Co naród, co my musimy znosić, oglądając telewizję publiczną – mówił przywódca Polski.
Następnie dodał: – Odnoszę wrażenie, że od wielu lat, drodzy państwo, trwa rywalizacja o to, kto bardziej upartyjni telewizję publiczną. Naród nie może się na to godzić, bo to nasza telewizja – dodał.
Karol Nawrocki przypomniał, że kwestia uzdrowienia mediów publicznych była jednym z kluczowych postulatów „Solidarności”.
– To jest zapisany trzeci postulat Solidarności, który w kolejnych latach musimy wszyscy wspólnie zrealizować. Media muszą być wolne, media należą do narodu, a nie do partii politycznej. Ten postulat wciąż jest niezrealizowany – argumentował.
Nawrocki: „Solidarność” jest od cucenia rządzących
Nawrocki zaznaczył, że ruch „Solidarności” z sierpnia 1980 roku był także tym, czego potrzeba obecnie w kraju. – To apel sprzed 46 lat do nas wszystkich. Ruch „Solidarności” był nurtem odzyskanej odwagi cywilnej, której dzisiaj Polska w 2026 r. także potrzebuje, by walczyć z tym, co złe – ocenił.
– „Solidarność” jest także przestrogą, i ta lekcja przed 46 lat jest wielką przestrogą do wszystkich obecnie rządzących – do tych którzy rządzili, tych, którzy rządzą dzisiaj i do tych, którzy będą rządzić w Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałbym, aby dzisiaj z Sali BHP Stoczni Gdańskiej poszedł jasny przekaz, że „Solidarność” i jej duch jest też od tego, aby cucić rządzących w kolejnych postępowaniach – powiedział prezydent.
Głowa państwa zacytowała też słowa papieża Jana Pawła II: „Nigdy człowiek nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność i hołdując egoizmowi”. – To się nie udało przed blisko pięcioma dekadami, to nie uda się z Polakami dzisiaj, i to nie uda się w kolejnych latach i kolejnych dekadach – oświadczył Nawrocki.
Prezydent zwrócił się do byłych opozycjonistów. Pochwalił „Solidarność”
Prezydent zwrócił się w trakcie swojego wystąpienia m.in. do Joanny i Andrzeja Gwiazdów, Krzysztofa Wyszkowskiego, Andrzeja Kołodzieja, „wszystkich tych”, dzięki którym może żyć w wolnej i niepodległej Polsce.
Zaznaczył, że rocznice Porozumień Sierpniowych to okazja nie tylko, by oddać „hołd dla wielkich bohaterów”, ale także zadać pytanie, „ile dzisiaj jest z 'Solidarności’ w wolnej i niepodległej Polsce”.
– To też pytanie, czy potrafimy dzisiaj (…) rozumieć, że tamta „Solidarność”, za sprawą której głos dostał naród polski i polscy robotnicy, dziś reprezentowana jest przez tę samą „Solidarność” – NSZZ „Solidarność”, która reprezentuje 700 tys. ludzi pracy w całej Polsce – zaznaczył prezydent.
Porozumienia Sierpniowe. Donald Tusk mówił o „lekcji” ze Stoczni Gdańskiej
Głos na temat wydarzeń, które miały miejsce 46 lat temu, zabrał również premier Donald Tusk. Podkreślił, że Stocznia Gdańska jest ważnym miejscem, ponieważ trwał tam, a potem zakończył, wielki strajk.
– Tutaj, gdzie stoi dzisiaj pomnik, zamordowano stoczniowców w czasie wydarzeń grudniowych roku 70. Jako mały chłopak przedzierałem się ze szkoły do domu, słyszałem potem te strzały. Organizowałem później, w roku 1979, nielegalną manifestację razem z Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem – wspominał szef rządu.
Tusk powiedział, że w dniu, gdy zakończył się strajk, z grupą studentów dokładnie pod tą bramą w Stoczni Gdańskiej usiedli i postanowili założyć Niezależne Zrzeszenie Studentów Polskich.
– Ze strajku wyciągnęliśmy jedną, prostą lekcję: że prawdę trzeba nazywać po imieniu; że kiedy władza kradnie – trzeba jej powiedzieć „dość”, i trzeba umieć rozróżnić dobro od zła, tak, jak to robili robotnicy w stoczni. Wszyscy wtedy rozumieliśmy, co jest czarne, a co białe – powiedział.
Premier nawiązał też do tego, że w latach 80. pracował fizycznie w Spółdzielni Usług Wysokościowych „Świetlik”, która stała się ważnym środowiskiem kształtującym trójmiejskich młodych opozycjonistów.
– Nauczyliśmy się trzymać się mocno liny, nie patrzeć w dół, mieć zaufanie do tych, z którymi się pracuje. I pamiętaliśmy tę lekcję spod bramy, ze strajku sierpniowego, że jeśli człowiek ma dobrą wolę, jeśli ma otwarte oczy, i jeśli ma serce, to umie rozróżnić kłamstwo od prawdy – powiedział Tusk. Zaznaczył, że dla niego „trzymanie się mocno liny” i odwaga wzięły się właśnie ze Stoczni Gdańskiej.