Niemiecka infrastruktura energetyczna najwyraźniej ponownie padła ofiarą sabotażu. Po ataku w Brandenburgii we wtorek wieczorem doszło również do incydentu w Rommerskirchen w Nadrenii.
Policja: Sabotaż „wysoce prawdopodobny”
O incydencie w pobliżu stacji transformatorowej Amprion poinformowało przedsiębiorstwo energetyczne RWE i operator elektrowni Amprion. Pięć bloków zostało wyłączonych, ale dostawy energii elektrycznej do mieszkańców pozostały niezakłócone. Policja wszczęła dochodzenie.
Działanie osób trzecich jest uznawane za „wysoce prawdopodobne”.
Według policji jest za wcześnie, aby stwierdzić, czy sabotaż w Brandenburgii, który wydarzył się tego samego dnia, miał związek z incydentem w Nadrenii Północnej-Westfalii.
Niemcy. Bloki wyłączone z eksploatacji
Zgodnie z przekazanymi informacjami linie zasilające elektrownię w Rommerskirchen zostały uszkodzone, co doprowadziło do przerw w dostawach energii w RWE Power. Koncern energetyczny poinformował, że w wyniku incydentu pięć bloków elektrowni opalanych węglem brunatnym o mocy 4200 megawatów zostało wyłączonych z eksploatacji.
Niektóre bloki zostaną ponownie podłączone do sieci w środę. Do weekendu natomiast mają zostać podłączone bloki elektrowni o łącznej mocy 1600 MW.
Do incydentu w Rommerskirchen doszło wkrótce po ataku, który miał miejsce w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii na wschodzie Niemiec. Według policji nieznani sprawcy próbowali wywołać tam we wtorek rano rozległą przerwę w dostawie prądu, strzelając do urządzeń materiałem przewodzącym prąd, by wywołać zwarcie.
Seria sabotaży w Niemczech
Elektrowni Jänschwalde udało się zapobiec poważnej przerwie w dostawie prądu, ale jeden blok został na krótko wyłączony z eksploatacji. Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann mówił o systematycznym sposobie działania, a nie o „wybryku”.
Rzeczniczka operatora sieci 50Hertz stwierdziła, że według aktualnych ustaleń użyto pocisków domowej roboty, przypominających dostępne w sprzedaży petardy. Śledztwo przejął Krajowy Urząd Kryminalny (LKA).
W styczniu podpalenie mostu kablowego do elektrowni w południowo-zachodnim Berlinie spowodowało kilkudniową przerwę w dostawie prądu. Ucierpiały dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych. Skrajnie lewicowa „Grupa Wulkan” przyznała się do przeprowadzenia ataku.
Monika Stefanek, Redakcja Polska Deutsche Welle
Artykuł ukazał się na stronie Deutsche Welle