-
O poranku w Starych Babicach, łosie przypadkowo uruchomiły domofon, dostając się na teren posesji.
-
Nagranie z tego zdarzenia pokazało, że zwierzęta łatwo przeskoczyły ogrodzenie, a łosie są często widywane w tej okolicy, lecz nie wchodzą zazwyczaj na posesje.
-
Populacja łosi w Polsce znacznie się odbudowała po niemal całkowitym wymarciu przed drugą wojną światową i obecnie szacuje się ją na 30-40 tysięcy osobników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O tym zaskakującym zdarzeniu informuje TVN24, któremu mieszkańcy posesji w Starych Babicach przekazali nagranie z porannego spotkania z łosiami. Zwierzęta znalazły się w ogródku i bez większego problemu pokonały płot.
Byki mogą ważyć nawet 700 kg (klępy ok. połowę mniej) i mogą pokonać płot o wysokości dwóch metrów jednym susem. Są szacunki, które mówią, że łoś skacze wzwyż nawet na 2,44 metra. Często to robi, co zresztą jest pewnym problemem, o ile płoty posesji są ostro zakończone szpikulcami. Pisaliśmy w Zielonej Interii o tym, że łosie nadziewają się na takie przeszkody.
W Starych Babicach takich problemów nie napotkały. Na filmie widać, że bez problemów pokonały płot. Któreś ze zwierząt musiało przypadkiem uruchomić domofon, zapewne długim, ruchliwym pyskiem.
Łosie mieszkają w Kampinoskim Parku Narodowym
Na filmie widać samca i samicę. Trwa bukowisko, czyli okres godowy łosi, w którym samce łączą się w pary z samicami, a następnie szukają kolejnych partnerek. Mieszkanka posesji przyznała, że łosie często widuje się w tej okolicy, ale do ogródka dotąd nie wchodziły, nie mówiąc o dzwonieniu do domów.
Stare Babice leżą dokładnie między Warszawą a Kampinoskim Parkiem Narodowym, który jest naturalną siedzibą łosi. Stąd wyprawiają się ona na dalsze wędrówki, zdarza się nawet, że do samej Warszawy. Niedawno jeden osobnik zablokował w stolicy ruch kolejowy.
Jak informowaliśmy w Zielonej Interii, populacja łosi w Polsce odbudowała się po latach. Już przed drugą wojną światową ssak ten był u nas niemal wymarły. Wówczas doszło niemal do zagłady gatunku, bo ostatnie niedobitki w liczbie kilkudziesięciu zwierząt żyły wówczas tylko na Podlasiu.
Dzisiaj liczbę łosi szacuje się na 30 do 40 tys., aczkolwiek – jak podkreśla dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa – należy podchodzić do nich ostrożnie. Liczenie dzikich zwierząt w skali kraju jest trudne i obarczone błędem.
Łosie żyją głównie w północnej i wschodniej Polsce, zatem najliczniejsze są na Warmii i Mazurach, Podlasiu, Kurpiach, Mazowszu czy Lubelszczyźnie. Słyną z nich zwłaszcza Biebrzański Park Narodowy, Białowieski Park Narodowy czy Kampinoski Park Narodowy.