Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Zostało ich ledwie ok. 1000. „Zaklinacze” walczą o wyrozumiałość dla słoni

Przez Pokój Prasowy21 września, 20264 min odczytu

Samica, której podano środek nasenny jest jednym z ok. 1000 dziko żyjących słoni borneańskich. Zespół, który podał jej zastrzyk, pracuje nad ochroną tego zagrożonego gatunku, minimalizując narastający konflikt między zwierzętami a lokalnymi społecznościami.

Zaklinaczka słoni z Borneo. Tak ratują wymierający gatunek


Gdy stado zostaje odpędzone, konserwatorka Farina Othman i jej zespół zbliżają się, aby założyć zwierzęciu obrożę z nadajnikiem. Obroża umożliwia im ostrzeganie mieszkańców wiosek, jeśli słoń zbliży się za bardzo.

Jest ona także kluczowa dla programu, który Farina opracowuje. Chodzi o tworzenie korytarzy dla słoni wędrujących po pofragmentowanym krajobrazie resztek dziewiczych lasów, otoczonych rozległymi plantacjami oleju palmowego i wioskami.

Farina bada te słonie od lat. Zdobyła nawet przydomek „zaklinaczki słoni z Borneo” oraz prestiżową nagrodę Whitley Award dla konserwatorów przyrody. – To Pigtail – szepnęła, gładząc trąbę uśpionego słonia i wskazując na charakterystyczny ogon, od którego wzięło się to przezwisko.

Zespół pracuje szybko – środek usypiający działa tylko przez pół godziny, a stado nadal słychać w pobliżu. Nad głowami zaczyna błyskać, zbliża się tropikalna burza. Gdy tylko obroża jest mocno zapięta i pobrane są próbki krwi, zespół, w towarzystwie dziennikarzy AFP, wycofuje się do lasu, zanim Pigtail się obudzi.


Słonie z Borneo tracą siedliska m.in. w wyniku wycinek i uprawMOHD RASFANAFP


Konflikty między słoniami a ludźmi są nieuniknione


W ciągu ostatnich 40 lat borneańskie słonie karłowate straciły ponad 60 proc. swojego siedliska w stanie Sabah w północnym Borneo na rzecz wyrębu lasów, a później ekspansji plantacji oleju palmowego – wynika z danych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, która w 2024 roku wpisała tego słonia na listę gatunków zagrożonych.

Lower Kinabatangan, nizina zalewowa we wschodnim Sabah o powierzchni ok. 400 km², jest domem dla około 160 słoni. Jednak „obecnie tylko połowa z tego to teren dostępny dla słoni” – mówi Farina, malezyjska naukowczyni stojąca na czele lokalnej organizacji ochrony przyrody Seratu Aatai, czyli „Solidarność” w lokalnym języku Sungai.

Kiedy zwierzęta zapuszczają się na prywatne posesje lub do pobliskich wiosek, „konflikt jest nieunikniony” – powiedziała AFP. W jednym z ostatnich incydentów stado 20 słoni wtargnęło na małe plantacje oleju palmowego i do trzech wiosek, budząc wśród mieszkańców strach.

Nikomu nic się nie stało, ale zdarzenie to wywołało wezwania do wprowadzenia silniejszych środków odstraszających, w tym wzmocnionych ogrodzeń elektrycznych. – Ludzie nie czują się bezpiecznie w pobliżu słoni i wtedy rodzi się konflikt – mówi Farina.

Niechęć wobec zwierząt narasta, gdy słonie, zwłaszcza odważne samce, ważące nawet pięć ton, umiejętnie obchodzą ogrodzenia elektryczne, by posilić się palmami lub sadzonkami. Dlatego Farina i jej siedemnastoosobowy zespół konserwatorów stawia na współistnienie. – Pracujemy nad zwiększeniem tolerancji ludzi, zwiększeniem przestrzeni łączności dla słoni i znalezieniem długoterminowego rozwiązania – mówi.

Siedziba Seratu Aatai mieści się w Sukau, osadzie położonej nad pełną krokodyli rzeką Kinabatangan. Organizacja prowadzi program edukacyjny w szkołach przyplantacyjnych, rozprowadza ulotki informacyjne oraz wyznaczyła „społecznych strażników dzikiej przyrody”, którzy pomagają przepędzać słonie zabłąkane na tereny zamieszkane przez ludzi.


Grupa ludzi w leśnej gęstwinie pozuje obok słonia, wokół dominują zielone liście i drzewa lasu tropikalnego.

Zespół „zaklinaczy słoni” liczy 17 osóbMOHD RASFANAFP


Ludzie uczą się żyć ze słoniami. Ale nie jest łatwo


– Wcześniej nie wiedzieliśmy, jak radzić sobie z życiem obok nich – mówi 21-letnia właścicielka kwatery Firah Kazenn, która niedawno napotkała słonie za swoim domem w Sukau. – Słoni się nie monitorowało, a wiele z nich ginęło w wyniku konfliktów. Teraz, dzięki jednostce Seratu Aatai, są chronione, a społeczność jest też aktywnie zaangażowana – powiedziała Firah AFP.

– Nauczyliśmy się bezpiecznych sposobów wypędzania słoni, gdy zbliżą się za bardzo do naszych domostw, nie czyniąc im krzywdy – dodała. Farina uważa, że najlepszym sposobem ochrony zwierząt jest tworzenie „korytarzy dla słoni” – przejść przez plantacje, które łączą fragmenty siedlisk.

Liczy, że uda jej się przekonać siedem plantacji w okolicy, by zaakceptowały obecność słoni jako „ekologicznej rzeczywistości, a nie chwilowego problemu”. Ale będzie to wyzwanie.

Ostra konkurencja i zmienne marże sprawiają, że wielu producentów niechętnie przeznacza tereny na korytarze – mówi Muhammad Al Shafieq bin Mustafa, były kierownik plantacji w Sukau, obecnie specjalista branży oleju palmowego.

– Te plantacje, które rzeczywiście współpracują z osobami takimi jak Farina, często nie otrzymują należnego uznania ani wsparcia finansowego, zwłaszcza od zachodnich odbiorców oleju palmowego – powiedział AFP.

Stowarzyszenia ochronne finansowane przez przemysł twierdzą, że plantacje poczyniły postępy, stając się bardziej zrównoważonymi producentami oleju palmowego, ale borykają się z trudnymi realiami ekonomicznymi.

– Tu musi powstać sytuacja korzystna dla obu stron: plantatorów i dzikiej przyrody – ocenia Daniel Pamin, dyrektor ds. ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju w Malaysian Palm Oil Green Conservation Foundation.

Farina wierzy, że zmiana nadejdzie. Kiedyś miejscowi używali malajskiego słowa „halau”, co oznacza „przepędzić” lub „wypędzić”, gdy mówili o słoniach. – Teraz pracujemy nad tym, by mówili „wyprowadzać” lub „eskortować” słonia – zaznacza przyrodniczka.

Czytaj Dalej

Nurkowie wyciągnęli je z Zatoki Gdańskiej. Mogły zalegać tam latami

Paskudny zapach i czerwone macki. Niezwykły grzyb w polskich lasach

Wielki problem u wybrzeży Norwegii. We wraku jest ok. 60 ton rtęci

Rozsiewają najcenniejsze grzyby. Tak można je łatwiej znaleźć

Szop zasnął w śmietniku przy browarze. Najadł się i opił

Tysiące Szwajcarów wyszły na ulice. „Nie chcemy 50-stopniowych upałów!”

Ogromna fossa znaleziona na Madagaskarze. Tak dużej nie było

Wędkarz łowił ryby w rzece. Złapał wieloryba. Co on tu robił?

Potężne kły wystają z pyska. Znaleźli zwierzę wyglądające jak ogromny dzik

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.