Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Torfowisko w Polsce okazuje się światowym skarbem. To „złoty gwóźdź”

Przez Pokój Prasowy25 września, 20265 min odczytu

  • Według naukowców, osady z torfowiska pod Śnieżką dostarczają niepodważalnych dowodów na nadejście antropocenu, nowej epoki geologicznej związanej z działalnością człowieka.

  • W badaniach rozpoznano marker plutonu w osadach na całym świecie, a torfowisko pod Śnieżką uznano za czułe archiwum geologiczne niezaburzone przez eksploatację.

  • Część środowiska naukowego kwestionuje zasadność wyodrębnienia antropocenu jako epoki geologicznej, choć autorzy publikacji w „Nature” przedstawili szeroką dokumentację potwierdzającą te zmiany.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Badania prowadzili naukowcy m.in. z Wielkiej Brytanii, Kanady, Chin, Japonii, Australii i Szwajcarii. Współautorką pracy jest dr hab. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł, prof. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, kierowniczka Pracowni Biogeochemii na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM.

Jak przypomniała prof. Fiałkiewicz-Kozieł w rozmowie z PAP, hipotezę o końcu epoki holocenu ogłosił w 2000 r. holenderski chemik Paul Crutzen. W publikacji z 2002 r. „Geology of mankind”, opublikowanej w „Nature”, stwierdził, że efekty działalności człowieka widoczne są również w strefie geologicznej Ziemi.

Ludzie potrzebują paliw kopalnych. To zwiększa emisję


– Za początek antropocenu przyjmujemy lata 50. XX w. Po II wojnie światowej przyrost ludności następował o miliard co 10 lat. Taka liczba ludzi na świecie oznacza oczywiście wzrost zapotrzebowania na energię, a wydobycie paliw kopalnych wywołuje emisję gazów cieplarnianych i zmiany w środowisku – wyjaśniła biochemiczka.

Dlatego badacze antropocenu szukają w osadach ziemskich dowodów na zasięg i znaczenie ludzkiej ingerencji. Do jej istotnych markerów należą radioaktywne izotopy plutonu i cezu, czyli pozostałości po wybuchach bomb atomowych. – Na działalność człowieka wskazują też izotopy węgla albo cząstki popiołu lotnego, a także inne związki chemiczne: produkty spalania paliw kopalnych, plastik i zanieczyszczenia przemysłowe – opisywała prof. Fiałkiewicz-Kozieł.


Pożary torfowisk mogą utrzymywać się latami. Skutki są odczuwalne globalnie, bo ekosystemy te magazynują duże ilości dwutlenku węgla, który podczas pożarów uwalnia się do atmosfery123RF/PICSEL


Do określenia czasu, w której nastąpił antropocen, naukowcy wykorzystują przede wszystkim pluton. Ten pierwiastek pozwala na wykreślenie globalnej linii podziału, ponieważ zapisał się na całej Ziemi.

– Wzrost liczby prób jądrowych doprowadził do pojawienia się globalnego sygnału rejestrowanego w osadach na całym świecie. W atmosferze, a później w osadach na całym świecie pojawiło się wtedy wyraźniej więcej radioaktywnego pyłu lotnego, a także mikroskopijnych, mikrosfer węglowych (ang. Spheroidal Carbonaceous Particles, SCP), które powstają w wyniku niepełnego spalania paliw kopalnych. Są one emitowane głównie przez elektrownie – wyjaśniła ekspertka.

Złote gwoździe okazują się źródłem informacji


Zaznaczyła, że naukowcy prowadzą badania antropocenu w tzw. złotych gwoździach (ang. Global Boundary Stratotype Section and Point, GSSP). To punkty na całym świecie, które wyznacza granicę między jednostkami czasu geologicznego (np. epokami lub piętrami). W tym przypadku granicę między holocenem i antropocenem wyznaczają osady z Crawford Lake w Kanadzie.

Członkowie Roboczej Grupy ds. Antropocenu powołanej przez Międzynarodową Komisję Stratygrafii (to największe ciało naukowe Międzynarodowej Unii Nauk Geologicznych) wytypowali 12 kolejnych kandydatów na wzorce uzupełniające dane ze „złotego gwoździa”. To osady m.in. z Jeziora Sihailongwag (Chiny), Zatoki Beppu (Japonia) i torfowiska na Równi pod Śnieżką.

– To czułe geologiczne archiwa położone z dala od ośrodków przemysłowych i ludzkich siedzib – wyjaśniła badaczka.

Powiedziała, że w torfowisku pod Śnieżką w 1957 r. pojawił się także biologiczny wskaźnik antropocenu. – To ambrozja bylicolistna (Ambrosia artemisiifolia), inwazyjny gatunek rośliny z Ameryki Północnej, bardzo silnie alergizujący. Prawdopodobnie został przypadkowo sprowadzony do Europy z importowanymi produktami rolnymi – opowiadała prof. Fiałkiewicz-Kozieł.


Nowoczesne budynki mieszkalne z drewnianymi dachami otoczone gęstą zielenią na tle górskiego zbocza porośniętego lasem, w oddali masyw góry z widocznym schroniskiem na szczycie.

Pod Śnieżką znajdują się unikalne w skali świata torfowiskaFot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.plAgencja Wyborcza


Pod Śnieżką mamy jedyny taki „złoty gwóźdź”


Jej zdaniem torfowisko pod Śnieżką to miejsce wyjątkowo przydatne geologom. – Jest jedynym reprezentantem środowisk lądowych wśród „złotych gwoździ”. Ten teren nie był nigdy eksploatowany, dzięki czemu zachowała się pełna struktura osadów. Zapis plutonu jest tu więc doskonały – oceniła.

W opinii ekspertów granica między holocenem a antropocenem jest podobnie wyrazista jak ta oddzielająca kredę i paleogen, czyli warstwa, w której są widoczne ślady wielkiego wymierania (m.in. dinozaurów) przed 66 mln lat.

Wszystkie te argumenty badacze przedstawili w „Nature”. Współautorem publikacji jest też prof. Jan Zalasiewicz, polskiego pochodzenia paleobiolog i geolog, emerytowany wykładowca Uniwersytetu w Leicester (Wielka Brytania). Od 2009 r. w Międzynarodowej Unii Nauk Geologicznych kierował Grupą Roboczą ds. Antropocenu, a od 2020 r. – Podkomisji ds. Czwartorzędu.

Krytycy antropocenu opierają się na starych danych


Prof. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł liczy – podobnie jak inni autorzy publikacji – że dowody, których dostarczyli, skłonią przeciwników antropocenu do konstruktywnej dyskusji i przekonają Międzynarodową Unię Nauk Geologicznych (IUGS), że antropocen jest już faktem. Teza prof. Crutzena od początku wywołuje bowiem gorące spory w środowisku geologów, a w 2024 r. IUGS oficjalnie opowiedziała się przeciwko nowej epoce.

– Opinie niektórych geologów nie zmieniły się do dziś. Nie przekonał ich nasz stustronicowy wniosek z bogatą dokumentacją udostępniony w bazie publicznej ani obecna publikacja. Wraz z nią ukazały się nawet krótkie komentarze oponentów, którzy chcieli dodać nam łyżkę dziegciu – przyznała naukowczyni.


Łąka pełna dzikich kwiatów i traw, w tle zielone drzewa i rozległe wzgórza pod niebem z rozproszonymi chmurami.

Torfowisko zasadowemateriały promocyjne


Wśród przeciwników zatwierdzenia nowej epoki są m.in. prof. Dorothy Merritts i dr Robert Walter z Franklin & Marshall College (USA). „Proponowana epoka antropocenu jest zbyt krótka (…). Gdyby została przyjęta, epoka antropocenu obejmowałaby obecnie okres krótszy niż jedno ludzkie życie. (…) Antropocen można zamiast tego zdefiniować jako trwające zdarzenie, wynikające z kumulacyjnej działalności człowieka” – przekonywali „konserwatywni” geolodzy w komentarzu do publikacji w „Nature”.

Kierowniczka Pracowni Biogeochemii ma kontrargumenty. – Szukaliśmy synchronicznego sygnału na całym świecie od lat 50. Dostarczyliśmy niezbitych dowodów, że znajduje się on wszędzie: na Antarktydzie, Grenlandii, na lodowcach w wysokich azjatyckich górach Tien-Szan albo Ałtaj. Ignorowanie tych faktów przypomina sytuację z filmu „Nie patrz w górę”, to chowanie głowy w piasek – oceniła prof. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł.

Ziemia zmieniła się nieodwracalnie


Naukowczyni uważa, że gdyby przeciwnicy antropocenu chcieli kompromisu, byliby bardziej otwarci na merytoryczny dialog.

– Antropocen jest nie tylko nową epoką geologiczną. To także ogromne, być może nieodwracalne przeobrażenie naszej planety: zmiany klimatyczne, topnienie lądolodów albo wzrost poziomu mórz. Jesteśmy też świadkami szóstego wielkiego wymierania, tym razem spowodowanego przez człowieka, chociaż jednocześnie pojawiają się nowe gatunki, nieznane dotąd naukowcom. Ziemia jest niezwykłą planetą i poradzi sobie. Pytanie, na ile my będziemy przygotowani na te zmiany – podsumowała prof. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł.

Czytaj Dalej

Chiny złożyły Trumpowi ważną obietnicę. Wyślą swoje pandy

Zaskakujące odkrycie na placu budowy. Odkopali wielkie skupisko mamutów

Orki atakują łodzie u brzegów Europy. To mogą być dla nich zabawki

Genialny patent na muszki owocówki. Szybko znikną z kuchni

Największy port w Polsce bardzo się zmieni. Rybacy muszą się podzielić

Siedzuń sosnowy wygląda jak kalafior. Kozia broda to leśny przysmak

Czarcie jajo. Jak rozpoznać tego grzyba i nie pomylić go z muchomorem?

System kaucyjny w Polsce z nowym rekordem. Pan Paweł zarobił 5600 zł

Straszna prognoza na El Nino w 2026 r. Zginie 450 tys. ludzi

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.