Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Chiny złożyły Trumpowi ważną obietnicę. Wyślą swoje pandy

Przez Pokój Prasowy25 września, 20264 min odczytu

  • Chiny zadeklarowały przekazanie pand zoo w Atlancie jako element swojej długoletniej dyplomacji z wykorzystaniem tych zwierząt.

  • Panda wielka została użyta przez przywódcę Chin podczas wizyty w Waszyngtonie jako gest polityczny mający wpływ na relacje z USA.

  • Historia tzw. „dyplomacji pandy” sięga zarówno czasów Czang Kaj-szeka, jak i Komunistycznej Partii Chin, a obecnie pandy są obecne w 30 ogrodach w 20 państwach.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Obietnica Xi Jinpinga ma ogromne znaczenie, bo nie idzie za nią tylko to, iż mieszkańcy miasta Atlanta w stanie Georgia w USA będą mieli frajdę oglądania pand wielkich w swoim zoo. To także ważny gest polityczny ze strony Chin, element uprawianej przez nich od lat „dyplomacji pand wielkich”.

Dwie pandy wielkie o imionach Ping Ping i Fu Shuang z bazy hodowlano-badawczej w Chengdu trafią do zoo w Georgii „w najbliższych dniach” – powiedział Xi Jinping, sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin i przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej.

Będą to pierwsze pandy w zoo w Atlancie od czasu, gdy cztery poprzednie wróciły do Chin w listopadzie 2024 r. Wtedy to zoo stało się ostatnim ogrodem zoologicznym w USA, który stracił te ssaki, odwołane do ojczyzny z powodu pogorszenia się stosunków chińsko-amerykańskich. Już to pokazuje, jak ogromne znaczenie polityczne mają pandy.

Miliony Amerykanów pragnęły zobaczyć chińskie pandy


„Panda jest symbolem przyjaźni między Chińczykami i Amerykanami” – powiedział Xi Jinping podczas uroczystości w Białym Domu i nawiązał do przekazania pand Ling-Ling i Hsing-Hsing prezydentowi Richardowi Nixonowi w kwietniu 1972 r. Trafiły one do waszyngtońskiego zoo jako symbol nawiązania relacji Chin i USA. Stanowiły tak wielką sensację, że w ciągu krótkiego czasu milion Amerykanów przybyło z całego kraju do Waszyngtonu, by chińskie zwierzęta zobaczyć na własne oczy.

Stany Zjednoczone zrewanżowały się Xi Jinpingowi bielikiem amerykańskim – herbowym ptakiem USA. Wyrzeźbionym jednak, nie żywym.


Xi Jinping i Donald Trump dogadują się przy pomocy pand wielkichAlex BrandonEast News


Panda wielka żyje tylko w Chinach. Pierwszym człowiekiem spoza Chin, który ją widział, był zapewne francuski misjonarz Armand David. Francuz napotkał biało-czarne zwierzęta podobne do niedźwiedzi w 1869 r. w Baoxing w prowincji Syczuan. Wyglądało niesamowicie i spowodowało duży szał całego świata na punkcie pand. Wielu chciało ją zobaczyć, odkryć, niestety wtedy także zastrzelić. Ogrody zoologiczne zabiegały o to zwierzę.

Już Czang Kaj-szek stosował chińską „dyplomację pand”


Chińczycy dobrze o tym wiedzą i nauczyli się to wykorzystywać. Traktują pandy wielkie jak skarb narodowy i zarazem jak swoich ambasadorów na świecie. Pekin doskonale wie, że panda może niekiedy wskórać więcej niż zabiegi dyplomatyczne, bo ociepla stosunki, budzi powszechną sympatię i nierozerwalnie kojarzy się z Chinami.

Państwo Środka włożyło sporo wysiłku, by pandy były jego symbolem, a jest to o tyle dobry pomysł, że mówimy o zwierzęciu, które jest także symbolem ochrony przyrody na całym świecie (np. w logo WWF). Zwierzęciu bardzo charakterystycznym, nie do pomylenia z jakimkolwiek innym.


Dwie pandy wielkie siedzą obok siebie na pniu drzewa, jedna spokojnie trzyma kawałek jedzenia, druga gryzie przekąskę z zadowoloną miną.

Pandy wielkie z zoo w Berlinie to pieczęć relacji niemiecko-chińskichMarkus SchreiberEast News


Powstało nawet określenie „dyplomacja pand” na określenie postawy Chin, która podarunkami czy wypożyczeniem tych zwierząt zjednuje sobie partnerów, naprawia i nawiązuje stosunki nawet dyplomatyczne i polityczne.

Co ciekawe, nie jest to wcale wymysł Chin Ludowych, bo jako pierwsze „dyplomację pandy” stosowały jeszcze Chiny w czasach Czang kaj-szeka. W 1941 r. jego żona podarowała parę pand Stanom Zjednoczonym na znak zadzierzgnięcia dobrych stosunków. Zwierzęta trafiły do nowojorskiego zoo w Bronksie.

Chińska Republika Ludowa doprowadziła tę politykę do perfekcji. Najpierw na pandy miały szansę jedynie państwa bloku wschodniego, przy czym nie Polska. Zwierzęta trafiały do Moskwy, do Korei Północnej i dopiero po pęknięciu w relacjach radziecko-chińskich pod koniec lat sześćdziesiątych pandy zaczęły być dyplomatycznym darem także dla państw Zachodu.

To Chiny decydują o tym, gdzie można zobaczyć pandy


Od 1978 r. i decyzji chińskiego lidera Deng Xiaopinga pandy wielkie mogą opuszczać Chiny tylko za wiedzą i zgodą Pekinu, pod pełną kontrolą. To komunistyczne władze decydują, kto pandy ma, a kto nie i jest to niemal zawsze odbicie aktualnych relacji między chińskimi władzami a innymi państwami. Mieć pandę to znaczy żyć z Chinami w przyjaźni i być dla nich istotnym partnerem. Panda wielka to pieczętuje.

W internecie są specjalne strony pokazujące, w których zoo na świecie żyją dziś pandy wielkie. Aktualnie jest ich 57 w 30 ogrodach rozlokowanych na terenie 20 państw. W Europie jest ich niewiele. Mają je zoo w Berlinie, Wiedniu, Madrycie, Moskwie, Kopenhadze, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii i Finlandii. Pandy wielkie od Chin otrzymały również: Katar, Malezja, Singapur, Indonezja, Australia, Meksyk czy Kanada.

Czytaj Dalej

Czy dopłaty do paliw rzeczywiście pomagają? Naukowcy alarmują

Zaskakujące odkrycie na placu budowy. Odkopali wielkie skupisko mamutów

Torfowisko w Polsce okazuje się światowym skarbem. To „złoty gwóźdź”

Orki atakują łodzie u brzegów Europy. To mogą być dla nich zabawki

Genialny patent na muszki owocówki. Szybko znikną z kuchni

Największy port w Polsce bardzo się zmieni. Rybacy muszą się podzielić

Siedzuń sosnowy wygląda jak kalafior. Kozia broda to leśny przysmak

Czarcie jajo. Jak rozpoznać tego grzyba i nie pomylić go z muchomorem?

System kaucyjny w Polsce z nowym rekordem. Pan Paweł zarobił 5600 zł

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.