-
Ryby Diastobranchus capensis z rodziny Synaphobranchidae to głębinowe stworzenia żyjące nawet na 3700 metrów pod powierzchnią oceanu.
-
Naukowcy oszacowali, że rojowisko ryb przy górze Patience Seamount liczy około 2,8 miliona osobników o łącznej masie przekraczającej 3500 ton.
-
Mimo obecności ponad 120 podobnych podwodnych szczytów, ryby te do odbycia tarła wybierają wyłącznie górę Patience Seamount, która objęta jest ochroną w ramach Parku Morskiego Huon.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mowa o rybach węgorzokształtnych z rodziny Synaphobranchidae. Są one bliskimi krewnymi naszych węgorzy, ale jednak stanowią odrębną grupę ryb. I o ile nasze polskie węgorze oraz wiele węgorzy śródlądowych wędrują na tarło z biegiem rzek do mórz i odbywają je na odległych akwenach, o tyle ryby z rodziny Synaphobranchidae są gatunkami głębinowymi.
Spotyka się je na sporych głębokościach, nawet do 3700 metrów pod powierzchnią morza. Często zamieszkują położone tak głęboko dna mórz. Charakterystyczne jest dla nich bardzo niskie położenie otworów skrzelowych.
Należą do tej rodziny głębinowe ryby Diastobranchus capensis. Wiadomo było o nich, że – podobnie jak węgorze – także i one gromadzą się w określonych miejscach świata, by odbyć tarło. To ściśle wyznaczone rejony mórz, np. w wypadku węgorzy europejskich jest to Morze Sargassowe u brzegów Ameryki Północnej. Węgorze europejskie, w tym z Polski, płyną aż tak daleko. Węgorze japońskie np. płyną na tarło w rejon Marianów, a w wypadku węgorzy australijskich i węgorzy nowozelandzkich trudno ustalić dokładną lokalizację ich godów.
Głębinowe ryby gromadzą się na tarło masowo
Głębinowe ryby Diastobranchus capensis bardzo podobne wyglądem do węgorzy gromadzą się na tarło wokół samotnej góry Patience Seamount na południe od Tasmanii. To wiemy, ale dopiero teraz udało się ustalić i nagrać skalę tego zjawiska. Film nagrany przy podwodnej górze Patience Seamount pokazuje rojowisko ryb.
Czytamy o tym odkryciu w „Royal Society Open Science”, otwiera się w nowym oknie, gdzie znajdują się informacje o użyciu hydroakustycznej metody mierzenia liczby ryb w tym rojowisku. Oszacowano ją na 2,8 miliona osobników o łącznej wadze ponad 3500 ton. To zatem jedno z największych skupisk ryb. Rojowisko trących się ryb ma 3 kilometry długości i 2 kilometry szerokości.
Węgorze wybierają tylko jedną podwodną górę
Jest to o tyle intrygujące, że spośród bardzo wielu gór podmorskich znajdujących się w tym paśmie na południe od Tasmanii ryby wybierają akurat tę jedną. Nie wiadomo dlaczego i co je do tego skłania. Mają do wyboru około 120 podobnych podwodnych szczytów, a interesuje je tylko jeden i wszystkie ryby płyną na tarło akurat w to jedno miejsce. W związku z tym ta góra znajduje się na terenie Parku Morskiego Huon, utworzonego w 2007 r. jako rozszerzenie wcześniejszego rezerwatu morskiego w celu ochrony delikatnych głębinowych ekosystemów morskich tego regionu. W tym miejscem tarła ryb Diastobranchus capensis.
To jasne, że to miejsce musi być chronione i dodatkowo zbadane, ale badania węgorzy podczas tarła są bardzo trudne. Ryby wtedy niczego nie jedzą, więc nie interesują ich żadne przynęty. Na dodatek badania na tak dużej głębokości wymagają specjalistycznego sprzętu podwodnego.