-
Populacja niedźwiedzi polarnych w zachodniej Zatoce Hudsona spadła o ok. 50 proc. od 1979 r. z powodu utraty lodu morskiego i ograniczonego dostępu do fok.
-
Zmiany klimatu wymuszają na niedźwiedziach polarnych spędzanie na lądzie około miesiąca dłużej niż w przeszłości, co zwiększa częstotliwość ich kontaktów z ludzkimi osiedlami.
-
Organizacja Polar Bears International testuje innowacyjne technologie, takie jak system Bear-vision i drony, aby bezpiecznie odstraszać niedźwiedzie od miejsc zamieszkanych przez ludzi.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Właśnie dlatego organizacja Polar Bears International (PBI) pracuje nad tym, żeby mieszkańcy poczuli się nieco bezpieczniej, nawet w otoczeniu drapieżników. Ale celem jest też zabezpieczenie populacji niedźwiedzi polarnych, które są obecnie klasyfikowane przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN) jako gatunek narażony na wyginięcie. Ich największym zagrożeniem są zmiana klimatu i postępujący zanik lodu morskiego w Arktyce.
Uwaga na niedźwiedzie polarne. Gromadzą się tam, gdzie odpady
Z okazji tegorocznego Polar Bear Week, obchodzonego od 1 do 7 listopada, PBI zaprezentuje nowe technologie i metody odstraszania zwierząt, które mają ograniczyć ryzyko niebezpiecznych spotkań.
Jedną z najciekawszych nowości jest Bear-vision – inteligentna kamera wykrywająca niedźwiedzie polarne. System ma działać podobnie do inteligentnego dzwonka przy drzwiach, który zamiast informować o gościu, wysyła powiadomienie, gdy przed domem pojawi się niedźwiedź. Urządzenie wykorzystuje technologię kamer monitoringu i może współpracować z radarami krótkiego zasięgu. Jest tańszą i łatwiejszą w obsłudze alternatywą dla rozbudowanych systemów radarowych.
Pierwszy system zostanie zainstalowany jesienią w zakładzie gospodarowania odpadami w Churchill. Zebrane dane pomogą wytrenować kamerę tak, by automatycznie rozpoznawała obecność niedźwiedzi i ostrzegała odpowiednie służby.
To jednak nie wszystko. PBI wspólnie z naukowcami z Brigham Young University i lokalnym programem Polar Bear Alert testuje również drony, które mają bezpiecznie i bez użycia przemocy odstraszać niedźwiedzie od ludzkich osiedli.
Badacze sprawdzają też skuteczność ultradźwięków, specjalnych materiałów przewodzących prąd oraz nowej formuły spray’u odstraszającego opartego na zapachu. Celem jest znalezienie niedrogich i skutecznych metod, które pozwolą kierować zwierzęta z dala od miejsc zamieszkanych przez ludzi, bez wyrządzania zwierzętom krzywdy.
Zagrożone zwierzęta szukają jedzenia
Dużym wyzwaniem stolicy niedźwiedzi pozostają właśnie śmieci. Zapach odpadów przyciąga niedźwiedzie, dlatego Churchill modernizuje swoje zaplecze gospodarki odpadami.
Po pożarze, który zniszczył tamtejszą infrastrukturę, rozpoczęto instalację nowych ogrodzeń elektrycznych. Miasto współpracuje też z PBI przy wdrażaniu systemów, które mają monitorować teren i pomagać zapobiegać wtargnięciom zwierząt na wysypisko.
Niedźwiedzie polarne nie są w dobrym położeniu. Coraz dłuższy okres bez lodu morskiego oznacza dla niedźwiedzi trudniejszy dostęp do ich podstawowego pożywienia – fok. W rejonie zachodniej Zatoki Hudsona populacja niedźwiedzi polarnych zmniejszyła się o około 50 proc. od 1979 r. Naukowcy obserwują również spadek liczby ciężarnych samic.
Niedźwiedzie polarne występują w pięciu krajach: Kanadzie, Stanach Zjednoczonych (Alaska), Rosji, Norwegii (Svalbard) i Grenlandii. Naukowcy wyróżniają 20 subpopulacji, które różnią się liczebnością i sytuacją. W dłuższej perspektywnie niektórym populacjom grozi wyginięcie. Badania naukowe wskazują, że przy utrzymaniu wysokiego poziomu emisji gazów cieplarnianych wiele populacji może nie przetrwać do końca XXI w.