-
Iliana Jotowa – według sondaży exit poll – wygrała drugą turę wyborów prezydenckich w Bułgarii, uzyskując poparcie na poziomie od około 51 do 52,5 procent głosów.
-
Frekwencja wyborcza w drugiej turze głosowania była o 25 procent wyższa niż w pierwszej turze, jak podają dane przytaczane przez bułgarski portal Investor.
-
Kontrkandydatem Jotowej był Andrejew Giurow, który w kampanii opowiadał się za zacieśnieniem współpracy z NATO oraz militarnym wsparciem dla Ukrainy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według pierwszych badań exit poll Iliana Jotowa wygrywa drugą turę wyborów prezydenckich w Bułgarii. W zależności od źródła sondaże wskazują od około 51 do 52,5 proc. poparcia – podaje agencja AFP.
Z kolei według danych, na które powołuje się bułgarski portal Investor, frekwencja wyborcza w drugiej turze była o 25 proc. wyższa niż w pierwszej.
Bułgaria. Druga tura wyborów prezydenckich
Iliana Jotowa w styczniu przejęła obowiązki głowy państwa po ustąpieniu Rumena Radewa, który objął stanowisko premiera. Przedtem Jotowa sprawowała urząd wiceprezydenta Bułgarii.
To pierwsza kobieta w historii demokratycznej Bułgarii na stanowisku prezydenta. Jak wskazuje agencja AFP, Jotowa opowiada się za dialogiem z Moskwą i przeciwko militarnemu wspieraniu Ukrainy.
Polityk może liczyć na poparcie partii Postępowa Bułgaria, premiera Radewa oraz socjalistów. Przed wyborami wskazywano, że jej ewentualna wygrana w rzeczywistości utrzymałaby urząd prezydenta w rękach rządzącej większości, co mogłoby ograniczać mechanizmy kontroli i równowagi w państwie.
W drugiej turze wyborów Jotowa zmierzyła się z Andrejewem Giurowem – ekonomistą, byłym wiceprezesem banku centralnego i premierem rządu tymczasowego na początku 2026 roku. Ten z kolei opowiada się za ścisłą współpracą Bułgarii z NATO i wsparciem dla Ukrainy.
Bułgarzy wybierali „mniejsze zło”? Komentarze głosujących
– Nie lubię żadnego z tych dwóch kandydatów, ale nie podoba mi się też powrót komunizmu, który obserwujemy w ostatnich latach. Dlatego przyszłam głosować – wyznała w rozmowie z reporterem AFP jedna z kobiet biorących udział w wyborach.
Inna z osób zaczepionych w lokalu wyborczym podkreśliła, że przyszła wybrać „mniejsze zło”, ponieważ żaden z kandydatów nie odpowiadał jej „wizji demokracji”.
Jak przypomina AFP, w pierwszej turze wyborów Jotowa zdobyła 34,7 proc. głosów, a Giurow – 31,9 proc. Wcześniejsze sondaże przewidywały 20-punktową przewagę dla Jotowej.
-
„The Washington Post”: Polityka zagraniczna Trumpa może zatopić Partię Republikańską
-
Magyar szydzi z Orbana. Mógłby stanąć na czele ONZ tylko w jednym przypadku