-
Polskie lotnictwo uruchomiło niezbędne siły i środki obrony powietrznej w odpowiedzi na zmasowany atak Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy.
-
Działania podjęte przez polskie służby mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na ochronę przestrzeni powietrznej, szczególnie w rejonach przygranicznych.
-
Na terenie łotewskiej gminy Balvi, niedaleko granicy z Rosją, spadł dron, co spowodowało wydanie alertu dla mieszkańców i aktywację myśliwców NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Informacja o rozpoczęciu operacji przez polskie lotnictwo została opublikowana na oficjalnym profilu Dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych na portalu społecznościowym X.
„W związku ze zmasowanymi uderzeniami Federacji Rosyjskiej na cele na terytorium Ukrainy, prowadzonym z wykorzystaniem środków napadu powietrznego, uruchomiono poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego uruchomiło niezbędne siły i środki Systemu Obrony Powietrznej RP” – czytamy.
Wojna w Ukrainie. Atak Rosji, reakcja polskiego lotnictwa
„Podejmowane działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, ze szczególnym uwzględnieniem rejonów przygranicznych” – przekazano.
DORSZ podkreśliło, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji.
Kilka godzin po pojawieniu się komunikatu wojska Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego. „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na Ukrainie. Sytuacja jest monitorowana. Podniesiono gotowość Systemu Obrony Powietrznej RP. Oczekuj dalszych komunikatów” – przekazano.
Wcześniej tej samej nocy o poważnym incydencie poinformowała łotewska armia. Na terenie gminy Balvi w płn.-wsch. części kraju, niedaleko granicy z Rosją spadł dron – przekazano krótko po północy.
Łotwa. Upadek drona niedaleko granicy z Rosją
Wcześniej około godziny 0.10 czasu lokalnego (godz. 23:10 czasu polskiego) służby za pośrednictwem sieci telefonii komórkowej ogłosiły alert w związku z potencjalnym zagrożeniem dla przestrzeni powietrznej.
Mieszkańcom zalecono pozostanie w pomieszczeniach. Równocześnie aktywowane zostały myśliwce NATO aktualnie patrolujące przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich – przekazała agencja LETA.
Według sił zbrojnych rozpoczęto poszukiwania obiektu, który spadł w rejonie gminy Balvi położonej we wschodnim rejonie Łatgalii. To kolejny w tym roku incydent związany z bezzałogowcem, który wtargnął w przestrzeń powietrzną Łotwy.
W maju po uderzeniu w magazyn paliw niewykrytych przez radary dronów do dymisji podał się minister obrony Andris Spruds, a cały incydent doprowadził do upadku rządu Eviki Siliny.
-
Szczątki drona na Litwie. Maszyna miała przedostać się z Polski
-
Polskie myśliwce poderwane, wysłano alerty RCB. Ataki Rosji na Ukrainę