-
Między kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem a szefową KE Ursulą von der Leyen narasta spór dotyczący interpretacji statusu członka stowarzyszonego dla Kanady i Ukrainy.
-
Niemiecki rząd zapowiedział, że nie poprze propozycji kolejnego wieloletniego budżetu UE, który Komisja Europejska zaprojektowała na poziomie około dwóch bilionów euro.
-
Eksperci wskazują, że źródłem napięć jest odmienna wizja integracji europejskiej, gdzie von der Leyen stawia na instytucje unijne, a Merz na rolę państw narodowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Spór o przyszłe relacje Unii Europejskiej z Kanadą pogłębia napięcia między kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem a przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen – informuje Politico, powołując się na rozmowy z czterema dyplomatami. Choć oboje należą do niemieckiej CDU, coraz wyraźniej różnią się w podejściu do sposobu zarządzania Wspólnotą.
Kością niezgody stała się propozycja określenia Kanady mianem „członka stowarzyszonego” Unii Europejskiej. Von der Leyen posłużyła się tym sformułowaniem podczas szczytu w Montrealu, zaledwie kilka godzin po tym, jak z inicjatywy Niemiec zostało ono usunięte ze wspólnego stanowiska zaakceptowanego przez 27 państw członkowskich.
Merz i von der Leyen w sporze o Kanadę. W tle członkostwo Ukrainy w UE
Dla Berlina sprawa jest szczególnie drażliwa. Merz wcześniej proponował bowiem podobny status dla Ukrainy, traktując go jako etap pośredni na drodze do pełnego członkostwa w UE. Pomysł spotkał się jednak ze sprzeciwem, również ze strony Kijowa.
Według rozmówców Politico niemieccy urzędnicy odbierają działania von der Leyen jako podważenie koncepcji zaproponowanej wcześniej przez kanclerza.
Problem nie sprowadza się wyłącznie do nazewnictwa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej nadaje statusowi członka stowarzyszonego inne znaczenie niż niemiecki rząd – podaje Politico.
W koncepcji Berlina miałby on stanowić etap przejściowy przed pełnym przystąpieniem do UE, zapewniający państwu kandydującemu określone uprawnienia, w tym możliwość uczestniczenia w posiedzeniach Rady Europejskiej w charakterze obserwatora.
Tymczasem propozycja von der Leyen zakłada przyznawanie takiego statusu państwom, które nie mogłyby zostać pełnoprawnymi członkami Wspólnoty. Jak zauważa Politico, takie rozumienie pojęcia wykluczałoby jego zastosowanie wobec Ukrainy.
– Niemcy miały inne plany dotyczące członkostwa stowarzyszonego i nadal je mają – powiedział jeden z unijnych dyplomatów, cytowany przez portal.
Berlin ponownie wyraził swój sprzeciw podczas środowego spotkania ambasadorów państw UE. Z kolei osoba zaznajomiona ze stanowiskiem von der Leyen przekazała, że szefowa KE nie zamierza rezygnować z proponowanego określenia.
Przedstawiciele obu stron przekonują jednak, że zasadnicze cele pozostają wspólne.
– Nie ma różnicy co do istoty sprawy. Obie strony zobowiązały się do stworzenia wyjątkowego partnerstwa, jakiego nie mamy z żadnym innym państwem spoza Unii Europejskiej – powiedział niemiecki dyplomata.
Niemcy i Komisja Europejska coraz bardziej podzielone. Spór także o budżet UE
Politico wskazuje, że konflikt, dotyczący Kanady, jest jedynie częścią szerszego rozdźwięku między Berlinem a Brukselą. Różnice dotyczą również unijnych finansów oraz polityki bezpieczeństwa.
Niemiecki rząd zapowiedział, że nie poprze kolejnego wieloletniego budżetu UE, zaproponowanego przez Komisję Europejską na poziomie około dwóch bilionów euro.
Niemcy, będące największym płatnikiem netto do unijnej kasy, obawiają się znacznego wzrostu swoich składek.
Rozbieżności pojawiają się także w kwestiach bezpieczeństwa. Propozycja von der Leyen, dotycząca utworzenia Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, nie zdobyła poparcia w Niemczech. Berlin opowiada się zamiast tego za odrębnym formatem współpracy z Francją i Wielką Brytanią w sprawach dotyczących Ukrainy.
Zdaniem Jana Techaua, eksperta Eurasia Group i byłego autora przemówień dla niemieckiego resortu obrony, źródłem napięć jest odmienne postrzeganie roli instytucji unijnych.
– Von der Leyen przyjęła zdecydowanie integracyjne podejście do UE, podczas gdy Merz całkowicie odszedł od tej koncepcji i mówi o państwach narodowych jako głównych siłach napędowych polityki unijnej – ocenił ekspert w rozmowie z Politico.
Według eksperta zasadniczy spór dotyczy tego, czy o przyszłości Unii Europejskiej powinny decydować przede wszystkim wspólne instytucje, czy rządy państw członkowskich.
Techau ocenił, że rozwiązanie tego konfliktu może okazać się niemożliwe.
Źródło: Politico
-
Niemcy stawiają ultimatum w sprawie budżetu UE. Zbrojenia kosztem rolników
-
Orędzie o stanie Unii Europejskiej. Ursula von der Leyen w PE