-
Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham zapowiedział, że Władimir Putin nie otrzyma zaproszenia na przyszłoroczny szczyt G20, który odbędzie się w Manchesterze.
-
Brytyjski premier wskazał, że obecność rosyjskiego przywódcy na spotkaniu jest niemożliwa ze względu na nałożone sankcje na czołowych przedstawicieli jego administracji.
-
W przeciwieństwie do brytyjskiej decyzji, na tegoroczny szczyt G20 Władimira Putina zaprosiły Stany Zjednoczone, co zostało odebrane przez Kreml z wdzięcznością.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Andy Burnham zapytany, czy Władimir Putin weźmie udział w przyszłorocznym szczycie G20 odpowiedział: „nie” – donosi „The Economist”. Według relacji brytyjskich mediów premier Wielkiej Brytanii tłumaczył decyzję mówiąc, że na „czołowych przedstawicieli jego administracji nałożone są sankcje„.
– Są też kwestie techniczne. Wydaje mi się, że zaproszeniami zajmuje się G20, a nie Wielka Brytania. Tak to rozumiem. Jeśli miałbym to jednak ująć inaczej, to z technicznego punktu widzenia nie przyjedzie z powodu obowiązujących sankcji – wytłumaczył.
Rosja nie zostanie zaproszona na szczyt G20. Jasna deklaracja Burnhama
Agencja Reutera przypomina, że Rosja pozostaje w G20, mimo starań ograniczenia kontaktów z krajem Władimira Putina po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie.
Przyszłoroczny szczyt odbędzie się w listopadzie w Manchesterze. Burmistrzem hrabstwa, w którym leży to miasto, przez dziewięć lat był Andy Burnham – zauważa Reuters.
USA zaprosiły Putina na szczyt. „Odbieramy z wdzięcznością”
Na tegoroczny szczyt G20 Putina zaprosiły Stany Zjednoczone. Poinformował o tym sekretarz stanu Marco Rubio.
– Uważamy, że jest to dla niego okazja do nawiązania dialogu nie tylko z prezydentem, ale także z innymi światowymi przywódcami – mówił wówczas Rubio dodając, że ma nadzieję na przyjęcie zaproszenia.
– Widzieliśmy to zaproszenie i odbieramy je z wdzięcznością – skomentował rzecznik Putina Dmitrij Pieskow w rozmowie z dziennikiem „Izwiestija”.
Radosław Sikorski komentował z kolei, że uczestnictwo rosyjskiego przywódcy powinno być uzależnione od zawieszenia walk w Ukrainie.
Źródło: Reuters, The Economist, The Independent