Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Boćki. Mężczyzna potrącił czteroletniego syna. Na jaw wychodzą nowe fakty

Przez Pokój Prasowy22 sierpnia, 20264 min odczytu


  • Podczas interwencji na posesji Eugeniusza S., policja zatrzymała także jego partnerkę, Jolantę U.

  • Jolanta U. była poszukiwana za niestawienie się do odbycia kary po skazaniu wyrokiem za spowodowanie śmiertelnego wypadku po alkoholu.

  • Czteroletni syn Eugeniusza S. został potrącony przez przyczepkę samochodu na terenie posesji i opuścił szpital po czterech dniach.

  • Eugeniusz S. usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, wcześniej był sądzony za podobny wypadek.

  • Trzy lata temu niemowlę, syn Eugeniusza S., zginęło w wyniku potrącenia na tej samej posesji, a sąd zastosował wobec ojca nadzwyczajne złagodzenie kary.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Kilka dni temu media rozgrzała sprawa 47-letniego Eugeniusza S., który na własnej posesji potrącił swojego czteroletniego synka. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty.

Jak się okazuje, podczas interwencji, która zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny, policja dokonała niespodziewanego odkrycia. Na posesji, ukryta między balami siana w pomieszczeniu gospodarczym, znajdowała się partnerka 47-latka – Jolanta U. Kobieta była poszukiwana przez służby.

Boćki. Policja zatrzymała partnerkę Eugeniusza S. Była poszukiwana


– W dniu 15 kwietnia 2025 roku została skazana prawomocnym wyrokiem. Nie stawiła się do odbycia kary. Tuż po tym, jak ojciec potrącił swoje czteroletnie dziecko, kobieta trafiła do więzienia – przekazał prokurator Adam Naumczuka szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim w rozmowie z TVN24.

Jolanta U. usłyszała wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął jej trzyletni syn. Prowadzony przez skazaną samochód, jadąc z prędkością 140 km/h, czołowo zderzył się z innym pojazdem. Kobieta miała ponad dwa promile alkoholu we krwi.

Prokuratura oceniła, że Eugeniusz S. wiedział, że jego partnerka jest poszukiwana celem odbycia kary. Wobec tego mężczyzna usłyszał także zarzut utrudniania postępowania karnego. 47-latek nie przyznał się do winy.

Potrącenie dziecka w miejscowości Boćki. Chłopiec opuścił szpital


W niedzielę, 16 sierpnia, około godziny 9, funkcjonariusze lokalnej policji zostali wezwani na jedną z posesji w miejscowości Boćki na Podlasiu. Doszło tam do potrącenia czteroletniego chłopca. Dziecko znalazło się pod kołami przyczepki, którą cofał jego ojciec, 47-letni Eugeniusz S.

– 47-latek mówił, że wykonywał prace na swojej posesji, chciał przestawić samochód i nie wie, jak dziecko dostało się pod koła przyczepki. Był przekonany, że chłopczyk jest w domu, ponieważ kilka minut wcześniej poszedł po wodę – przekazała dziennikarzom TVN24 nadkom. Agnieszka Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.

Mężczyzna natychmiast wezwał na miejsce odpowiednie służby. Czterolatek został przetransportowany do szpitala helikopterem.

– Dziecko trafiło do nas w stanie ogólnym, stabilnym, nie wymagało zabiegów chirurgicznych – poinformowała Ewa Matuszczak z oddziału chirurgii placówki w Białymstoku w rozmowie z „Faktem”. Chłopiec został wypisany po czterech dniach od incydentu.

Eugeniusz S. potrącił swoje dziecko. Nie po raz pierwszy


Jak ustaliło TVN24, Eugeniusz S. został zatrzymany i usłyszał zarzut narażenia dziecka, nad którym sprawował opiekę, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu do pięciu lat więzienia. 

„Fakt” dodaje, powołując się na słowa prok. Adama Naumczuka, że mężczyzna przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Zastosowano wobec niego dozór policji.

Na tym jednak nie kończy się ta historia. Jak się okazuje, 47-latek był już raz sądzony za spowodowanie bardzo podobnego wypadku. Ten sam mężczyzna niemal trzy lata temu potrącił na tej samej posesji inne dziecko, swojego 10 miesięcznego synka. Niemowlę nie przeżyło wypadku.

„Spotkałem się pierwszy raz z czymś podobnym”. Dwa potrącenia na tej samej posesji


– Odkąd tu pracuję, spotkałem się pierwszy raz z czymś podobnym. Tamto zdarzenie miało miejsce trzy lata temu – 26 sierpnia, a to 16 sierpnia. Był to ten sam samochód terenowy. Z tym, że teraz dziecko zostało przejechane przez przyczepkę lekką podczepioną, a wówczas – bezpośrednio przez sam samochód – przekazał TVN24 Adam Naumczuk.

Jak dodał, z dotychczasowych ustaleń wynika, że obie te sytuacje były nieszczęśliwymi wypadkami, do których doszło na skutek niezachowania przez ojca ostrożności.

Trzy lata temu sąd pierwszej instancji skazał 47-latka na osiem miesięcy pozbawienia wolności. Sędzia z sądu apelacyjnego zastosował jednak nadzwyczajne złagodzenie kary i ostatecznie zobowiązał mężczyznę jedynie do zapłaty dwóch tysięcy złotych grzywny, argumentując, że okoliczności są wyjątkowe, a śmierć dziecka była dla ojca traumą.

Wyrok w pierwszej instancji w tej sprawie usłyszał także dziadek dziecka, który odpowiadał za namawianie rodziców chłopca do składania fałszywych zeznań, tworzył fałszywe dowody i zacierał ślady. Postępowanie to nie zostało jednak zakończone ze względu na śmierć skazanego.

  • Przeżyli tragedię na Węgrzech. Kolejni pielgrzymi wrócili do Polski
  • Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech. Kolejni ranni wrócili do kraju

Czytaj Dalej

Kraków. Auto wjechało w pieszych na chodniku. Dwie osoby nie żyją

Morskie Oko. Dwie demonstracje, a pomiędzy policja. Jeden zatrzymany

Głogów Małopolski. Dwie osoby zginęły w tragicznym wypadku

Łódzkie. Sześć kobiet rannych w wybuchu gazu w budynku OSP

Katowice. Pożar targowiska przy ul. Mickiewicza. Zatrzymano 23-latka

Leszno. Szybowiec runął na ziemię, nie żyje 67-letni pilot

Warszawa. Gruzin przeszedł po samochodzie. Należał do Ministerstwa Finansów

Białka Kolonia. Tajemniczy wybuch na torowisku. W akcji kontrterroryści

Burze i gradobicie nad Polską. W Małopolsce wiatr zrywał dachy

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.