-
Centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot powstanie w Polsce, co potwierdziła wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
-
O lokalizację inwestycji realizowanej we współpracy z firmą Lockheed Martin rywalizowały cztery państwa, w tym Niemcy, Holandia i Norwegia.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wybór Polski to efekt zjednoczonych działań rządu oraz wsparcia ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wicszefowa resortu obrony przekazała, że o europejską lokalizację tej inwestycji rywalizowały cztery państwa: Polska, Niemcy, Holandia i Norwegia.
„Już na etapie składania wniosków polska oferta została oceniona najwyżej” – dodała. Sobkowiak przekazała, że od początku Polska była w sprawie inwestycji w stałym kontakcie z USA.
„Ten sukces nie był oczywisty. To efekt wielu miesięcy negocjacji i ciężkiej pracy całego zespołu” – zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka.
Wiceminister podziękowała „za zaufanie” i „powierzenie roli głównej negocjatorki” premierowi Donaldowi Tuskowi oraz szefowi resortu obrony, wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi.
Podziękowała także całemu zespołowi za „determinację, ciężką pracę i wspólny sukces”.
Sobkowiak podkreśliła, że „ta decyzja to też dowód, że kiedy wiosłujemy w tym samym kierunku z Kancelarią Prezydenta sukces jest możliwy!”.
Szef MON podziękował prezydentowi
Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X doprecyzował, że utworzenie nowego centrum ma powstać we współpracy z firmą Lockheed Martin .
„Polska jest godnym zaufania sojusznikiem i niezwykle ważnym miejscem na mapie światowego bezpieczeństwa” – napisał.
Wicepremier podziekował za wsparcie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu oraz wszystkim, którzy wspierali projekt.
„Dzisiejsza decyzja pokazuje, że zjednoczeni potrafimy z sukcesem realizować nawet najtrudniejsze zadania na rzecz bezpieczeństwa naszej Ojczyzny” – dodano.
Polska pokonała Niemcy. Z wyścigu wypadły dwa kraje
W poniedziałek Interia informowała,, otwiera się w nowym oknie że w ciągu najbliższych 72 godzin zapadnie decyzja, gdzie powstanie centrum serwisowania rakiet Patriot. Jak pisaliśmy, na samym finiszu negocjacji Polska mogła mieć powody do ostrożnego optymizmu.
Jakiś czas temu z tego prestiżowego wyścigu wypadły Holandia i Szwecja. W grze pozostały więc dwa kraje – Polska oraz Niemcy.
Jak opisał dziennikarz Interii Łukasz Szpyrka resort obrony zaangażował ogromne zasoby ludzkie w całą procedurę, a włączeni byli w nią prawdopodobnie wszyscy ludzie z kierownictwa.
Temat rozpoczął przy okazji wizyty w USA Cezarego Tomczyka. Kontynuował go w Ankarze Kosiniak-Kamysz, a tych samych spraw dotyczyła ostatnia wizyta w USA Pawła Zalewskiego i Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej.
W ciągu tych kilku miesięcy odbywały się też wizyty w drugą stronę.Amerykanie nie słuchali jedynie polskich zapewnień, ale chcieli na własne oczy przekonać się, czy Polska jest gotowa, by podjąć się tego wyzwania.M.in. w tej sprawie we wrześniu pojawił się w Polsce Thomas Dinanno. Nie jest to osoba przypadkowa, ale ważna postać w administracji USA. Dinanno to podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego i jego głos jest w całej sprawie bardzo istotny.
Zaangażowany w negocjacje jest też Michael P. Duffey, inny amerykański urzędnik, zastępca sekretarza obrony ds. zaopatrzenia i zabezpieczenia logistycznego.Dinanno pojawił się w siedzibie MON w towarzystwie ambasadora USA Toma Rose’a, który również włączył się we wspieranie polskiej kandydatury. Jak udało nam się ustalić, Rose przez cały ten czas odgrywa bardzo pozytywną rolę w całym procesie.
Polacy w tej sprawie współpracowali tu ponad podziałami. W sprawę zaangażowany był też ośrodek prezydencki, który również wysłał bardzo ważny głos polityczny, że ta sprawa jest dla Polski ważna.
O tym, dlaczego powstanie tego centrum w Polsce to duży sukces dla naszego kraju przeczytacie w artykule Łukasza Szpyrki, otwiera się w nowym oknie.