-
Dinozaury utrzymywały dominację przez długi czas, aż ich wyginięcie spowodowało niespotykane zrządzenie losu związane z uderzeniem asteroidy pod nietypowym kątem.
-
Zagłada dinozaurów i wielu innych organizmów 66 milionów lat temu została przypisana uderzeniu wyjątkowo rzadkiego typu meteorytu, być może pochodzącego z odległych rejonów Układu Słonecznego.
-
Gdyby asteroida uderzyła w inne miejsce lub pod innym kątem, skutki katastrofy mogłyby być mniej dotkliwe.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zagłada świata dinozaurów miała miejsce 66 milionów lat temu i jest wiązana z upadkiem dużego ciała niebieskiego, które uderzyło w okolicach Jukatanu w Meksyku. Konsekwencje były opłakane dla większości żywych organizmów mezozoicznego świata – nie tylko dinozaurów, ale również pterozaurów, wodnych ichtiozaurów, mozazaurów, plezjozaurów i innych. Przetrwały nieliczne, a świat długo podnosił się z ruin, zupełnie odmieniony.
Upadek asteroidy tej wielkości i katastrofa nią spowodowana to zdarzenia tak niecodzienne, że od dawna budzą zainteresowanie naukowców. „Science Advances” donosi o nowych ustaleniach na temat tego przełomowego momentu w dziejach Ziemi. Czytamy tu, że „Wymieranie [kredowe] było prawdopodobnie spowodowane przez asteroidę o nieznanym pochodzeniu, odpowiedzialną za strukturę uderzeniową Chicxulub. Istniejące dowody wskazują, że obiekt uderzający był asteroidą, podobną do chondrytów węglistych”.
Naukowcy przeanalizowali próbki pobrane w pięciu różnych lokalizacjach: jednej w Danii, jednej w Hiszpanii i trzech we Włoszech. Porównano je z próbkami pobranymi z 11 różnych meteorytów węglistych chondrytów, należących do różnych podgrup. Zmierzenie zawartości niklu w tych próbkach i izotopów niklu w glinach morskich zawierających materiał wyrzucony z miejsca uderzenia w rejonie Jukatanu, pozwoliło zawęzić obszar poszukiwań do jednego typu chondrytów, mianowicie chondrytów CO. Stanowią one znikomy ułamek tej grupy meteorów. Biorąc pod uwagę, jak często mamy do czynienia z takimi ciałami niebieskimi, można wysnuć teorię, że obiekt uderzający w Ziemię był niezwykle rzadkim rodzajem meteorytu albo asteroidy, prawdopodobnie pochodzącego z tak odległych miejsc jak zewnętrzne rejony Układu Słonecznego.
Zbieg okoliczności spowodował zagładę dinozaurów
To zatem już jest spory pech, że akurat tak rzadkie i tak odległe ciało kosmiczne dotarło do Ziemi i weszło na kurs kolizyjny z nią. To Jowisz jest zazwyczaj skutecznym strażnikiem grawitacji, powstrzymującym kosmiczne skały z obrzeży Układu Słonecznego przed przedostaniem się do w rejon Ziemi. Zdarza się jednak, że któraś się przemknie, aczkolwiek to rzadkie przypadki. No i ta akurat 66 milionów lat temu się przemknęła. Zastanawiające jednak jest, że zasieki koło Jowisza minęła asteroida aż tak ogromnych rozmiarów, o długości około 10 kilometrów. To się raczej nie zdarza.
To jednak nie koniec pecha dinozaurów, bowiem wiele wskazuje na to, że gdyby asteroida uderzyła w Ziemię w innym miejscu na Ziemi albo pod innym kątem, zniszczenia mogłyby być mniejsze. Tymczasem one doprowadziły do zupełnej zmiany życia na Ziemi, załamania się dotychczasowych łańcuchów pokarmowych i zagłady świata dinozaurów.