Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Konflikt rządu z prezydentem. Rząd ma plan na pokonanie Nawrockiego

Przez Pokój Prasowy21 października, 20267 min odczytu

– Na pewno nie przyjmę tych warunków gry – uciął temat Donald Tusk, gdy dziennikarze zapytali, czy zamierza przystać na propozycję Karola Nawrockiego dotyczącą bezpośrednich negocjacji w fundamentalnych dla państwa sprawach.

Chodzi o kilka kluczowych dla rządu ustaw, ale również nominacje ambasadorskie, sędziowskie czy generalskie.

Gdy o to samo pytamy w rządzie, deklaracje są nawet jeszcze ostrzejsze. – Nie można odstawiać nogi. Trzeba go ostro punktować w ringu jak boksera – rzuca osoba z otoczenia premiera Tuska.

– Nie będzie nie tylko żadnych negocjacji, żadnego ustalania działań z Nawrockim, ale nawet rozmów. My z nim nie rozmawiamy, nie utrzymujemy kontaktu, jeśli nie jesteśmy do tego zmuszeni administracyjnie albo prawnie – dorzuca jeden z ministrów.

Inny z rozmówców, wiceminister ironizuje: – Tak, już widzę, jak po tym wywiadzie dla „Rzepy” Kierownik (tak Tusk jest nazywany w Koalicji Obywatelskiej i rządzie – przyp. red.) krzyknął do Grasia, Grabca i Igora: „Patrzcie, chłopaki, jest szansa, żebyśmy w końcu coś wspólnie z prezydentem zrobili. Super, nie?”. Na pewno tak było, bankowo. Każdy, kto zna Tuska, wie, że właśnie tak było.

Głowa państwa również nie gryzie się w język. W niedawnym wywiadzie dla Polsat News i Interii prezydent Nawrocki ocenił, że „rząd wszystko chce ocenić jako winę prezydenta”, a do tego „politycznie wykorzystuje zagrożenia wobec Polski” w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Dopytywany o dialog z rządem, stwierdził natomiast, że „dialog jest domeną dwóch stron”. – Nie da się prowadzić dialogu w pojedynkę – podkreślił.

Cel rządu: odbić TK, złamać PiS i prezydenta


Szans na owocny dialog z pewnością nie zwiększa trwający ostry konflikt o Trybunał Konstytucyjny. Prezydent i premier są w nim po dwóch przeciwnych stronach barykady i obaj mocno inwestują politycznie w tę batalię.

Karol Nawrocki – blokując zaprzysiężenie wybranej przez Sejm piątki sędziów TK. Donald Tusk – dążąc do odbicia Trybunału z rąk ekipy kojarzonej z rządem Zjednoczonej Prawicy.


Maciej Berek, sędzia Trybunału Konstytucyjnego i były minister w rządzie Donalda TuskaWojciech OlkusnikEast News


Gdy pod koniec sierpnia pytaliśmy w rządzie o znaczenie TK dla Tuska, jeden z jego współpracowników powiedział nam, że premier „jesienią postawi wszystko na Trybunał Konstytucyjny”. – W pewnym momencie uznał, że mimo licznych prób nie mamy sukcesów na odcinku praworządnościowym. Plan jest prosty: odbić TK z rąk PiS-u. To w tym celu wysyła tam Berka – mówiło wówczas nasze źródło.

Starcie o TK jest jednak ważne nie tylko z powodów ambicjonalnych czy czysto ustrojowych. W grę wchodzi tu twarda, bieżąca polityka i potencjalna zmiana układu sił tuż przed rozpoczynającą się niedługo kampanią parlamentarną.

W rządzie doskonale wiedzą, że Trybunał to ostatni bastion Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o kluczowe instytucje publiczne. A także ważny polityczny sojusznik prezydenta i nierzadko narzędzie w jego rękach do torpedowania poczynań koalicji rządzącej.

Odbicie TK byłoby więc potężnym politycznym ciosem w prezydenta i wyraźnie ograniczało pole manewru tak jego, jak i PiS-u w roku wyborczym.

Nawrocki zrobił nam piękny prezent z tym Braunem. Będzie go to słono kosztować. Nie zmarnujemy tej okazji


– To jeden z naszych najważniejszych kamieni milowych w rozmowach z Komisją Europejską. Do tego najważniejsza kwestia dotycząca praworządności – opisuje znaczenie TK osoba z otoczenia premiera Tuska.

– Politycznie TK również jest nie do przecenienia. Jego odblokowanie dałoby nam mocny wiatr w żagle na start kampanii, jednocześnie pogrążając Nawrockiego i PiS – kontynuuje.

Ważny urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości: – Trybunał jest dla nas symboliczny. Gdyby udało się tam znormalizować sytuację, to byłaby dla nas wielka sprawa. KRS już działa, a gdyby jeszcze TK zaczął normalnie działać, to przechyliłoby wajchę w naszą stronę.

Dwa haki na prezydenta. Rządzący mają jasny cel


Aktualnie Polacy są podzieleni niemal na pół, jeśli chodzi o ocenę sporu rządu z prezydentem.

Według najnowszego sondażu IBRiS dla Polsat News, 34,9 proc. społeczeństwa rację przyznaje rządzącym, a 34,3 prezydentowi. Niemal co piąty badany (24,3 proc.) uważa, że racji nie ma ani prezydent, ani premier. Z kolei 6,6 proc. respondentów nie jest w stanie wskazać żadnej z odpowiedzi.

Rządzący są jednak dobrej myśli, jeśli chodzi o poprawienie powyższych liczb i finał ich starcia z prezydentem. Zwłaszcza od początku października. To wtedy Karol Nawrocki zrobił krok wstecz i w szeroko komentowanym orędziu do narodu zapowiedział podpisanie ustawy o CPN, która finansowała obniżkę cen paliw.

– Okazało się, że można go złamać, że ma próg bólu – mówi Interii jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska.

– Zaczął wtedy politycznie i sondażowo topnieć, popełnił kilka błędów. Już nie jest taki nie do ruszenia – podkreśla nasz rozmówca.

– Dla niego papierkiem lakmusowym są sondaże i rankingi zaufania. Uważnie je obserwuje i gdy coś przestaje się w nich zgadzać, wyciąga wnioski z własnych działań – zauważa z kolei jeden z wiceministrów, którego pytamy o starcie rządu z głową państwa.


Mężczyzna w garniturze z bordowym krawatem patrzy poważnie w bok, w tle niewyraźne sylwetki innych osób i zielone otoczenie.

Prezydent Polski Karol NawrockiMichal JanekReporter


Jego zdaniem, jeśli prezydent popełni jeszcze jeden, może dwa większe błędy, jest spora szansa, że do końca roku straci pierwsze miejsce w sondażach zaufania na rzecz któregoś z wysoko ocenianych wicepremierów: szefa MSZ Radosława Sikorskiego albo szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– To będzie przełom i punkt zwrotny. Nie pamiętam w polskiej polityce sytuacji, żeby prezydent trwale spadł na drugie czy trzecie miejsce w tych rankingach – przewiduje polityk.

A okazji do błędów nie zabraknie. Rządzący widzą dla siebie dwie duże szanse, które jednocześnie będą poważnym testem dla prezydenta i jego ekipy.

Pierwszą jest ustawa o blokowaniu szkodliwych treści w internecie, która wdraża unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Rządzący już ustawiają to jako walkę o bezpieczeństwo polskich dzieci, zwłaszcza w kontekście niedawnych zatrzymań uczniów planujących ataki z użyciem noży w polskich szkołach.

Okazało się, że można go złamać, że ma próg bólu. Zaczął wtedy politycznie i sondażowo topnieć, popełnił kilka błędów, już nie jest taki nie do ruszenia


– Dzieci są ponad sporem politycznym, nie mają barw partyjnych. Wszyscy kochają i martwią się o swoje dzieciaki – lewica, prawica, centrum, apolityczni, niezdecydowani. Działanie w kontrze do bezpieczeństwa dzieci to polityczne samobójstwo, także dla prezydenta – uważa nasze źródło z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Druga sprawa to dobre relacje, które głowa państwa stara się utrzymywać z Konfederacją Korony Polskiej i elektoratem Grzegorza Brauna.

Zarówno formacja, jak i polityk są uznawani przez absolutną większość polskiej sceny politycznej za zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, a nawet element rosyjskiej agentury w naszym kraju.

Tymczasem prezydent Nawrocki pytany o Koronę i Brauna w wywiadzie dla Interii i Polsat News, stwierdził, że „w sposób naturalny i radykalny” nie zgadza się z wieloma jego poglądami, ale „nie możemy udawać, że nie ma w Polsce Grzegorza Brauna”. 

– Jeśli jestem prezydentem wszystkich Polaków, to jestem również prezydentem tych, którzy oddali swój głos na Grzegorza Brauna – argumentował.

Nasi rozmówcy z rządu przyznają, że byli zachwyceni fragmentem, w którym dostając zero-jedynkowe pytanie Nawrocki nie odciął się od Brauna i jego sympatyków.

– Po akcji z CPN bardzo zabiega o odzyskanie względów elektoratu Konfederacji i Brauna. Myśli, że wyborców PiS-u ma w kieszeni, a sympatycy Konfederacji i Brauna w przyszłości będą jego wyborcami. Tak chce zapewnić sobie hegemonię na prawicy – mówi nam jeden z ministrów.

Rządzący chcą wykorzystać kwestię Brauna do osłabienia pozycji Nawrockiego, w ich ocenie najważniejszego i najgroźniejszego polityka obecnej opozycji.

– Braun będzie dla niego problemem, to tylko kwestia czasu. Skoro nie potrafi wyprzeć się Brauna, to go z nim skleimy. Zacznie mu to szybko ciążyć, bo Braun to problem dla Amerykanów – kontynuuje cytowany wcześniej minister.

W KPRM mają już zresztą przesłuchy, że o ile współpraca prezydenta i PiS-u z Konfederacją jest dla Waszyngtonu akceptowalna, to na Koronę i braunistów jest twarde weto.

– Dla Amerykanów Braun to jest absolutne no-go i totalny red flag – mówi nam osoba z otoczenia premiera Tuska, podkreślając, że Amerykanie są uczuleni na antysemityzm Brauna i jego daleko idącą wrogość wobec NATO.

Dla Waszyngtonu NATO stanowi natomiast płaszczyznę globalnej projekcji siły, ale też gigantyczny rynek do sprzedaży amerykańskiego sprzętu wojskowego.


Grzegorz Braun podczas konferencji prasowej w Warszawie. Polityk ma przepaskę na lewym oku.

Grzegorz Braun podczas konferencji prasowej w WarszawieJacek DominskiReporter


Jak słyszymy, już podczas niedawnego Warsaw Security Forum w zakulisowych rozmowach przedstawiciele amerykańskiego establishmentu oraz wojskowi mówili rządzącym, że za oceanem brauniści są postrzegani jako poważny problem. 

I jest to diagnoza podzielana w Stanach Zjednoczonych niezależnie od barw partyjnych.

Rządzący liczą więc na jedną z dwóch rzeczy. Albo prezydent Nawrocki wyprze się Brauna, a tym samym pożegna z planami bycia ojcem chrzestnym prawicowego paktu senackiego, albo pozostanie przy obecnym zdaniu, a PiS i Pałac Prezydencki całą kampanię będą tłumaczyć się z wprowadzania Brauna do mainstreamu i niszczenia relacji z Amerykanami.

Mówi współpracownik premiera: – Nawrocki zrobił nam piękny prezent z tym Braunem. Będzie go to słono kosztować. Nie zmarnujemy tej okazji.

Łukasz Rogojsz

Czytaj Dalej

Roman Szuchewycz na sztandarach. Kolejne napięcie na linii Polska-Ukraina

Granica polsko-białoruska. Żołnierz uniewinniony po postrzeleniu migranta

Rok UPA i Szuchewycza we Lwowie. Polsce złożono obietnicę

Wypadek na A1. Zapadł wyrok w sprawie Sebastiana M.

Burza po decyzji ze Lwowa, Tusk ostrzega Ukrainę. „Kompletnie nie rozumiem”

Pilny ruch Sikorskiego po decyzji Lwowa. „Na listę osób niepożądanych”

Przemoc w szkołach. Sondaż IBRiS o reakcji rządu. Jak oceniają ją Polacy?

Burza po decyzji z Lwowa, Tusk ostrzega Ukrainę. „Kompletnie nie rozumiem”

Sondaż. Jak Trump wpływa na Polskę? Polacy krytycznie o prezydencie USA

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.