-
Mucha wampirza, czyli Philornis downsi, to inwazyjny gatunek muchówki, której larwy nocą żerują na ciałach piskląt darwinek.
-
Pasożyt został po raz pierwszy stwierdzony w gniazdach ptaków na wyspach Galapagos w 1997 roku i prawdopodobnie przybył tam wraz z transportami towarów.
-
Najnowsze analizy DNA wskazują, że inwazja rozpoczęła się od wyspy San Cristobal, skąd owady rozprzestrzeniły się na zachód dzięki wiatrom i żegludze.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Darwinki to endemiczne ptaki Galapagos, zwane także „ziębami Darwina” (chociaż ziębami nie są). Powiązano je z nazwiskiem Charlesa Darwina nieprzypadkowo. W 1835 r. na archipelag leżący z dala od zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej dotarł właśnie ten brytyjski naukowiec.
Dopłynął na pokładzie HMS Beagle i rozpoczął badania nad przyrodą wysp. To tutaj ugruntował swoje przekonanie na temat teorii ewolucji i powstawania gatunków, którą ćwierć wieku później opublikował i którą wstrząsnął światem.
A darwinki odegrały wówczas specjalną rolę. Kilka gatunków niedużych ptaków przypominało nieco wróble czy zięby, ale każdy różnił się od pozostałych. Zdaniem Darwina wszystkie miały wspólnego przodka, który niegdyś dotarł na te wyspy i ewoluował w rozmaite formy w zależności od środowiska.
Darwinki przez lata nie miały wrogów na Galapagos
Ta niezwykła różnorodność darwinek pochodzących od wspólnego przodka jest tak unikalna, że wymaga specjalnej ochrony. Wiele gatunków tych ptaków to zwierzęta pospolite, ale inne są rzadkie.
Dotąd nie miały tu wrogów, gdyż na Galapagos nie dotarła taka masa inwazyjnych zwierząt jak np. na Hawaje, do Australii czy na Nową Zelandię. Jest jednak inwazyjny wróg dużego kalibru, chociaż mały.
To mucha Philornis downsi, która jest nazywana „muchą wampirzą”. To mocne określenie może wydawać się przesadzone, gdyż sama muchówka nie sprawia wrażenia groźnej i krwiożerczej.
Żywi się roślinnością, a dokładniej – gnijącą roślinnością. Muchy te zlatują się do kompostowników i liści czy owoców, co jest ważne dla ekosystemów. Pozwala łatwo rozłożyć te roślinne tkanki.
Mucha składa jednak jaja i wybiera do tego gniazda ptaków. I tu rodzi się problem. Rozwijające się w nich larwy kryją się za dnia w zakamarkach gniazd, ale nocą wychodzą na żer i wówczas wżerają się w pisklęta, które są bezbronne.
Larwy wgryzają się też czasem w wysiadujących jaja rodziców, zwłaszcza gdy pisklęta się jeszcze nie wykluły. Muchy przechodzą stadium larwalne w ciągu 4-7 dni i spędzają kolejne 9-10 dni jako poczwarki.
Mucha wampirza została wprowadzona przez ludzi
W Ameryce Południowej muchy wampirze nie sieją aż takiego spustoszenia. Jest tam sporo ptaków, a owady mają wielu wrogów. Nie są plagą. Natomiast na Galapagos jest inaczej, bo to wrażliwe ekosystemy.
Owady trafiły tam zapewne za sprawą człowieka. Rozmnożyły się i za cel wybrały pisklęta i gniazda darwinek. Atakują 11 gatunków tych galapagoskich ptaków, a pierwszy raz larwy zaobserwowano w ich gniazdach w 1997 r.
Nowe badania DNA wskazują, że pasożyty najprawdopodobniej przedostały się przez wyspę San Cristobal, położoną najbliżej lądu Ekwadoru i będącą historycznie pierwszym przystankiem dla statków towarowych.
Stamtąd muchy najwyraźniej rozprzestrzeniły się na zachód. Znajomość tej trasy daje zespołom ochrony przyrody jaśniejszy obraz tego, gdzie skupić swoje działania, by chronić ptaki Galapagos.
Wnioski z badań opublikowano na łamach „Molecular Ecology”, otwiera się w nowym oknie. Naukowcy podejrzewają, że owadom pomógł wiatr. Południowo-wschodnie pasaty niosą powietrze z Ameryki Południowej na północny-zachód nad wyspami, co sprawia, że San Cristobal leży po nawietrznej stronie pozostałych wysp. Mogły też wpłynąć na to łodzie turystyczne kursujące w archipelagu.

Naukowcy mają już kilka pomysłów na to, jak walczyć z muchą, zanim jej larwy wykończą darwinki z Galapagos. To środki chemiczne, ale także zastosowanie odpowiednich materiałów przydatnych do budowy gniazd ptaków.
W grę wchodzi także pasożytnicza osa Conura annulifera, która jest naturalnym wrogiem much wampirzych. To drapieżnik z kontynentalnej Ameryki Południowej. Wypuszczenie jej jest jednak ryzykowne, grozi kolejną katastrofą ekologiczną.
Zniszczenie muchy Philornis downsi jest jednak konieczne, bo realnie zagraża ona ptakom.