Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Piotr Łukasiewicz nie będzie ambasadorem? Prezydent ma listę zarzutów

Przez Pokój Prasowy30 września, 20264 min odczytu

  • Nowy etap sporu o nominacje ambasadorskie między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych dotyczy kandydatury Piotra Łukasiewicza na ambasadora w Kijowie.

  • Pracownicy Kancelarii Prezydenta podnoszą zarzuty wobec Łukasiewicza, dotyczące jego przeszłości politycznej, pracy w Wojskowych Służbach Informacyjnych oraz braku znajomości języka ukraińskiego.

  • Rzecznik MSZ odpiera zarzuty, nazywając je bezpodstawnymi i zwraca uwagę, że Łukasiewicz spełnia wymogi formalne oraz przeszedł wszystkie przewidziane procedury.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

– Mam pytanie do pana prezydenta i całej opozycji. Rozumiem, macie jakąś chorą obsesję na punkcie ambasadora Klicha i Schnepfa. A reszta? – pytał w środę rano Radosław Sikorski. Wicepremier i szef MSZ w rozmowie z „Rzeczpospolitą” odniósł się do sporu z prezydentem o nominacje ambasadorskie.

– Rozumiem, że jest plan obalenia rządu, że można nie lubić Tuska, Sikorskiego. Ale dlaczego to przenosicie na zawodowych dyplomatów, którzy służyli także za PiS. W tym dyplomatów, którzy służą Rzeczypospolitej, niezależnie kto nią rządzi, pod ostrzałem czy to rakietowym, czy dronowym – dodał wicepremier.

Jednym z kandydatów na ambasadorów w miejscu „pod ostrzałem” jest Piotr Łukasiewicz. Od września 2024 r. pełni funkcję chargé d’affaires w ambasadzie RP w Kijowie. Szanse na nominację ambasadorską są jednak niewielkie. W Kancelarii Prezydenta słyszymy o całej liście zarzutów pod adresem Łukasiewicza.

Karol Nawrocki nie zgadza się na Piotra Łukasiewicza


W ubiegłym tygodniu w rozmowie z Interią szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, otwiera się w nowym oknie informował o fiasku układu z MSZ w sprawie ambasadorów. Jak przekazał, umowa zakładała między innymi zmianę szefa polskiej placówki w Waszyngtonie.

Po ujawnieniu tych informacji Sikorski skrytykował Pałac Prezydencki, otwiera się w nowym oknie za ten krok. Zapewnił też, że Bogdan Klich pozostanie w Stanach Zjednoczonych.

Zatem stan gry jest taki, że umowy nie ma. Nie ma też zgody Pałacu Prezydenckiego na nominację ambasadora w Kijowie. Kandydatem MSZ pozostaje Piotr Łukasiewicz.


chargé d’affaires Ambasady RP w w Kijowie Piotr Łukasiewicz Wojciech OlkuśnikEast News


Od wysoko postawionego urzędnika w Kancelarii Prezydenta słyszymy, że przeciwko Łukasiewiczowi świadczy kilka kwestii.

Po pierwsze, w 2019 roku kandydował z list Wiosny do Parlamentu Europejskiego i w Pałacu nazywany jest „politykiem Wiosny”. Po drugie, w ocenie Pałacu Łukasiewicza obciąża też praca w Wojskowych Służbach Informacyjnych. To polski wywiad i kontrwywiad wojskowy, funkcjonujący w latach 1991-2006. Później, za rządów PiS, WSI zostało rozwiązane. Instytucje te zastąpiły Służba Wywiadu i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Nie bez znaczenia jest też wypowiedź Łukasiewicza z lipca 2026, kiedy podczas uroczystości upamiętniającej ofiary zbrodni wołyńskiej powiedział, że nie może nie wspomnieć o „ukraińskich ofiarach państwa polskiego na terenach II Rzeczypospolitej”.

Kolejna kwestia dotąd nie była znana publicznie. – Nie mówi po ukraińsku – wskazuje urzędnik KPRP i podkreśla, że to dyskredytujące, skoro Łukasiewicz w Kijowie jest od dwóch lat.

MSZ odpowiada: Bzdurne argumenty


O zarzuty Pałacu zapytaliśmy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

– Dwa tygodnie temu w Kijowie słyszałem jak nasz szef placówki Piotr Łukasiewicz spokojnie porozumiewa się po ukraińsku, to raz. Dwa, w paszto chyba nie mówi, a to raczej nie przeszkadzało mu w pracy w Afganistanie – mówi Interii rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

– To bzdurne argumenty. To, co robi prezydent, to ręczne wybieranie ambasadorów poza jakąkolwiek procedurą – podkreśla dalej.

Łukasiewicz na początku lat 2000. uczestniczył w misji stabilizacyjnej w Iraku. W 2006 został zastępcą attaché wojskowego w Islamabadzie, rok później trafił do Afganistanu jako attaché wojskowy. Spędził tam trzy lata.

Następnie pracował w resorcie obrony. W 2012 roku odszedł z armii i przez dwa lata był ambasadorem Polski w Afganistanie.

– Trudno, żeby nasz attaché wojskowy nie miał związków wojskowych – komentuje Wewiór, mówiąc o służbie Łukasiewicza.

Zaznacza również, że proponowani przez MSZ ambasadorowie nie są zaskoczeniem dla Pałacu Prezydenckiego.

– To osoby, które przeszły całą ścieżkę akceptacji, komisję sejmową, zostały sprawdzone przez służby. Prezydent Duda potrafił podpisać 24 nominacje ambasadorskie. Dzisiaj mija 420. dzień bez jakiegokolwiek podpisu dla ambasadorów – mówi Interii rzecznik MSZ.

Jakub Krzywiecki

Czytaj Dalej

„Polityczny WF”. Karol Nawrocki i weta. Czy zmęczą się nawet jego wyborcy?

Patryk Jaki może stracić immunitet. Chodzi o Jacka Murańskiego

Grzegorz Jankowski na YouTube: Ludzie, czy wy jesteście frajerami?

Piotr Moczulski wrócił do Polski. Kosiniak-Kamysz: Trzymamy kciuki

Sprawa Marcina Romanowskiego. Sąd zdecydował ws. listu żelaznego

Susza w Polsce nie ustępuje. Na deszcze poczekamy jeszcze kilka dni

List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Waldemar Żurek zabrał głos

Punkty schronienia w Polsce. MSWiA wydało komunikat w sprawie oznaczenia

Karol Nawrocki zdeklasował polityków prawicy. Nowy sondaż, ekspert zaskoczony

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.