-
Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że obecna władza przedstawiała obietnice, których realizacja nie była możliwa i jego zdaniem stosowała oszustwo.
-
Prezes PiS stwierdził, że istotne jest zabezpieczenie Polski przed podobnymi zagrożeniami w przyszłości oraz wspomniał o konieczności obrony instytucji takich jak Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy.
-
Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego odbył się protest z udziałem manifestujących, wśród których obecni byli politycy PiS, osoby powiązane z Ruchem Obrony Granic, klubami 'Gazety Polskiej’ i Telewizją Republika.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Rządzą nie ci, którzy w ciągu tamtych ośmiu – przecież bardzo trudnych lat – podnieśli Polskę, ale przede wszystkim Polaków do góry. Poprawili los milionów ludzi – powiedział Jarosław Kaczyński przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, gdzie trwa protest.
– Tylko rządzi jakaś ponura banda, ponury gang – dodał prezes PiS.
Kaczyński zaznaczył, że obecna władza – w jego ocenie – przedstawiała „różnego rodzaju oszukańcze propozycje, o których oni świetnie wiedzą, że nie dało się ich przeprowadzić”.
– To przejdzie do czarnej historii demokracji – stwierdził prezes PiS.
Zaznaczył, że „ta formuła, która doprowadziła ich do sukcesu, do przejęcia władzy, była stosowana także i później”. – I jest stosowana także dziś. Musicie o tym pamiętać. Musicie o tym pamiętać, że dziś ta władza trwa tylko dlatego, że kłamie, kłamie i jeszcze raz kłamie – ocenił Kaczyński.
Polityk przekazał, że z „tym kłamstwem trzeba skończyć, a przede wszystkim trzeba uczynić wszystko, by to kłamstwo przestało trafiać do dużej części naszych obywateli”.
Protesty przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kaczyński: Musimy zabezpieczyć Polskę
– My musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi zagrożeniami – zadeklarował Kaczyński.
Prezes przekazał, są jeszcze dwa ostatnie gmachy, które jeszcze nie zostały opanowane przez tą władzę – Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy.
– Musicie państwo pamiętać, że być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i Banku Narodowego bronić, bo przecież tu nie chodzi o tych, którzy tam pracują, chociaż szef jest wspaniały – dodał.
Protesty przed siedzibą TK, trwa spór
W sobotę po południu w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego przed siedzibą TK w Al. Szucha w Warszawie zgromadzili się manifestujący. Są wśród nich m.in. politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński.
Wśród manifestujących są też osoby związane m.in. z Ruchem Obrony Granic, klubami „Gazety Polskiej” i Telewizją Republika. Mają ze sobą m.in. biało-czerwone flagi, skandują m.in.: „tu jest Polska”; manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.
Manifestujący przebywają przed siedzibą TK już od kilku tygodni. Do eskalacji sytuacji po raz ostatni doszło w środę. Tego dnia Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego już w tej kadencji Sejmu – sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie w Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.
Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak – według jego słów – pozostały bez odpowiedzi.
Koalicja rządząca podkreśla, że działania podejmowane przez TK pod przewodnictwem prezesa Święczkowskiego są nielegalne, a Berek, oraz inni sędziowie, powinni zostać dopuszczeni do pracy.
W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek – wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm – udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali m.in. blokować wejście do Trybunału. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją.