Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Rolnik z Gliwic zaorał świeży asfalt i trafił za kraty. Pan Józef: Gmina kłamie

Przez Pokój Prasowy20 sierpnia, 20264 min odczytu


  • Rolnik z Gliwic, Józef M., rozorał ciągnikiem niedawno położony asfalt, twierdząc, że droga została wybudowana na jego gruncie.

  • Miasto Gliwice utrzymuje, że ul. Rybacka należy do nich, a tereny zostały przejęte zgodnie z przepisami, natomiast rolnik przekonuje, że nie otrzymał za nią odszkodowania.

  • Po zatrzymaniu i aresztowaniu Józef M. został objęty dozorem i zapowiada dalszą walkę o swoje prawa.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

O sprawie rolnika z gliwickiej Ostropy zrobiło się głośno 7 sierpnia. Na ul. Rybackiej trwał wówczas remont, a drogowcy położyli nową nawierzchnię.

Niedługo później na drodze pojawił się Józef M. i prowadzonym przez siebie ciągnikiem z pługiem rozorał fragment świeżego asfaltu.

60-latek nie zaprzecza, że to on odpowiada za zniszczenia. – Oczywiście, że to zrobiłem – przyznał w rozmowie z „Faktem”.

Mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Jak podaje dziennik, koszt naprawy nawierzchni oszacowano na 180 tys. zł. Za zarzucany mu czyn grozi do pięciu lat więzienia.

Gliwice. Rolnik aresztowany za zaoranie asfaltu. „Gmina kłamie”


Sednem sprawy pozostaje spór o to, do kogo należy teren, na którym wykonano remont. Władze Gliwic utrzymują, że droga jest własnością miasta, a kwestie dotyczące gruntu zostały uregulowane wiele lat temu.

Józef M. przedstawia zupełnie inną wersję. Twierdzi, że nigdy nie sprzedał miastu działki, na której położono asfalt, ani nie otrzymał za nią pieniędzy.

– To nieprawda. Wziąłem odszkodowanie tylko za działki przy boisku na Rybackiej, a nie za tę działkę, na której 7 sierpnia wylali asfalt – powiedział „Faktowi”.

Rolnik przekonuje, że jego konflikt z samorządem trwa od wielu lat. W rozmowie z dziennikiem powołał się również na postępowanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

– Lata temu sami mnie do rady miasta zaprosili i mówili, że to pod pożytek publiczny ma pójść, do Trybunału w Strasburgu się odwołałem, który mi rację przyznał. Gmina kłamie, oni mnie wywłaszczyli bezprawnie – powiedział.

60-latek nie przedstawił jednak dziennikarzom dokumentów, które miałyby potwierdzać jego wersję. Wyjaśnił, że jego adwokat musi najpierw zapoznać się z dokumentacją dotyczącą trwającego od lat sporu.

Miasto żąda pieniędzy za zaorany asfalt. Rolnik: Nie zapłacę


Władze Gliwic konsekwentnie stoją na stanowisku, że ul. Rybacka należy do miasta. Przedstawiciele samorządu wskazywali wcześniej, że grunty wzdłuż drogi zostały przejęte zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Józef M. tłumaczy natomiast, że zdecydował się na rozoranie asfaltu, ponieważ wcześniej bezskutecznie próbował interweniować w sprawie spornej nieruchomości.

– Zrobiłem to, ponieważ prokuratura, którą zawiadomiłem w 2024 r., że moje mienie jest szargane, nic nie zrobiła w mojej sprawie – powiedział.

Mężczyzna już teraz deklaruje, że nie zamierza płacić za naprawę zniszczonej nawierzchni.

Rolnik z Gliwic nie odpuszcza. „Polskę obowiązują procedury”


Po zdarzeniu 60-latek został zatrzymany. Najpierw przebywał w policyjnym areszcie, a następnie zastosowano wobec niego tymczasowe aresztowanie. 14 sierpnia prokurator zdecydował o zmianie środka zapobiegawczego na dozór.

– Trzy dni na dołku byłem na policji, a później wsadzili mnie do aresztu. To był dla mnie szok – relacjonował.

Józef M. przekonuje, że spór o asfalt jest jedynie częścią znacznie dłuższego konfliktu z urzędami. – Polskę obowiązują procedury, których powinniśmy wszyscy przestrzegać. Oni wolą nie płacić i ludzi za wariata robić – powiedział „Faktowi”.

Po opuszczeniu aresztu rolnik udał się do schroniska po swoją suczkę, która trafiła tam podczas jego nieobecności. – To jest mój największy pupilek. Ona w domu śpi od maleńkości. Jesteśmy do siebie przywiązani. Będziemy walczyć o swoje – mówił.

Na koniec rozmowy został zapytany, co chciałby przekazać osobom śledzącym jego głośną historię. – Żeby w Polsce w końcu prawo było. Nic więcej – odpowiedział.

„Nigdy nie był wysłuchany”. Adwokat rolnika zabrał głos


Nowym obrońcą rolnika jest mec. Adam Szewc. W rozmowie z „Faktem” adwokat przekazał, że jego klient był przekonany, iż nie powinien trafić do aresztu. – Mój klient cieszył się, gdy opuścił areszt. Uważamy, że był to środek niesłusznie zastosowany i że powinien być na wolności do wyjaśnienia tej sprawy – mówił.

Adwokat zaznacza jednocześnie, że księgi wieczyste wskazująsamorząd jako właściciela spornych działek. Jego zdaniem nie oznacza to zakończenia analizy. – Nikt nie kwestionuje tego, co jest wpisane w księdze wieczystej. Kwestionowany jest raczej sposób uzyskania tej własności – tłumaczy obrońca.

Według pełnomocnika rolnik przez lata próbował zainteresować różne instytucje swoją sytuacją. Miał składać wnioski, odwołania i petycje dotyczące spornej ziemi. W jego ocenie nie doczekał się odpowiedniej reakcji. – Odnoszę wrażenie, że pomimo tych próśb, petycji, wniosków i odwołań nigdy nie był wysłuchany – przekazał mec. Szewc.

Obrońca nie wyklucza, że w toku analizy sprawy konieczne będzie sięgnięcie do bardzo starych dokumentów. Chodzi nawet o materiały z okresu transformacji własnościowych sprzed kilkudziesięciu lat. – Być może trzeba będzie wrócić do dokumentów z lat 70. czy 80., kiedy dochodziło do różnych przekształceń własnościowych. W tej sprawie jest bardzo dużo historycznych dokumentów do przeanalizowania – zaznaczył adwokat.

Czytaj Dalej

Raport „Polaków portret własny” szokuje. Masa błędów w rządowym raporcie

Warszawa. Wyniki sekcji zwłok zmarłego rosyjskiego opozycjonisty. Prokuratura ogłasza

Kluby Radykalnego Centrum kolejną partią? Prof. Matczak odpowiada

Rządowa reforma podatkowa. Kto zyska, a kto zapłaci więcej?

„Gwiazda” OnlyFans miała promować Powstanie Warszawskie. Burza w sieci

Lex szarlatan zatrzymane. Lekarze rozczarowani, przedsiębiorcy klaszczą

Zmiany w podatkach. Co zrobi Karol Nawrocki po ruchu rządu?

Areszt dla youtubera Stuu. Sąd wydał decyzję

Szpital Południowy. Machnowska-Góra o dymisji, wspomina jedną rozmowę

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.