-
Pojawiły się liczne komentarze polityków i wezwania do dymisji Rafała Trzaskowskiego po ujawnieniu zwolnienia sygnalisty z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, mimo ustawowej ochrony.
-
Politycy opozycyjni oraz członkowie Konfederacji i Razem krytykują stołeczny ratusz i zarzucają nieprzestrzeganie przepisów dotyczących sygnalistów.
-
Jeden z działaczy Nowej Lewicy oczekuje, że kierownictwo jego partii poprze inicjatywę odwołania Rafała Trzaskowskiego ze stanowiska prezydenta Warszawy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wszystko miało zmienić się, gdy pan Piotr otrzymał od prezydenta Warszawy ochronę stanowioną przez ustawę o sygnalistach. Mimo to dwa miesiące później mężczyzna został zwolniony z ZDM.
Fala komentarzy po zwolnieniu sygnalisty z ZDM
Zawiadomienie w imieniu pana Piotra złożył w piątek w Prokuraturze Krajowej mecenas Bartosz Lewandowski. Adwokat stwierdził, że w stolicy dochodzi do „prześladowania oraz zastraszania sygnalistów”, o czym ma świadczyć także przypadek lekarza Emila Jędrzejewskiego, sygnalisty w aferze w Szpitalu Południowym.
W podobnym tonie wypowiadają się politycy opozycji. Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości przypomniał argumenty stosowane przez Rafała Trzaskowskiego w kontekście Jędrzejewskiego.
„Jak się Rafał tłumaczył w sprawie szpitala? 'Brak formalnego zgłoszenia’? No to sygnalista w warszawskim Zarządzie Dróg Miejskich przeszedł całą oficjalną ścieżkę i… wyrzucili go z pracy!” – napisał Radosław Fogiel.
„W Warszawie skandal goni skandal. Kolejny sygnalista zwolniony z pracy. Trzaskowski, nie wstyd Ci? Podaj się do dymisji!” – przekazał poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Wesoły.
Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia i minister cyfryzacji, a dziś poseł PiS, zachęca sygnalistów do bezpośredniego kontaktu, sugerując równoległą ścieżkę komunikacji z sygnalistami do tej stanowionej przez prawo. Według Cieszyńskiego jest to konieczne, bo ustawowe procedury nie są respektowane.
Politycy wypominają Trzaskowskiemu deklarację w sprawie sygnalistów, żądają dymisji
Łagodniejsi od polityków PiS-u dla warszawskiego ratusza i Koalicji Obywatelskiej nie są członkowie Konfederacji. Zwracają oni uwagę na skalę i wagę kolejnych, ujawnianych krótko po sobie afer w Warszawie.
„’Takie rzeczy to na piśmie’ – mówił Trzaskowski o transparentności. Kiedy jednak przyszedł sygnalista z informacjami o patologiach w zarządzaniu miastem, odpowiedź była szybka: wypowiedzenie umowy. Jawność w Warszawie kończy się tam, gdzie zaczynają się interesy władzy. Patologicznej władzy” – przekazał Łukasz Rzepecki z Konfederacji.
„Mam wrażenie, że redaktorzy Zero mają przygotowany artykuł na każdą drogę, która pójdzie KO i Trzaskowski. I za każdym razem ta odpowiedź będzie ich bardziej pogrążać” – stwierdził konfederata Rafał Kubowicz.
„Od czasu udzielenia dzisiaj w nocy (noc z czwartku na piątek – red.) absolutorium dla prezydenta Trzaskowskiego, wybuchły dwie kolejne afery: o zwolnieniu sygnalisty z ZDM oraz o wydaniu przez Szpital Południowy prawie miliona złotych za napisanie wniosku do KPO” – napisał Konrad Wiślicz-Węgorowski z Razem.
„Gnębienie sygnalistów to jedno z ulubionych hobby tej koalicji rządzącej” -stwierdził Adam Kościelak, działacz Razem.
Jak dotąd kolejnych nieprawidłowości w obsłudze zgłoszeń sygnalistów nie komentują politycy Koalicji Obywatelskiej ani koalicji 15 października. Wśród wyjątków jest Grzegorz Janiczak z Nowej Lewicy, który wyraził nadzieję, że jego partia poprze inicjatywę odwołania Rafała Trzaskowskiego.
„Mam nadzieję, że Lewica Warszawa i my jako cała Lewica po tych oskarżeniach przyłączymy się jednak do odwołania Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy ” – przekazał Janiczak.
-
Tego chcieliście? Taka Polska wam się marzyła?
-
Czystki w Prawie i Sprawiedliwości w Łodzi. Janina Goss wykreślona z listy