Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy

Przez Pokój Prasowy18 czerwca, 20265 min odczytu

Wyrachowanie jednego człowieka i przyzwolenie na patologię innych może sprawić, że ekipa Donalda Tuska stanie w obliczu problemów politycznych, z których trudno będzie jej wyjść. „Nie do obrony” – napisała w mediach społecznościowych Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 komentując doniesienia o specjalnym saloniku VIP w Szpitalu Południowym w Warszawie.

Żaden rozsądny polityk nie broni tego, co działo się na SOR w warszawskim szpitalu. Gdzie nie przyłożyć ucha, słychać powtarzające się słowa: „skandal”, „patologia”, „elita”, „afera”, „złodziejstwo”. Żadnemu ugrupowaniu takie konotacje nie przyniosły jeszcze niczego pozytywnego.

Kryzys szpitalny i samotny Donald Tusk


Mimo że koalicja rządząca składa się dziś z kilku podmiotów, wszystkie konsekwencje warszawskiej afery idą na karb Koalicji Obywatelskiej. Więcej – na karb samego Donalda Tuska. Wskazana przez niego minister zdrowia zapadła się pod ziemię – i to zapewne nieprzypadkowo, bo jej nikłe doświadczenie polityczne premierowi w żaden sposób w tym kryzysie nie pomoże.

Tusk rządzi partią twardą ręką i jest jedynym liderem Koalicji Obywatelskiej. W tym kryzysie został sam. I to na nim skupi się gniew wyborców i politycznych konkurentów.

– To jest poważny kryzys, natomiast wszystko zależy od tego, jak z tego kryzysu Donald Tusk wyjdzie. Jest taka zasada w reagowaniu kryzysowym 5P, czyli „pokaż twarz, przyznaj się i przeproś, podejmij działania, powetuj straty i popraw się„. I jeżeli reakcja będzie zgodnie z tą zasadą, to jest szansa, że oczywiście poobijany, ale że z niej wyjdzie – uważa prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Nie będzie to jednak łatwe, bo z tekstów Patryka Słowika w portalu Zero wyłania się obraz uprzywilejowanej kasty, którą tworzą politycy Koalicji Obywatelskiej. Borykająca się z gigantycznymi problemami od lat ochrona zdrowia staje się systemem dwóch prędkości. Z jednej strony jest zwykli Polacy, który miesiącami czekają na podstawowe badania czy zabiegi, a z drugiej jest władza, która może liczyć na szczególne traktowanie – specjalną poczekalnię w cieplarnianych warunkach i błyskawiczne załatwienie sprawy.

Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, że ta afera ma jeszcze większy potencjał niż słynne „ośmiorniczki”, które pozbawiły PO władzy lata temu. Tu problem dotyka wszystkich Polaków, którzy zderzyli się z niewydolnym systemem. W głowach natychmiast rysuje im się obraz specjalnego traktowania ludzi władzy.

Emocje są naturalne i zrozumiałe. Ludzie poczuli się skrzywdzeni, upokorzeni, potraktowani niesprawiedliwie. Nie każdy jest na tyle obrotny, że potrafi zarobić 1,6 mln zł w rok prezentując przy okazji zdolności bilokacyjne. Ale nie to jest najbardziej uderzające w tej sprawie, lecz właśnie specjalny salonik VIP.

– Na razie jeszcze nie wiemy, jaka była tego skala. Ilu polityków jest w to zamieszanych. Delikatnie mówiąc, gryzie w oczy to, że młody lekarz, związany z partią władzy, zarabia ponad 1,6 mln zł, jeździ Porsche, a to wszystko dlatego, że jest politykiem. Pamiętam jak dawno temu była afera z Batoszem Misiewiczem. PiS wtedy był silny, rozdawał karty, a w pewnym momencie w sondażach tak naprawdę spadł prawie do Platformy. No i w końcu Misiewicza się pozbyto, no i PiS z powrotem wrócił w sondażach – przypomina prof. Ossowski.

Systemowy problem czy konkretna afera z konkretnymi winnymi?


Tyle tylko, że Misiewicz był w zasadzie jednostkowym przypadkiem i ówczesny PiS zdawał sobie z tego sprawę. W tym przypadku Dawid Kacprzyk nie był jedyną osobą, która brała udział w tym procederze. Dlatego też po stronie opozycyjnej trwa poszukiwanie winnych.

Tylko od Koalicji Obywatelskiej będzie zależeć, w jaki sposób poradzi sobie z tym kryzysem. W perspektywie makro wyjścia są dwa: schować głowę w piasek i spróbować przeczekać albo stawić czoła wyzwaniu i podjąć kilka niepopularnych decyzji.

Już podczas środowej konferencji prasowej Donald Tusk starał się przekonywać, że nie jest to afera KO, ale problem systemowy.

Sęk w tym, że te przykłady są dziś zapomniane i nie budzą już takiej emocji. A jeśli nawet, to od samego rządu ma zależeć, jak ten patologiczny system zmienić.

Tusk zapowiedział, że NIK przeprowadzi całościową kontrolę. Rząd ma też przyjrzeć się zarobkom lekarzy i proponuje zmianę prawa. To pierwsze decyzje, ale problem polega na tym, że są one reakcyjne.

Przypominają bardziej zarządzanie kryzysowe niż kierunkowe działanie, które ma na celu poprawę systemu. Punktem zwrotnym może okazać się upublicznienie listy osób, które korzystały ze specjalnych przywilejów. Jeśli upublicznią ją media, znów uderzy to w Koalicję Obywatelską. Jeśli zrobi to sama KO, może zyskać na tym wizerunkowo, ale jednocześnie narazi się na ferment wewnątrz partii.

Drugi poziom to sprawa błyskawicznych rozliczeń. Na tę chwilę Dawid Kacprzyk stracił partyjną legitymację, zatrudnienie w szpitalu i zrezygnował z funkcji radnego. Opozycja domaga się od KO ostrzejszych działań, formułując konkretne zarzuty: ktoś go zatrudnił, ktoś podpisywał listy płac, ktoś przymykał oko, ktoś korzystał z saloniku. Rafał Trzaskowski chce odwołania z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych dr Agaty Kusz-Rynkun.

– Podstawowa zasada jest taka: jeżeli jest kryzys i są osoby winne, to one muszą ponieść konsekwencje. Jeżeli poniosą konsekwencje, jest szansa, że się z tego wyjdzie. Jeśli nie, PiS i inne partie będą miały mnóstwo politycznego paliwa. Czy to jednak największy kryzys tej władzy? Najtrudniejszym momentem była porażka Trzaskowskiego, ale jeśli chodzi o takie kryzysy powiedzmy aferalno-korupcyjne, to chyba tak – uważa prof. Ossowski.

Te wszystkie elementy sprawiają, że Koalicja Obywatelska mierzy się z największą aferą od lat, która może pozbawić Tuska władzy w 2027 roku. I takie głosy bezpośrednio słychać z ust polityków KO. Politycy PiS natomiast zacierają ręce, bo wiedzą, że moment na przejęcie politycznej inicjatywy jest doskonały.

Nawet jeśli Donald Tusk podejmie odważne decyzje i spróbuje zażegnać kryzys, nie jest wcale powiedziane, że nie wróci on ze zdwojoną mocą w kampanii wyborczej. Bo obrazki w głowach ludzi pozostaną.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Były wiceprezes PPL prawomocnie skazany. Mężczyzna nękał byłą partnerkę

Katarzyna Piekarska zasłabła w Sejmie. Interweniowała Straż Marszałkowska

Szpital Południowy. Odwołano zarząd. Rafał Trzaskowski: Na mój wniosek

Władysław Kosiniak-Kamysz ogłasza. Chodzi o stałą bazę USA w Polsce

IMGW ostrzega przed upałem w wielu miejscach. Potem dojdą silne burze

Zabójstwo w Białej Podlaskiej. Nowe informacje na temat podejrzanego. Kierwiński: Chcę rozwiać wątpliwości

Kontrola PiS w Szpitalu Południowym. Sprzeczka Arłukowicza z Cieszyńskim

Media o kulisach kłótni w PiS. Starli się Jacek Sasin i Marek Suski

Afera w warszawskim szpitalu. Hennig-Kloska: Czas przywilejów się skończył

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.