Informacje w tej sprawie przekazała Fundacja Schronisko dla Zwierząt w Gaju. Od czerwca były już cztery przypadki kotów z charakterystycznymi ranami. Dochodzi do nich w Błociszewie k. Śremu.
Błociszewo. Znaleziono już cztery oskalpowane koty
Pierwsze ranne zwierzę znaleziono jeszcze w czerwcu. Kot trafił do lecznicy, gdzie weterynarze zorientowali się, że obrażenia nie mogły być dziełem przypadku. Ktoś musiał celowo i precyzyjnie usunąć fragment skóry – wywnioskowali.
– Można powiedzieć tutaj o ogromnym okrucieństwie, czyli, mówiąc brutalnie, oskalpowaniu tych zwierząt – powiedział Grzegorz Kałużny z Fundacji Schronisko dla Zwierząt w Gaju w rozmowie z Radiem Poznań.
Do tej pory podobne obrażenia stwierdzono u czterech osobników – dwóch wolnożyjących i dwóch udomowionych, ale wypuszczanych na dwór. Przeżył tylko jeden kot.
Do kolejnych, bliźniaczych przypadków dochodziło w także w październiku i na początku listopada.
– Nigdy w życiu nie widziałam czegoś tak okrutnego – mówi w rozmowie z TVN24 Paulina Maćkowiak z Fundacji Schronisko dla Zwierząt w Gaju.
– Podejmujemy wiele interwencji, odbieramy psy i koty z miejsc, gdzie dzieje się krzywda, ale ja nawet w filmach czegoś takiego nie widziałam. To się w głowie po prostu nie mieści, że ktoś jest w stanie coś takiego zrobić – dodała.
Sprawca pozostaje nieznany. Statystyki są dla zwierząt coraz gorsze
Na razie sprawcy nie ustalono. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Schronisko, które nagłośniło sprawę apeluje do właścicieli kotów w okolicy, aby nie wypuszczali swoich zwierząt na zewnątrz.
Co roku w Polsce stwierdza się już ponad 2 tys. przestępstw wobec zwierząt. Liczba ta systematycznie rośnie, nawet o kilkaset przypadków rocznie. Niestety, jak alarmowała w 2021 r. organizacja Otwarte Klatki, ok. 50 proc. spraw kończy się umorzeniem.
Fundacja Czarna Owca Pana Kota i Ekostraż podają, że do więzienia za znęcanie się nad zwierzętami znacznie częściej trafiają mężczyźni (96,5 proc. wobec 3,5 proc. kobiet). Częściej są to mieszkańcy wsi niż miast (co jest m.in. powiązane z tym, że na wsiach trzyma się statystycznie więcej zwierząt).