-
Byli znajomi ze szkoły wspominają, że Michał O. od lat przejawiał niepokojące zachowania, w tym rysował sceny ataków na szkołę i fascynował się militariami.
-
W mieszkaniu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim policja odnalazła ciała trzech osób, w tym rodziców i siostry, które posiadały rany postrzałowe.
-
Bilans ataku w Krakowie to sześć ofiar śmiertelnych oraz 15 osób rannych, w tym dwóch funkcjonariuszy policji; sam napastnik przebywa w szpitalu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Osoby z otoczenia Michała O., sprawcy sobotniej strzelaniny w Krakowie, nie mogą otrząsnąć się po tragedii. Dla niektórych z nich to niewyobrażalne, że ktoś im znany był w stanie dokonać masowego ataku. Inni powtarzają, że 24-latek od dawna przejawiał niepokojące zachowania.
Strzelanina w Krakowie. Byłe koleżanki Michała O.: Między sobą mówiliśmy, że kiedyś kogoś zabije
– Chodziliśmy do jednej klasy. Był bardzo dziwny: cichy, czasami się odzywał, ale pamiętam sytuację, że siedzieliśmy na lekcji, on rysował i na tych rysunkach rysował wisielców, albo że ktoś wchodzi z pistoletem – opowiada była znajoma mężczyzny w rozmowie z Radiem Eska. – Pytaliśmy go, co to jest, to mówił, że zamach na szkołę (…) i że to on wchodzi z tym pistoletem – opisuje.
Kobieta wspomina, że innym razem – podczas zdalnego nauczania – Michał O. połączył się z klasą z maską przeciwgazową na twarzy. – Mówiliśmy między sobą, że on na pewno kiedyś kogoś zabije. Wtedy z tego żartowaliśmy, ale (…) naprawdę nie jest to zabawne – podkreśla.
Rozmówczyni Eski opisuje 24-latka jako „cichego i małomównego”. – Gdy już się odezwał, było to dziwne. Był raczej cichy, niedostępny. Na lekcjach też mało się odzywał, chyba że na lekcjach historii. Wtedy miał dużo do powiedzenia – mówi, dodając, że pasjonowała go tematyka wojenna i militaria.
Jako osobę „specyficzną” wspomina Michała O. również inna koleżanka z klasy. – Ostatni raz myśmy się widzieli na zakończeniu szkoły, myślę, że przy odbieraniu świadectw i wyników z matury. Każdy jest w szoku, ja się nie spodziewałam – mówi Interii, chcąc zachować anonimowość.
Atak w Krakowie. Jaki zachowywał się Michał O.? „Rysował te swoje 'wojenki'”
Pytana na czym wspomniana „specyficzność” polegała, tłumaczy: – Miał paznokcie umalowane na czarno, czy te swoje rysunki na lekcji, jakieś znaki niewiadomego pochodzenia, swastyki itd. Jestem w takim szoku. Chodziło się z tym człowiekiem do jednej klasy, siedziało się w ławkach i nikt się nie spodziewał czegoś takiego – powtarza poruszona.
Kobieta powtarza relację przedmówczyni. – Był introwertyczny, zamknięty w sobie. Nie dawał się poznać jako osoba. Rysował te swoje „wojenki” w zeszycie, jakieś takie napaści na szkoły. Nikt tego nie brał na poważnie, bo on sam się śmiał z tego – przyznaje. – Jak dziś człowiek patrzy na to z perspektywy czasu, to nie było to normalne – dodaje.
Rozmówczyni Interii zwraca uwagę, że społeczna niechęć wobec sprawcy odbija się także na osobach z jego otoczenia, zupełnie ze sprawą niezwiązanych.
– Po skończeniu szkoły każdy się rozjechał w swoje strony. (…) Część ludzi do mnie pisze, bo kiedyś skomentowałam jakiś jego post. Na mnie i na ludziach z klasy odbija się hejt w związku z tym, ale my nie jesteśmy niczemu winni – podkreśla.
Ostrowiec Świętokrzyski. Sąsiedzi napastnika z Krakowa: Nikt mu nie pasował
O 24-latku opowiadał Polsat News także jego sąsiad. Jego wrażenia pokrywają się z tym, co mówią o mężczyźnie jego byłe koleżanki z klasy.
– On tak się dziwnie zachowywał, nikt mu nie pasował. Z balkonu krzyczał na ludzi, policję sprowadzał, że mu samochód porysowali. Policja przyjeżdżała, wyśmiewała się z tego, że nic nie jest zrobione, ojciec krzyczał na ludzi – opisuje mężczyzna.
Także z relacji sąsiada wynika, że mężczyzna miał skłonność do zakrywania twarzy. – Maski nosił te pandemiczne. Jak było czy lato, czy zima, to chodził w tych maskach. Ale nie, żeby zaczepiał czy coś, to broń Boże, nic – opowiada. – Ubierał się zawsze w morówki. Nosił taką maskę, komin – mówił inny z sąsiadów.
Kraków. Kim jest sprawca strzelaniny?
Jak ustaliła w sobotę Interia, Michał O. urodził się w 2002 r. i dorastał w Ostrowcu Świętokrzyskim. Mieszkał blisko centrum, skąd dojeżdżał do oddalonej o dwa kilometry szkoły. W dzieciństwie przejawiał talent artystyczny oraz angażował się w krwiodawstwo i życie religijne. W 2013 r. zdobył trzecie miejsce w konkursie „Z Jezusem przez Drogę Krzyżową”.
Michał O. mał o trzy lata młodszą siostrę. To utalentowana artystka, która dotąd studiowała w Krakowie. Wśród jej prac można dostrzec portret mężczyzny łudząco przypominającego sprawcę ataku.
24-latek trenował strzelectwo sportowe i – o czym informowała jako pierwsza Wirtualna Polska – miał zarejestrowane na siebie dwie sztuki broni. Pasję dzielił z 53-letnim ojcem, Januszem O. Z informacji Interii wynika, że starszy z mężczyzn miał z kolei zarejestrowanych 11 sztuk broni a także samochód, którym Michał O. wykorzystał do ataku.
Tragedia w Krakowie. Nowe ustalenia o ofiarach w mieszkaniu sprawcy
W sobotę wieczorem służby weszły do mieszkania Michała O. w Ostrowcu Świętokrzyskim. W środku ujawniono ciała trzech osób. Jak potwierdziła w niedzielę świętokrzyska policja, to ojciec, matka i siostra Michała O. Ofiary miały na ciałach rany postrzałowe.
W samym Krakowie O. zabił sześć osób i ranił 15 kolejnych, w tym dwóch funkcjonariuszy policji. Sam został postrzelony podczas wymiany ognia z policjantami. Przebywa w szpitalu, po operacji.
Służby czekają, aż jego stan pozwoli na przeprowadzenie czynności z jego udziałem. W sprawie ruszyło już oficjalne śledztwo.