W ciągu pierwszego roku kadencji prezydent Karol Nawrocki zawetował 25 ustaw. Jeśli tempo blokad ustaw się utrzyma, może pobić rekord poprzednich prezydentów. Dla porównania: Lech Wałęsa w latach 1990-1995 zawetował 27 ustaw, a dwie kadencje Aleksandra Kwaśniewskiego (1995-2005) przyniosły 35 wet.
Wirtualna Polska postanowiła sprawdzić, co Polacy myślą na temat prezydenckiego wetowania ustaw.
Polacy ocenili motywacje prezydenta
Jak wynika z badania United Surveys przeprowadzonego przez IBRiS dla Wirtualnej Polski w dniach 13-15 lutego 2026 roku, 47,5 procent ankietowanych uważa, że „prezydent wetuje ustawy głównie po to, by utrudnić prace rządowi”,
37,8 procent odpowiedziało, że „prezydent wetuje ustawy w trosce o jakość prawa i dobro obywateli”, z kolei 14,7 procent nie miało w tym temacie zdania.
Badanie metodą CATI (Computer-Assisted Telephone Interview) i CAWI (Computer-Assisted Web Interview) przeprowadzono na próbie 1000 osób.
Jak wskazują nieoficjalne doniesienia, 25 zawetowanych do tej pory ustaw to jednak dopiero początek. Według najnowszych informacji, co najmniej dwie ustawy w najbliższym czasie zostaną przez Nawrockiego odrzucone.
Jakie ustawy mogą zostać zawetowane?
Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że wśród projektów, które w najbliższym czasie mogą nie uzyskać zgody prezydenta, znajduje się ustawa dotycząca zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS). Jej celem jest odpolitycznienie KRS i wprowadzenie istotnych zmian w sposobie wyboru jej członków. Prezydent wyraża jednak obawy, że nowe przepisy mogłyby podważyć status sędziów powołanych w poprzednich latach, co – jego zdaniem – mogłoby prowadzić do prawnego chaosu.
Według nieoficjalnych doniesień Karol Nawrocki zamierza również odrzucić ustawę „Aktywny Rolnik”. Przepisy w niej zawarte określają kryteria weryfikacji rzeczywistej działalności rolniczej jako warunek przyznania dopłat. Pomysł budzi sprzeciw między innymi Rady Rolnictwa przy Prezydencie RP oraz byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Ich zdaniem nowe regulacje mogą przede wszystkim uderzyć w małe, rodzinne gospodarstwa, nie eliminując jednocześnie zjawiska tak zwanych. „fikcyjnych rolników”.