Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Ministerstwo chce zmienić to, jak mówimy o wilkach. W sieci wybuchła burza

Przez Pokój Prasowy6 lipca, 20264 min odczytu

  • Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozpoczęło kampanię zachęcającą do zmiany sposobu mówienia o wilkach oraz reinterpretacji popularnych powiedzeń z tym zwierzęciem.

  • W akcję pozytywnie zaangażowali się niektórzy naukowcy, zwracając uwagę na wpływ języka na postrzeganie zwierząt, jednak pojawiło się też wiele głosów krytycznych, zwłaszcza ze strony językoznawców i polityków.

  • W ostatnich dekadach liczebność wilków w Polsce znacząco wzrosła dzięki zmianom w przepisach dotyczących ochrony tego gatunku.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Nie ma w dziejach polskiej fauny zwierzęcia, które miałoby tak czarny PR, jaki ma wilk. Łączone z wampirami i wiedźmami nietoperze, kruki i wrony, szczury, cokolwiek byśmy nie znaleźli, nie dorównają wilkowi w nieprawdzie na jego temat, która w Polsce omal go nie pogrążyła. To on jest bohaterem mitów, legend, baśni, ale także znajduje się w wielu przysłowiach, porzekadłach, związkach frazeologicznych. I niemal zawsze znajduje się tam w fatalnym kontekście.

Oto kilka przykładów:

– człowiek człowiekowi wilkiem;
– wilk w owczej skórze;
– nie wywołuj wilka z lasu;
– wilczy bilet;
– patrzeć na kogoś wilkiem;
– wilcze prawo;

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w nowej kampanii podało kilka takich przykładów i wytłumaczyło, dlaczego ich używanie nie jest dobrym pomysłem. Chodzi np. o określenie „wilczy apetyt”, które zdaniem resortu „stygmatyzuje zdrową relację z jedzeniem”. Z kolei „wilczy bilet” w uzasadnieniu ministerstwa „to kolejny przykład przypisywania wilkom negatywnych konsekwencji społecznych”. Natomiast „wilk w owczej skórze” należy odrzucić, gdyż „utrwala stereotyp, że wilk ma zawsze złe intencje”.

Ministerstwo chce zmiany języka wobec wilków


Resort klimatu i środowiska ruszył z całą kampanią, w której zaapelowano o to, aby język mówiący o wilkach zinterpretować na nowo.

Kampania wyszła naprzeciw stereotypom językowym, które utwierdzają Polki i Polaków w przekonaniu, że wilka trzeba się bać. To już raz zadziałało, bo gatunek kilkadziesiąt lat temu był tępiony na potęgę. 29 stycznia 1955 r. prezydium rządu wydało specjalną uchwałę, a za zabijanie wilków, ciężarnych samic i szczeniąt przewidziane były konkretne nagrody pieniężne. Do dzisiaj nikt w Polsce nie poniósł konsekwencji za wprowadzenie tak haniebnego przepisu.

Wilki prawie zniknęły z Polski w XX w.


W efekcie w Polsce pod koniec XX w. zostało zaledwie ok. 200 wilków. Dopiero wprowadzona w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ochrona gatunkowa tego ssaka (najpierw w dawnym woj. poznańskim, potem – w całej Polsce) spowodowała odbudowę populacji, a co za tym idzie – zmianę całego ekosystemu.


Dzięki wprowadzonej w 1998 r. ochronie gatunkowej wilki osiedliły się w miejscach Polski, w których zostały wcześniej wytępione. Sytuacja była fatalna123RF/PICSEL


Kampania Ministerstwa Klimatu i Środowiska spotkała się z pozytywnymi reakcjami. Entuzjastycznie zareagował np. Robert Maślak, zoolog Uniwersytetu Wrocławskiego i członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody. „Od dawna piszę, że język używany wobec zwierząt nie jest niewinny, niestety niesie za sobą konsekwencje” – ocenił ekspert.

Piszę od lat o języku myśliwskim, który ma ukryć okrucieństwo polowania. Ale to dotyczy też języka codziennego. Wilk ma być podstępny, krwiożerczy i nienasycony, świnia – brudna, szczur – odrażający, a hiena – bezwzględna. To ludzkie cechy i ludzkie zachowania, którymi obciążamy zwierzęta


Jak przyznał wrocławski zoolog, rozumie, że w tej kampanii nie chodzi o zakazywanie przysłów ani ściganie ludzi za „wilczy apetyt”, ale o refleksję nad tym, że słowa utrwalają stereotypy, a stereotypy wpływają na nasz stosunek do zwierząt.

Jest krytyka: zaorajmy bajki Ezopa


Mamy jednak zarazem bardzo dużo negatywnych reakcji na kampanię, którą skrytykowała np. Anna Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy. Nazwała ją „idiotyczną” i dodała: „pogadajmy może o innych metaforach w języku polskim odnoszącym się do zwierząt: świni, psa, osła, myszy, lisa, kota, niedźwiedzia, kruka. I zaorajmy bajki Ezopa”.

Krytyczny głos dodał też językoznawca prof. Tomasz Piekot, który wskazał na potencjalne fatalne skutki takich kampanii. To „literalizm prowadzący do braku zdolności rozumienia metafory i pauperyzacji poczucia humoru” – ocenił językoznawca, przywołując słowa Olgi Tokarczuk.

Liczba wilków w ostatnim ćwierćwieczu wzrosła w Polsce wyraźnie. Teraz nie są już tylko skrajnie rzadkim reliktem spotykanym wyłącznie w Puszczy Białowieskiej i Bieszczadach. Dzisiaj wpływają na ekosystemy i przyrodę w całym kraju, nawet tam, gdzie nie było ich niekiedy od dwustu lat jak środkowa część Polski.

Czytaj Dalej

Prokuratura weszła do zoo i zabrała zwierzęta. Rozpaczliwy apel pracowników

Czy to tak zginęła Amelia Earhardt? Podejrzewają mięsożerne kraby

Wypuścili afrykańskie ssaki w nietypowym miejscu. Tak zaczęły się kłopoty

Orzechówka to skarb dla Polski. Jeden ptak sadzi 20 tys. drzew

Twierdził, że znalazł na płocie włos wymarłego tygrysa. Są wyniki DNA

Polacy zmieniają podejście do second-handów. „Symbol zaradności i stylu”

Październik czy listopad? Kiedy ostatni raz skosić trawnik przed zimą

Dlaczego duże psy żyją krócej? Wreszcie udało się znaleźć przyczynę

Tyranozaur pożarty przez raptory. Naukowcy nie mogli uwierzyc

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.