-
W sobotnim ataku na Rynku Głównym w Krakowie zginęło łącznie sześć osób, a 16 innych odniosło obrażenia w wyniku działań napastnika.
-
Sprawcą zdarzenia był 24-letni Michał O., u którego w domu rodzinnym służby odnalazły ciała matki, ojca oraz siostry z ranami postrzałowymi.
-
Metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś odprawił w niedzielę mszę świętą w Kolegiacie św. Anny w intencji wszystkich ofiar i poszkodowanych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W niedzielne popołudnie w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odprawiono mszę świętą w intencji ofiar i poszkodowanych w strzelaninie, do której doszło w sobotę na Rynku Głównym. O godz. 16, rozpoczynając mszę, rozbrzmiał Królewski Dzwon Zygmunt.
– Nasze ludzkie możliwości w takich momentach sprowadzają się do tego, żeby być – mówił metropolita krakowski.
– Nie mamy w sobie ani takich doświadczeń, ani takich słów, które mogłyby nas przeprowadzić przez takie chwile (…). Dzisiaj niektóre zdania z liturgii słowa są takie, jakby były pisane specjalnie dla nas, jakby były na ten moment, adresowane do Krakowa – mówił kard. Grzegorz Ryś, przywołując słowa z listu św. Pawła do Tesaloniczan.
Strzelanina w Krakowie. Msza święta w intencji ofiar i poszkodowanych
– Św. Paweł wie, że mamy prawo być smutni i że każdy człowiek w takich okolicznościach jest smutny. Ale jednocześnie mówi: „Nie możecie być smutni tak jak ci, którzy nie mają nadziei” – kontynuował kard. Ryś.
Przemawiając do zgromadzonych na liturgii, kardynał powoływał się na tłumaczenia słów św. Pawła i Hieronima. Pisali oni, że ci, którzy odchodzą, tak naprawdę „zasypiają”.
– Ktoś może powiedzieć, że próbujemy bagatelizować dramat, albo śmierć. Nie. Wyrażamy tylko głęboką wiarę i nadzieję, że wczoraj ktoś inny strzelał do naszych braci i sióstr, a ktoś inny układał ich do snu. Jezus jest szybszy niż kule, ukołysał ich wszystkich do snu – podkreślał kard. Ryś.
Jak mówił duchowny, w liście jest także nadzieja, że śmierć nie oznacza rozstania, nie zrywa relacji, nie zrywa bliskości i więzi, a paradoksalnie je wzmacnia i otwiera przed nami.
– Mamy poczucie, że Pan się spóźnia. Gdzie był, dlaczego nie zapobiegł tej tragedii? Jak długo będzie jeszcze patrzył na to, jak narasta także u nas, w naszym społeczeństwie, agresja, nienawiść? – pytał kardynał.
Dodał, że „ewangelia pokazuje nam, że to jest moment, który próbuje naszą nadzieję”. – Masz nadzieję, jeśli kochasz. Jak przestałeś ją mieć, to spytaj się jeszcze o swoją miłość. Masz nadzieję, co do tego miasta? Kiedy go kochasz, to na pewno (…) – mówił.
Tragedia na Rynku Głównym w Krakowie. Msza święta w intencji ofiar i poszkodowanych
– Czuwajcie, bo nie znacie ani dnia, ani godziny. O czym jest to zdanie? W średniowieczu tłumaczono to bardzo prosto – śmierć jest pewna, jej godzina absolutnie nie. Może to jest zdanie, które opisuje to, co stało się wczoraj – zaznaczył metropolita krakowski.
Dalej kard. Ryś mówił do wiernych, zastanawiając się, co można zrobić w takich momentach, jak ten. Wskazał wprost – „róbmy to, co jest zadane na dzisiaj, jutro, dwa dni do przodu”.
– Boicie się, nie wiecie co robić? Popatrzcie w swój kalendarz i zobaczcie, co macie jutro do zrobienia i zróbcie to najlepiej, jak potraficie – podkreślił kard. Grzegorz Ryś.
W sobotnie popołudnie na płytę Rynku Głównego w Krakowie samochodem wjechał napastnik, który oddał strzały w kierunku przypadkowych przechodniów. Życie straciło w sumie sześć osób, a 16 innych zostało rannych.
Sprawcą okazał się 24-letni Michał O., mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Podczas przeszukania jego domu rodzinnego służby znalazły trzy ciała – siostry, matki i ojca napastnika. Prokuratura przekazała, że zginęli oni od ran postrzałowych.