-
Termin ultimatum dotyczącego rezygnacji członków PiS z działalności w stowarzyszeniach politycznych minął, a osoby niespełniające wymagań mogą podlegać procedurze wykluczenia z partii.
-
Spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim nie doprowadziło do rozwiązania sporu związanego ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus”.
-
Rozmowy wewnątrz PiS ujawniły brak porozumienia oraz występowanie napięć między kierownictwem partii a byłym premierem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O ultimatum postawionym politykom PiS informował 15 lipca rzecznik partii Rafał Bochenek. Jak wówczas przekazał, „członkowie Prawa i Sprawiedliwości, niezależnie od pełnionych funkcji, są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń„.
W podjętej uchwale wskazano, że zakaz dotyczy grup, „których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym„.
– W związku z tym członkowie tych stowarzyszeń powinni złożyć deklarację o wystąpieniu z tych stowarzyszeń i powstrzymać się od jakiejkolwiek działalności w ramach tych gremiów – tłumaczył Bochenek.
Członkom PiS dano na podjęcie decyzji siedem dni. Jak zapowiadał rzecznik ugrupowania, w przeciwnym razie zostanie „uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Termin minął w nocy z czwartku na piątek.
Ultimatum w PiS. Kaczyński spotkał się Morawieckim. „Charakter konstruktywny”
Ultimatum postawione przez władze PiS uderzyło przede wszystkim w stowarzyszenia – „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina oraz „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Ten pierwszy, w reakcji na decyzję podjętą przez partię, ogłosił, że jego gremium kończy działalność.
Inne podejście do sprawy zaprezentował z kolei były premier, który w czwartek spotkał się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Rozmowa zakończyła się po godzinie 15. Morawiecki nie zdecydował się skomentować jej przebiegu.
„Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej. Wszyscy parlamentarzyści w naszym środowisku politycznym mają te same prawa, ale także obowiązki” – przekazał po spotkaniu Rafał Bochenek.
Brak porozumienia między Kaczyńskim a Morawieckim. W tle równe traktowanie posłów
Rzecznik PiS po czasie opublikował kolejny wpis, w którym poinformował o braku porozumienia między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Były premier miał się nie zgodzić m.in. na równe traktowanie wszystkich posłów klubu parlamentarnego.
Głos w sprawie spotkania zabrał też m.in. europoseł PiS Piotr Müller. „Rozmowy z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim prowadzimy w dobrej wierze i z bardzo dużą wolą porozumienia. Przedstawiliśmy 21 konkretnych propozycji mechanizmów, które mogą uspokoić sytuację, odbudować zaufanie i zakończyć niepotrzebny spór” – pisał na X.
„Z naszej strony dobra wola pozostaje niezmienna. Wciąż jest czas na porozumienie, uspokojenie emocji i wspólną walkę o zwycięstwo nad Donaldem Tuskiem. Dobra wola nie może jednak oznaczać zgody na wszystko” – dodał.
Jednocześnie Müller podkreślił, że „nie ma naszej zgody na podpisywanie lojalek, wymuszanie podpisów ani składanie upokarzających deklaracji”.
Po czasie Müller opublikował kolejny wpis, w którym zwrócił uwagę na część z kompromisowych propozycji przedstawionych przez Kaczyńskiego. Odpowiedział mu Bochenek.
„Piotr, choćbyś wypisywał tutaj najróżniejsze zaklęcia, rzeczywistość jest zgoła odmienna i daleko odbiega od Twoich „wyjaśnień i interpretacji”. Smutne to, co robicie” – napisał rzecznik PiS.
Kulisy spotkania w siedzibie PiS. „Zero ustępstw”
Dodajmy, że Interii udało się też ustalić, że spotkanie w siedzibie PiS przy ulicy Nowogrodzkiej okazało się nie być spotkaniem w cztery oczy między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Wzięli udział także Jacek Sasin oraz sekretarz generalny partii Piotr Milowański.
Jeden z naszych rozmówców ujawnił, że prezes PiS w ścisłym gronie miał stwierdzić, iż Mateusz Morawiecki „oszalał” i przyjął strategię „zero ustępstw”. – Jarosław stwierdził, że Mateusz gra na opuszczenie partii – wyjaśniło źródło.
Osoba z otoczenia Morawieckiego oceniła z kolei, że „prezes mówi i myśli jak maślarz”. -Widać, że nie chcą porozumienia, tylko chcą wypchnięcia nas. Prezes chce partii ciasnej, ale własnej i to wniosek z tego spotkania – dodał.