-
Tajfun Champi, który osłabł do rangi burzy tropikalnej, przemieścił się znad Tajwanu w stronę chińskiego wybrzeża, wymuszając ewakuację tysięcy mieszkańców.
-
Intensywność tego zjawiska pogodowego jest napędzana przez El Niño, które powoduje bezprecedensowe ocieplenie wód równikowego Oceanu Spokojnego.
-
Eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych prognozują, że skutki obecnej fazy El Niño będą odczuwalne w globalnym klimacie jeszcze przez długi czas, być może nawet do 2027 roku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Według najnowszych informacji z Centrum Ostrzegania przed Tajfunami, tajfun Champi został zdegradowany do burzy tropikalnej, gdyż prędkość wiatru spadła do 102 kilometrów na godzinę.
Władze Tajwanu ewakuowały ponad 5000 osób z ich domów przed burzą, która powaliła drzewa, zerwała linie energetyczne i spowodowała krótkotrwałe powodzie. Jedna osoba zginęła, a ponad 600 zostało rannych od czwartku, odkąd rząd zaczął wydawać ostrzeżenia przed tajfunem.
Przywrócono zasilanie w ponad 90 procentach spośród ponad 340 tys. dotkniętych katastrofą gospodarstw domowych, po tym jak burza rozpętała silne wiatry i ulewne deszcze na obszarach Tajwanu. Większość sklepów w północnej i centralnej części Tajwanu została zamknięta drugi dzień z rzędu, ponieważ tajfun przesuwał się z północno-wschodniej części wyspy, kierując się na północ, w stronę Chin.
Champi to żywioł napędzany przez El Niño
„Mimo że tajfun stopniowo ustępuje, chcielibyśmy przypomnieć społeczeństwu, że na obszarach przybrzeżnych nadal mogą występować fale i silne porywy wiatru” – powiedziała na odprawie Wuu Woan-hwa z Centralnej Administracji Pogodowej.
Champi to najnowszy sztorm w sezonie burz na Pacyfiku, który jest napędzany zjawiskiem El Niño, powodującym bezprecedensowe ocieplenie równikowego Pacyfiku. Burza na krótko przekształciła się w supertajfun, gdy w ostatnich dniach przemierzała ocean; maksymalna prędkość wiatru osiągnęła prawie 300 km/h.
Jak poinformowali synoptycy, intensywność huraganu osłabła w nocy, gdy zatoczył on pętlę nad północno-wschodnim powiatem Yilan na Tajwanie, gdzie od czwartku spadło co najmniej 65 cm deszczu.
Chiny wydały ostrzeżenie przez burzą
Władze Chin wydały ostrzeżenie przed „silnymi wiatrami i ulewnymi deszczami”, ponieważ Champi zbliża się do wschodniego wybrzeża kraju – poinformował państwowy nadawca CCTV.
Niektóre połączenia kolejowe zostały zawieszone, a dziesiątki tysięcy ludzi ewakuowano ze swoich domów w Szanghaju. „W niektórych rejonach Jiangsu, Szanghaju, Zhejiang i innych regionów spodziewane są intensywne, a nawet ulewne opady deszczu” – podano w komunikacie. W regionie odwołano setki lotów, w tym w najbardziej na południe wysuniętej prefekturze Japonii, Okinawie, gdzie według rządu dwie osoby zostały ranne w wyniku tajfunu.
Turyści na wyspie Ishigaki czekali na wznowienie lotów, aby móc wrócić do domów. „Mamy nadzieję, że to nasz ostatni dzień tutaj” – powiedziała agencji AFP 49-letnia Ewa Malek z Polski. „Niełatwo jest zdobyć informacje. Nie byliśmy świadomi sytuacji i nie spodziewaliśmy się czegoś takiego. Kiedy nadszedł tajfun, nie sądziliśmy, że będzie aż tak silny”.
El Niño wymknęło się spod kontroli
Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała w środę, że zjawisko El Niño, które ogarnęło naszą planetę, wymyka się spod kontroli i że kraje powinny podjąć pilne działania, aby przygotować się na najgorsze.
Przewiduje się, że El Niño osiągnie szczyt w grudniu, jednak oddziaływanie człowieka będzie trwać do 2027 roku, a nawet dłużej.
Zjawisko El Niño, będące fazą ocieplenia naturalnego cyklu klimatycznego, tymczasowo podnosi temperaturę wody w tropikalnej części Oceanu Spokojnego, wywołując zmiany pogodowe, które mogą zwiększyć ryzyko suszy i powodzi oraz zaostrzyć globalne ocieplenie wywołane działalnością człowieka.