-
Rosja oraz Iran rozwijają współpracę gospodarczą i wojskową, wykorzystując Morze Kaspijskie jako alternatywny szlak transportowy omijający sankcje oraz niepokoje w regionie Zatoki Perskiej.
-
Do Iranu przez Morze Kaspijskie trafiają części do produkcji dronów i rosyjskie towary, a przewoźnicy regularnie wyłączają transpondery, co utrudnia kontrolę przepływu ładunków.
-
Z przecieku tajnego dokumentu GRU wynika, że Rosja rozważała przekazanie Iranowi tysięcy dronów oraz szkolenia operatorów, jednak brak potwierdzenia, że plan został zrealizowany.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według amerykańskich urzędników Rosja transportuje do Iranu części do produkcji dronów właśnie drogą kaspijską. Dzięki temu Teheran miał odbudować swoje możliwości ofensywne po znaczących stratach w arsenale bezzałogowców.
Jednocześnie przez Morze Kaspijskie przewożone są towary, które wcześniej trafiały do Iranu przez cieśninę Ormuz – obecnie zagrożoną destabilizacją i działaniami amerykańskiej marynarki wojennej.
Irańskie porty nad Morzem Kaspijskim pracują obecnie przez całą dobę. Do kraju trafiają m.in. rosyjska pszenica, kukurydza, olej słonecznikowy oraz pasze dla zwierząt. Rosyjskie źródła handlowe potwierdzają dynamiczny wzrost znaczenia tego kierunku. Według analityków dwa miliony ton rosyjskiej pszenicy, wcześniej eksportowanej przez Morze Czarne, jest dziś kierowane właśnie trasą kaspijską.
Eksperci podkreślają, że Morze Kaspijskie stało się idealnym miejscem do omijania sankcji. Region pozostaje poza bezpośrednią kontrolą Zachodu, a dostęp do akwenu mają wyłącznie Rosja, Iran, Kazachstan, Turkmenistan i Azerbejdżan. Dodatkowo wiele statków regularnie wyłącza transpondery, co utrudnia ich śledzenie przez satelity.
Rosyjskie firmy liczą, że transport przez Morze Kaspijskie będzie nadal dynamicznie rosnąć. Według prognoz w 2026 roku przewozy mogą nawet się podwoić. Zachodnie sankcje wprawdzie odstraszają część dużych operatorów logistycznych, jednak kryzys wokół Cieśniny Ormuz sprawia, że alternatywne szlaki stają się coraz bardziej atrakcyjne.
Wyciekł tajny dokument GRU. Rosja miała szykować wsparcie dla Iranu
Rosja miała zaproponować Iranowi przekazanie tysięcy nowoczesnych dronów odpornych na zakłócanie oraz szkolenie operatorów do działań przeciwko siłom USA na Bliskim Wschodzie – wynika z tajnego dokumentu rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, do którego dotarł brytyjski tygodnik „The Economist”. Według opisu dokumentu Rosja planowała przekazać Iranowi około pięciu tys. dronów sterowanych światłowodowo.
Tego typu konstrukcje są szczególnie trudne do wykrycia i zagłuszenia, ponieważ nie korzystają z klasycznej łączności radiowej podatnej na zakłócenia elektroniczne. Plan miał obejmować także dostawy dronów dalekiego zasięgu oraz szkolenie irańskich operatorów przez rosyjskich specjalistów.
W materiale pojawia się również wątek wykorzystania terminali Starlink. Rosyjskie dokumenty miały wskazywać, że część systemów bezzałogowych mogłaby korzystać z łączności satelitarnej w regionie Bliskiego Wschodu, zanim ewentualnie objęto by ją ograniczeniami podobnymi do tych stosowanych wobec rosyjskich wojsk w Ukrainie.
Z przecieku wynika także, że w proces szkolenia operatorów dronów planowano zaangażować nie tylko irańskich wojskowych, ale również studentów i inne grupy cywilne. Według autorów publikacji mogło to świadczyć o przygotowaniach do stworzenia szerokiego zaplecza kadrowego dla działań asymetrycznych i operacji z użyciem bezzałogowców.
Media podkreślają jednak, że nie ma obecnie potwierdzenia, iż plan został zrealizowany lub że Iran faktycznie otrzymał opisane systemy uzbrojenia. Sam dokument ma pochodzić z rosyjskiego GRU i został opisany jako autentyczny przez źródła cytowane przez brytyjski tygodnik.
Doniesienia pojawiają się w czasie rosnącego napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi oraz pogłębiającej się współpracy militarnej Moskwy i Teheranu. W kwietniu Władimir Putin podczas spotkania z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim deklarował gotowość wsparcia Iranu i chwalił jego „opór” wobec USA i Izraela.
Źródło: „The Economist”, „The New York Times”